Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski kobiet > Reprezentacja – kluby: Brak dialogu

Reprezentacja – kluby: Brak dialogu

- Tak dalej już nie może być - zdaniem Igora Prielożnego (Winiary Bakalland Kalisz), Jerzego Matlaka (Farmutil Piła) i Bogdana Serwińskiego (Muszynianka-Fakro). Apelują oni o zmianę stylu pracy na linii trener kadry - trenerzy klubowi.

Mogła sobie zrobić krzywdę

Jak słyszę wypowiedzi sztabu szkoleniowego reprezentacji o kontuzji Izabeli Bełcik, to uśmiecham się w duszy – twierdzi Serwiński. – Widzę ją codziennie i jakoś mam inne zdanie. Dziewczyna jest zdrowa i normalnie trenuje. Gdyby ktoś z kadry do mnie zadzwonił i zapytał, to bym powiedział dokładnie to samo. I w takim przypadku być może zawodniczka obecnie grałaby w Pucharze Świata w Japonii.



Klaudia Kaczorowska to… młoda myszka – podkreśla z kolei Matlak. – Ona ma dopiero 19 lat, nigdy nie grała na wysokim poziomie. Zabranie jej na tak prestiżowy turniej jak PŚ i na dodatek jeszcze desygnowanie do gry jest dla mnie dziwne. Robimy tej zawodniczce po prostu krzywdę.

Jak podczas meczu z Kenią zobaczyłem atakującą i blokującą Agatę Sawicką, to zacząłem się modlić, aby jej się nic nie stało – mówi Prielożny. – Przecież to libero! Mogła sobie po prostu zrobić krzywdę.

Problem Bonitty

Szkoleniowcy czołowych klubów przekonują, że nie doszłoby do opisanych powyżej nieporozumień, gdyby istniał dialog na linii reprezentacja – kadra. Po raz pierwszy – i zarazem ostatni jak na razie – trenerzy mieli okazję wysłuchać Marco Bonittę w… kwietniu, podczas zebrania w Bielsku-Białej. Wyjątkiem jest Prielożny, który pojawił się jeszcze potem na zgrupowaniu w Szczyrku. – Bonitta zaprosił do udziału w obozie wszystkich szkoleniowców, więc pojechałem – wspomina. – Chciałem porozmawiać z trenerem, ale wyglądało to tak, jakbym się narzucał. Więc odpuściłem.

Bonitta jest Włochem i zapewne trudno mu jest porozumieć się z Polakami, ale od czego jest menedżer kadry (Marek Brandt) i asystentka selekcjonera (Magdalena Śliwa)? – Nawet przy powołaniach nikt do nas nie dzwoni – informuje Matlak. – I żeby było jasne, ja nie krytykuję Bonitty za to, że nie szuka ze mną kontaktu. Ja go tak naprawdę nie potrzebuję. Myślę, że taka rozmowa bardziej pomogłaby jemu niż mnie.

Stracone terminy

A jak wyglądał dialog selekcjonera ze szkoleniowcami ligowymi za „kadencji” Andrzeja Niemczyka? – Andrzeja znam od zawsze – deklaruje Matlak. – Często rozmawialiśmy telefonicznie. Nie było problemów, abyśmy w każdym momencie porozmawiali. – Niemczyk często odwiedzał nasz klub – dodaje Serwiński. – Mieliśmy bardzo dobry kontakt z selekcjonerem. Nie było takiej sytuacji jak teraz.

Gorącym zwolennikiem dyskusji jest Prielożny. – Pracowałem w różnych krajach i z doświadczenia wiem, że nie ma nic gorszego jak brak kontaktu – mówi. – Rozmawiajmy dla dobra polskiej siatkówki! Kiedy po ME Bonitta przesunął nieoczekiwanie zgrupowanie na późniejszy termin, wówczas zabrakło dialogu z klubami. Dziewczyny trenowały przez kilkanaście dni w klubach, a przecież w tym momencie mogliśmy rozpocząć ligę, jak np. Włoszki. Poprzez brak kontaktu straciliśmy kilka wolnych terminów, co w wyjątkowo napiętym terminarzu jest ogromnie ważne.

Autor tekstu: Marek Bobakowski (Sport)

źródło: dzienniksport.com

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
reprezentacja Polski kobiet, Tauron Liga

Więcej artykułów z dnia :
2007-11-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved