Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Problemy zdrowotne w Resovii

Problemy zdrowotne w Resovii

Rzeszowianie w piątek w mocno przetrzebionym przez kontuzje składzie zeszli w Częstochowie z boiska pokonani. - Dobrze, że czeka nas teraz przerwa, którą wykorzystamy na podleczenie kontuzji i poprawę naszej gry - mówi Piotr Łuka.

Resoviacy do Częstochowy przyjechali w 10-osobowym składzie, z narzekającymi na kontuzje Michałem Kaczmarkiem (staw skokowy) i Krzysztofem Ignaczakiem (uraz barku) oraz powoli wracającym do pełnej dyspozycji Pawłem Papke. W takiej sytuacji trudno było myśleć o zwycięstwie, ale styl, w jakim zaprezentował się zespół z Rzeszowa był fatalny. – Na pewno te kontuzje w jakimś stopniu wpłynęły na wynik, ale nie ma się co tym tak do końca zasłaniać i usprawiedliwiać. Po każdej porażce mówiłem, że należy wyciągnąć należyte wnioski, ale najwidoczniej tego nie robimy, bo to już trzecia przegrana z rzędu i to w bardzo kiepskim stylu – twierdzi Piotr Łuka.

Częstochowianie w piątkowym pojedynku bardzo dobrze taktycznie rozpracowali rywala. – Regularnie zagrywaliśmy na Mitrovica, który zaskoczył nas jednak pozytywnie, bo w przyjęciu radził sobie dobrze, ale przynajmniej w jakimś stopniu ograniczyliśmy jego poczynania przez to w ataku – mówił obchodzący w piątek 24. urodziny Marcin Wika.



Dobrze nam szło, więc często grałem na środek. Jednak w II secie rywale ustawiali się już na nas, więc dogranie szło na skrzydła, które spisywały się również bardzo dobrze i praktycznie na pojedynczym bloku kończyły akcje. Założenia taktycznie w tym meczu zrealizowaliśmy niemal w 100 procentach – stwierdził Paweł Woicki, którego grę chwalił jego vis-á-vis Ivan Ilić. – Bardzo sprytnie, mądrze i skutecznie prowadził grę – stwierdził o rywalu serbski rozgrywający Resovii. – Uważam, że w dwóch pierwszych setach zagraliśmy w miarę poprawnie i można było nawet wygrać te partie, ale zbyt dużo popełniliśmy własnych błędów w końcówkach. Dwie, trzy piłki decydowały. Niepokojąca jest liczba kontuzji w naszym zespole, co mnie bardzo martwi, a zwłaszcza kontuzja Łukasza Perłowskiego (narośl kostna na biodrze – przyp. red.), który nie zagra już do końca sezonu. W tej sytuacji, gdy na staw skokowy narzeka jeszcze Michał Kaczmarek, warto by pomyśleć chyba o sprowadzeniu kogoś nowego, albo bardziej wykorzystywać w grze Tomka Kusiora – dodaje Ilić.

Nieciekawa sytuacja jest również ze zdrowiem Krzysztofa Ignaczaka. – Po meczu w Jastrzębiu zaczął mnie już boleć bark, a teraz ból jest coraz mocniejszy. W poniedziałek miałem być na kadrze u Raula Lozano, ale tak się nie stanie, bo będę miał robiony rezonans magnetyczny, który wykaże co z moim barkiem. Mam nadzieję, że to nic poważnego – kończy Ignaczak.

źródło: Super Nowości

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2007-11-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved