Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Trener Chudik ma kredyt zaufania

Trener Chudik ma kredyt zaufania

Bydgoska Delecta ma miesiąc na poszukanie zawodnika, który da zespołowi nową siłę. - Jest decyzja, że potrzebujemy wzmocnienia - mówi szef klubu Marek Kaźmierczak. 15 grudnia rusza rewanżowa część rundy zasadniczej PLS-u. Do tego dnia można kontraktować nowych graczy.

Wczoraj zarząd Delekty, przedostatniego zespołu w tabeli PLS, zdecydował, że drużyna musi zyskać nową twarz. – Jest taka decyzja, ale nie za wszelką cenę, bo jak zawsze wszystko jest uzależnione od finansów. Ceny na rynku wzrosły, bo wartościowych zawodników do wzięcia jest niewielu – powiedział Kaźmierczak.

Z tego grona zniknął już Mark Siebeck, przyjmujący AZS Politechniki Warszawa, która z powodu rezygnacji z finansowania zespołu przez głównego sponsora J.W. Construction, będzie zmuszona do wyprzedaży najlepszych graczy. Wiadomo, że niemiecki siatkarz znalazł już sobie nowy klub za granicą. Będzie grał w Turcji.



Warszawka jest na rozkładzie – przyznaje szef Delekty. AZS Politechnika to jedno źródło, gdzie bydgoski klub zamierza szukać ratunku. Innym są zespoły I-ligowe.

Dotyczyć to może tylko klubów, które przeżywają kłopoty finansowe i nie płacą swoim zawodnikom, co jest podstawą rozwiązania kontraktu. Nie życzymy oczywiście tego nikomu, ale takie rzeczy się zdarzają – mówi Kaźmierczak.

Delecta na gwałt potrzebuje nowego przyjmującego – i to takiego, który dysponowałby silnym atakiem. Skład zespołu jest zbyt wąski. Pokazał to najlepiej ostatni tydzień. Wystarczyło, że kontuzji w meczu z Jadarem Radom doznał Kamil Kacprzak i gra bydgoskiej drużyny od razu się posypała. Kacprzak oraz przede wszystkim Krzysztof Janczak to były dwie najważniejsze siły Delekty w ataku. To oni zdobywali najwięcej punktów. Samotny Janczak to zbyt mało, jak się okazało, w starciu z Jadarem, Politechniką i ostatnio z Płomieniem.

Straciliśmy w tym momencie możliwość manewru na boisku – przyznaje Kaźmierczak. To prawda, bo już przed sezonem było wiadomo, że z powodów finansowych bydgoski klub nie będzie miał silnych rezerwowych, zdolnych bez straty dla wartości gry zastąpić zawodników z pierwszej szóstki. Boleśnie pokazały to trzy ostatnie mecze. Ani Marcin Kozioł, ani Wojciech Kozłowski nie byli w stanie zastąpić Kacprzaka. A co by było, gdyby jeszcze zabrakło Janczaka – strach pomyśleć.

Kto w takim razie wzmocni bydgoski klub? – pytamy Kaźmierczaka.

Szukamy przyjmującego, ale za wcześnie mówić o personaliach. Dzwonimy już do menedżerów z prośbą o znalezienie nam odpowiedniego siatkarza – odpowiada.

„Odpowiedni” tzn. w miarę dobry i do tego jeszcze tani. Z „rozkładającej się Warszawki” do wzięcia byliby ewentualnie Rosjanin Anton Kulikowskij oraz rezerwowy obecnie, Przemysław Michalczyk.

I-ligowych wzmocnień było natomiast już przed tym sezonem wiele w bydgoskiej drużynie. Obecnie wygląda na to, że zbyt wiele i stąd się bierze kłopot z rezerwami.

Zresztą wartościowych siatkarzy występujących w I lidze i tak jest niewielu. Jednym z nich jest np. Michał Lach z KS Poznań – mało jednak prawdopodobne, by on był nową twarzą w Delekcie.

Z pewnością nie będzie też zmiany szkoleniowca – Trener Chudik ma kredyt zaufania. Wiedzieliśmy przecież, na co zespół stać – kończy dyrektor Kaźmierczak.

Ciężka jest atmosfera, jak się wtapia mecz za meczem. Czuję, że gramy gorzej, ale to nie jest łatwe do opisania, dlaczego nam nie idzie. Przyczyny ostatnich porażek są różne. Mecz z Radomiem nam nie wyszedł, ale oni pokonali potem Bełchatów i udowodnili, że są silni. Kompletnie nie udał się nam mecz w Warszawie i to najbardziej boli. Źle się czuliśmy jako zespół. Natomiast w Sosnowcu zagraliśmy z dużą wolą walki, ale Płomień grał naprawdę dobrze. Gdybyśmy utrzymali poziom z początku sezonu, mogło być inaczej, ale może to presja nas sparaliżowała. Czekamy na program działań, jak będzie wyglądał ten miesiąc przygotowań. Na razie mamy wolne do czwartku. Co do wzmocnień – jak ktoś nowy się zjawi, będzie dobrze, ale jesteśmy w obecnej chwili w takim, a nie innym składzie, i w nim musimy zdobywać punkty – powiedział Artur Hoffmannn rozgrywający Delekty.

źródło: gazeta.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2007-11-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved