Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Świata > Bonitta wrócił do Włoch. Co dalej ze Złotkami?

Bonitta wrócił do Włoch. Co dalej ze Złotkami?

Po sobotnim przegranym meczu Polek z Japonią, zdruzgotany trener Marco Bonitta zapowiedział, że wraca do kraju. - To bardzo poważna sprawa, zagrożone jest życie jego ciężarnej żony - mówi Mirosław Przedpełski. Dziś Polki pokonały Serbię.

Marco Bonitta nie powiedział o swoim problemie nikomu z ekipy, dlatego zawodniczki były ogromnie zdumione. Siatkarki opowiadają, że od kilku dni trener chodził jak struty i rzadko się odzywał. Mirosław Przedpełski: – Wiedziałem, co się dzieje już wcześniej. Myśleliśmy z trenerem, że zabieg ciężarnej żony Franceski lekarze przeprowadzą po Pucharze Świata, ale nie można było czekać. Zapewniam kibiców, że nie jest to dezercja selekcjonera, sprawa jest naprawdę poważna. Życie tej dziewczyny oraz ich nienarodzonego dziecka jest zagrożone.

O 7 nad ranem japońskiego czasu Bonitta wsiadł w samolot i poleciał do Włoch. Zostawił w Japonii swojego asystenta Mauro Masacciego, któremu w prowadzeniu drużyny pomagała Magdalena Śliwa. – My byłyśmy wielce zaskoczone – mówi jedna z polskich siatkarek. – Sądziłyśmy, że trener rezygnuje z powodów sportowych. Później było nam przykro, że w ogóle tak pomyślałyśmy. Jesteśmy z nim, teraz będziemy grać także dla niego.



Bez Bonitty Polki w końcu odniosły pierwsze zwycięstwo ze znaczącym rywalem (wcześniej pokonały Peru i Kenię). Zrewanżowały się Serbkom za przegrany półfinał niedawnych mistrzostw Europy, choć o wygranej decydował tie-break. Dotychczasowe kończyły się przegraną polskiego zespołu, ostatni w sobotę z Japonią.

Po piątkowym meczu z Włoszkami napisałyśmy list, w którym zapowiedziałyśmy poprawę w naszej grze – opowiada Katarzyna Skowrońska-Dolata. – I już z Japonkami, choć nie udało się wygrać, było widać zmianę. Sukces był kwestią czasu, mecz z Serbią pozwolił nam się przełamać.

W obu spotkaniach Polki wyglądały na bardzo zmęczone. Zwłaszcza Małgorzata Glinka, która w sobotę powłóczyła nogami w ostatnich akcjach. To dlatego w kolejnym spotkaniu zastąpiła ją Anna Podolec i poprowadziła zespół do wygranej. Drugi oddech Polki będą mogły złapać podczas dwudniowej przerwy, w czasie której przeniosą się – jak i pozostałe drużyny – do Nagoi. Tam rozegrana zostanie ostatnia seria spotkań, gdzie czekają reprezentacje Dominikany, Tajlandii i Korei. Odnosząc komplet zwycięstw Polki – przy porażkach Japonek i Serbek – są w stanie awansować nawet na piąte miejsce, kwalifikując się tym samym do interkontynentalnego turnieju kwalifikacyjnego (ostatni etap walki o Pekin).

Bonitta ma wrócić do pracy z kadrą już po Pucharze Świata. Ma podpisany kontrakt do igrzysk olimpijskich w Pekinie, za pieniądze otrzymane ze związku (230 tys. euro rocznie) opłaca swoich asystentów i statystyków.

Władze Polskiego Związku Piłki Siatkowej przygotowują się jednak na wariant awaryjny, na wypadek gdyby Bonitta definitywnie zrezygnował. Według naszych informacji działacze przeprowadzili już sondażową rozmowę z innym włoskim szkoleniowcem, bo już w styczniu w Halle odbędzie się kolejny turniej, przez który można zakwalifikować się do igrzysk.

Przedpełski: – Spokojnie, na razie mamy Bonittę. To honorowy facet, sądzę, że nas nie zostawi.

Tymczasem w Polsce atak na włoskiego trenera przypuścili klubowi szkoleniowcy, zarzucając mu brak współpracy. – Nawet przy powołaniach nikt do nas nie dzwoni – piekli się Jerzy Matlak z Farmutilu Piła.

Za Andrzeja Niemczyka nie było takich sytuacji – dodaje Bogdan Serwiński z Muszynianki, a prowadzący Winiary Kalisz Igor Prielożny apeluje: Rozmawiajmy dla dobra polskiej siatkówki.

Prezes PZPS uspokaja, że kiedy Bonitta wróci do Polski, spotka się z trenerami i wszystko zostanie wyjaśnione.

źródło: gazeta.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Puchar Świata, reprezentacja Polski kobiet

Więcej artykułów z dnia :
2007-11-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved