Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > I liga: Budowlane wciąż niepokonane, ale straciły jeden punkt

I liga: Budowlane wciąż niepokonane, ale straciły jeden punkt

fot. archiwum

Chemik Police okazał się niezwykle trudnym przeciwnikiem dla siatkarek Budowlanych. Torunianki ostatecznie wygrały po tie-breaku i umocniły się na pozycji lidera I ligi.

Torunianki we wcześniejszych pięciu meczach straciły tylko dwa sety (we własnej hali dotąd ani jednego), wygrywały wszystkie spotkania za komplet punktów. Na komplet liczyły także wczoraj, bo Chemik w tym sezonie jeszcze nic wielkiego nie pokazał.

 

Rozpoczęło się zgodnie z planem. W pierwszym secie co prawda pierwsze prowadziły przyjezdne, nawet 10:5. Ale potem zdołały już dobyć zaledwie pięć punktów. Początek drugiej partii wskazywał na kolejną łatwą wygraną torunianek.



 

Podopieczne Ewy Openchowskiej od remisu 8:8 łatwo odskoczyły na pięć punktów i prowadziły do stanu 24:23. Z każdą chwilą jednak siatkarki Chemika grały lepiej. Największym problemem w tym meczu gospodyń było przyjęcie zagrywki.

 

Szczególny duży popłoch w szeregach Budowlanych Natalia Matusz . Potężnie zbudowana siatkarka niewiele wnosiła do gry w ataku, ale zagrywała z wyskoku, z piekielną siłą i w dodatku bardzo precyzyjnie. To właśnie ona skutecznymi serwisami zakończyła drugą partię.

 

Jeszcze nie grałyśmy w tym sezonie z drużyną, która tak mocno serwuje. Dziewczyny po prostu nie wiedziały co mają robić i z tego powodu nie grały swojej siatkówki w ataku. Chemik zagrywał bardzo mocno i dopóki trafiał w boisko, to był spory problem – przyznaje Ewa Openchowska .

 

Co gorsza, przyjezdne najwyraźniej złapały wiatr w żagle, bo trzeciego seta rozpoczęły od prowadzenia 9:3. Widać było wyraźnie, że w Budowlanych gra się nie klei, słabszy dzień miała najbardziej doświadczona w zespole Maja Soja .

 

Zdesperowana Openchowska w końcu wypuściła na parkiet młodzież i gospodynie dopędziły Chemika. Miały nawet setbola, ale ostatecznie ponownie przegrały na przewagi. W tym momencie było już wiadomo, że rywalki wywiozą z Torunia przynajmniej punkt.

 

I tak się właśnie stało. W czwartej partii nasze siatkarki odzyskały wigor. Prowadziły od początku 9:1, przeciwniczki na chwilę się zbliżyły przy stanie 19:16, ale na więcej już nie było ich stać. Po raz pierwszy w tym sezonie torunianki musiały rozegrać tie-break.

 

Tam emocji nie brakowało. Mimo początkowego prowadzenia Budowlanych 3:0 bliżej zwycięstwa był potem Chemik, który wygrywał 8:6. Gospodynie decydujący atak przypuściły od stanu 10:10. Asa zaserwowała Michalina Lis , udanym atakiem popisała się Aleksandra Marchlewska , a w ostatniej wymianie siatkarki z Polic trafiły w taśmę.

 

Set pierwszy i czwarty przegraliśmy przez odbiór – mówi trener Chemika Mariusz Bujek . – Nie wiem czemu tak się działo. Zdarzały nam się też przestoje w setach drugim i trzecim, ale wygraliśmy je na przewagi. Set piąty to prowadzenie od początku gospodarzy, nawet 6:1. My walczyliśmy aby odrobić straty i przy stanie 13:12 prawie się nam udało. Mimo dobrej obrony Sandry Dołżańskiej z powodu małej sali tracimy punkt 14 i za niskie dogranie krótkiej do Ewy Kwiatkowskiej na 15:12 daje gospodarzom wygrany mecz – dodaje.

 

Budowlani Toruń – Chemik Police 3:2

(25:15, 24:26, 25:27, 25:18, 15:12)

 

Składy zespołów:

Budowlani : Filipowicz, Soja, Konkolewska, Liss, Sikorska, Marchlewska, Januszewska (l) oraz Polak, Kowalska, Wiśniewska

Chemik : Pomykacz, Furmanek, Kwiatkowska, Bryczkowska, Raczyńska, Matusz, (libero) Dołżańska, oraz Wysocka, Wellna, Strąg.

 

Zobacz również:

Wyniki i tabela I ligi kobiet

źródło: Gazeta Pomorska, ligowiec.net

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2007-11-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved