Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Jolanta Dolecka: Politechnika nie wycofa się z rozgrywek

Jolanta Dolecka: Politechnika nie wycofa się z rozgrywek

Coraz trudniej wygląda sytuacja warszawskiej Politechniki. Stołeczna drużyna zajmuje obecnie ostatnie miejsce w tabeli Polskiej Ligi Siatkówki, a na domiar złego, 31 grudnia ostatecznie straci głównego sponsora, firmę J.W. Construction.

Przed startem rozgrywek nic nie zapowiadało tak wielkich problemów. Nowa sponsorska umowa z największym polskim deweloperem – firmą J.W. Construction, transfery renomowanych graczy, m.in. Przemysława Michalczyka i Jakuba Markiewicza, sztab szkoleniowy wzbogacony o kolejnych fachowców, z drugim trenerem i specjalistą od analizy statystycznej – Krzysztofem Kowalczykiem na czele, nowa hala na warszawskim Ursynowie… Siatkarze udanie rozpoczęli sezon, pokonując w meczach sparingowych wyżej notowane zespoły oraz wygrywając rozegrany w Iławie Memoriał im. Profesora Wiktora Wawrzyczka. Z dobrej strony zaprezentowali się również w warszawskim Memoriale im. Zdzisława Ambroziaka.

Kryzys przeszedł tuż przed pierwszym meczem ligowym, w którym to „Inżynierowie” ulegli Mlekpolowi AZS Olsztyn 0:3. W następnych kolejkach wcale nie było lepiej. Czara goryczy przelała się po piątej kolejce, w której Akademicy przegrali w Radomiu z miejscowym Jadarem. Wtedy też całą siatkarską Polskę obiegła wiadomość, że strategiczny sponsor stołecznego zespołu – firma J.W. Construction wycofuje się z finansowania klubu. Podłamani tym faktem stołeczni przegrali kolejne ligowe spotkanie, tym razem z Płomieniem Sosnowiec. Ich sytuacja pogorszyła się, gdyż bezpośredni rywale w walce o utrzymanie odskoczyli na kilku punktów. W prasie natychmiast pojawiły się informacje, że inne zespoły Polskiej Ligi Siatkówki już ostrzą sobie zęby na czołowych graczy Politechniki, spodziewając się niewypłacalności klubu. – Spokojnie – mówi prezes J.W. Construction AZS Politechniki, pani Jolanta Dolecka. – Na razie przeciwnicy będą musieli obejść się smakiem. Politechnika cały czas pozostaje w grze. Nawet przez myśl nam nie przeszło załamywanie rąk, o poddaniu się nie wspominając – uzasadnia.



Pani prezes zdaje sobie sprawę, że dziennikarze oraz kibice już przekreślili warszawski zespół. Nie załamuje jej to. Wręcz przeciwnie: mobilizuje do kolejnych godzin ciężkiej pracy i walki o pieniądze dla klubu.

Wielu już postawiło na nas krzyżyk – mówi pani Jolanta Dolecka. – Jednak trzeba postawić sprawę jasno: cały czas gramy i będziemy walczyć do samego końca. Naszym największym marzeniem jest pozostanie w ekstraklasie. Chcemy, żeby wielka siatkówka została w Warszawie. To miasto i ci wspaniali kibice na pewno na to zasługują. Po kilku latach ciężkiej pracy nie oddamy miejsca w lidze bez walki – dodaje.

Pani prezes o wycofaniu się firmy J.W. Construction ze sponsorowania klubu dowiedziała się z… gazet. Do klubu jak dotychczas nie wpłynęło żadne pismo na ten temat. – Komunikat prasowy pana prezesa Jerzego Zdrzałki mówi, że sponsor od nowego roku wycofuje się ze wspierania drużyny siatkarzy. Jednak klub nie otrzymał oficjalnego pisma w tej sprawie – tłumaczy pani Dolecka. – Nie zważając na to, co się stanie i jaką decyzję podejmie zarząd firmy J.W. Construction, jesteśmy wdzięczni panu Józefowi Wojciechowskiemu (założycielowi i głównemu akcjonariuszowi firmy – przyp. aut.) za utrzymywanie warszawskiej siatkówki przez dotychczasowe półtora roku. Pan Wojciechowski jako jedyny biznesmen w stolicy utrzymuje aż dwa kluby – piłkarską Polonię i naszą Politechnikę. Dzięki niemu do tej pory możemy grać w ekstraklasie – kontynuuje. – Jednocześnie chciałabym zwrócić się do wszystkich dużych firm i przedsiębiorstw, które mogą pomóc Politechnice. Sytuacja zespołu nie jest kolorowa, potrzebujemy pomocy, aby wyjść na prostą. Wycofanie się firmy J.W. Construction, która chce odsprzedać swoje akcje, na pewno nie pomoże w naszej heroicznej walce o Polską Ligę Siatkówki dla stolicy. Potrzebujemy finansowego wsparcia.

Klub nie odbije się od dna, jeżeli zawodnicy nie zaczną grać tak, jak potrafią. Bo o tym, że potrafią chyba nikogo nie trzeba przekonywać. Takie nazwiska jak Rybak, Michalczyk, Chudik, czy Siebeck mówią same za siebie. – Powtarzam: nie poddajemy się i wbrew wszelkim przeciwnościom będziemy grać. Zrobimy wszystko, aby zawodnicy obudzili się z marazmu i otrząsnęli po dotychczasowych porażkach – twierdzi pani Jolanta Dolecka. – Jeżeli drużyna zaczęłaby grać, wokół klubu zapanowałaby bardziej przyjazna atmosfera, sponsorzy nie odwracaliby się od nas. Doskonale zdajemy sobie sprawę, że na dzień dzisiejszy wynik sportowy jest bardzo słaby i jesteśmy mocno rozczarowani postawą zawodników. Zresztą nie tylko my. Zawodnicy sami podkreślają, że grają po prostu źle, ale chcą to zmienić. Bardzo zależy im na jak najszybszym odbiciu się od dna i uratowaniu PLS dla stolicy – dodaje. – Faktycznie patrząc na listę nazwisk, mamy naprawdę ciekawy zespół. Gracze ci przecież jeszcze niedawno zdobywali z poprzednimi drużynami medale mistrzostw Polski, byli w czołówce klasyfikacji indywidualnych. W siatkówkę jednak nazwiska nie grają. Być może ich najlepszy czas już minął, być może przyczyna porażek siedzi w ich głowach… Ocena należy do sztabu szkoleniowego. Ja widzę, że grają słabo i jestem rozgoryczona ich postawą. Miałam nadzieję, że zespół, który składaliśmy bardzo późno z powodu przedłużającego się ustalania budżetu, będzie spokojnie walczył o środek tabeli. Nie wyszło. W biznesie tak już jest, że raz jest się na wozie, a raz pod. W tej chwili jesteśmy w tej drugiej sytuacji, ale chcemy sprostać wszelkim przeciwnościom losu i zostać w Polskiej Lidze Siatkówki. Nie przekreślajcie nas! – apeluje pani prezes.

Pani prezes Dolecka jest optymistką. Sądzi, że mimo wielu problemów, uda się uchronić zespół przed spadkiem z PLS. – Jeżeli nie byłabym optymistką, to po pierwszym sezonie w Polskiej Lidze Siatkówki Politechnika zakończyłaby swoją przygodę z najwyższą klasą rozgrywkową – tłumaczy. – A przypomnę, że gramy już piąty rok. Być może właśnie teraz – w czasie największych problemów – ktoś w stolicy zainteresuje się tak piękną dyscypliną sportu, jaką jest siatkówka i wspomoże zespół, który jest siatkarską wizytówką Warszawy. Nie jest tajemnicą, że w obecnych czasach sport wyczynowy bez wielkich pieniędzy nie ma przyszłości. Nie może mieć miejsca sytuacja, jaka regularnie powtarza się w naszym klubie, tzn. ciągłe składanie i liczenie pieniędzy. W tym trudnym momencie mam szczególną nadzieję, że ktoś nas wspomoże, przyczyniając się tym samym do przetrwania, a w przyszłości do zbudowania silnej drużyny.

źródło: inf. prasowa, siatkowka.azspw.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2007-11-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved