Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Nikolaj Iwanow: Status siatkarza w Bułgarii to katastrofa

Nikolaj Iwanow: Status siatkarza w Bułgarii to katastrofa

Bułgarska liga to dla Polaków, przysłowiowa czarna magia. W tym sezonie Bułgarzy zmienili system rozgrywek. O nowej formule, szansach i dziwnym systemie tamtejszych rozgrywek dla Strefy Siatkówki opowiada Nikolaj Iwanow.

Bułgarzy stworzyli jedną ligę podzieloną na dwie, co daje taki system rozgrywek?

Według mnie ten system nie ma najmniejszego sensu. W pierwszej fazie, gdzie zespoły grały turnieje, rozegranych zostało wiele niepotrzebnych meczów między zespołami bardzo dobrymi i takimi, które nie miały żadnych szans. Federacja argumentowała to popularyzacją siatkówki w różnych częściach kraju, zawodniczy grali wiele meczów w tygodniu. Nie tędy jednak droga. Nie mieści mi się w głowie, jak można stworzyć coś takiego jak pierwsza szóstka i druga siódemka. Cała Europa funkcjonuje inaczej. Jest pierwsza liga, druga liga itd. A federacja bułgarska wymyśliła coś tak bezsensownego. Nigdzie coś podobnego nie funkcjonuje. Kiedyś tak było w Rosji, gdy jeszcze ja tam grałem, ale nawet oni zmienili ten system



Nie jest to szansa dla słabszych zespołów aby zmierzyć się z czołówką?

Teoretycznie tak, ale w żadnej innej lidze w Europie nie daje się w profesjonalnych ligach możliwości zaprezentowania się słabszym. Jesteś słabszy, to grasz w niższej lidze i już. To nie są mecze pokazowe na szczytne cele, że mogą się spotkać dwa zespoły na różnych poziomach i zagrać sobie mecz. Jeśli to ma być profesjonalna liga, to muszą się w niej znaleźć najlepsze zespoły w kraju, a nie wszystkie które mają ochotę pograć. Tutaj chodzi o profesjonalizm, o inwestowanie pieniędzy, stwarzanie zawodnikom warunków do gry, dobrych warunków. W tym systemie, który jest teraz amatorska drużyna zbiera zespół, mówi, że chce grać w lidze bo ma ambicje na mistrzostwo – to nie jest możliwe.

Chcesz powiedzieć, że nowe zespoły w lidze to głównie amatorzy?

Tak, to taka polska trzecia liga. Zawodnicy pracują, studiują, a przy okazji sobie trochę grają w siatkówkę. Nie tędy droga, żeby stworzyć profesjonalną ligę w Bułgarii. Nikt nie pomyślał o zdrowiu tych najlepszych zawodników, którzy w przyszłym roku mogą przydać się reprezentacji, muszą grać już na początku sezonu wiele meczów z drużynami, tak jak powiedziałem, właściwie amatorskimi. Już zaczęły się kontuzje, przeciążenia, a ten czas drużyny mogłyby przeznaczyć na zgrywanie się, dochodzenie do najlepszej formy. Powiem tak, sześć, siedem bułgarskich zespołów jest na niezłym poziomie, ale nasza federacja jeszcze nie dorosła do tego, żeby zrównać się poziomem z nimi.

Niespodzianek w turniejach faktycznie nie było…

Niespodzianka by była, gdyby były. Z góry było wiadomo kto wygra i jakie zespoły stworzą pierwszą szóstkę sezonu. Każdy w Bułgarii w ciemno postawiłby na skład Lewski, Czerno more, Pirin, Marek, Lukoil i CSKA.

Czerno more dosyć wyraźnie pokonało Lewskiego, myślisz, że to koniec dominacji tego zespołu?

Tak, uważam, że era Lewskiego się kończy. Od momentu, gdy klub posprzedawał najlepszych zawodników takich jak Aleksiew, Ananiew, Jodanow, Żekow czy Gajdarski, ich siła spadła. Teraz znów zbierają młodych zawodników i będą tworzyć zespół na przyszłość, na kolejne sezony.

Podobno w Bułgarii jedyną motywacją do gry o medale jest możliwość późniejszego wyjazdu za granicę?

W Bułgarii tak. Tam nie jest tak, że kończy się zawodnikowi kontrakt i albo go przedłuży, albo wyjedzie za granicę. W Bułgarii zawsze należysz do jakiegoś klubu. Nawet jak skończy ci się kontrakt to klub decyduje czy możesz wyjechać czy nie.

Czy to, że Kazijskiemu się udało coś zmieni?

Być może, czas pokaże czy innym też się uda. Przypadek Kazijskiego był pierwszym tego typu w historii bułgarskiej siatkówki. Pytanie, czy teraz to pójdzie do przodu czy nie. Mam nadzieję, że to nie był jednorazowy precedens. W Bułgarii jak widać wszystko funkcjonuje inaczej, głównie z powodu braku pieniędzy. To bardzo ciężka sytuacja, ale biorąca się głównie z tego, że siatkówka nie jest aż tak popularna Poziom prezentujemy niezły, ale status siatkarza w Bułgarii to katastrofa. Mimo, że w piłce nożnej czy koszykówce Bułgarzy są dużo słabsi to jednak zawodnikom żyje się lepiej niż siatkarzom. Od lat jesteśmy w czołówce siatkarskich zespołów, a nie ma to przełożenia na jakoś bycia siatkarzem w Bułgarii i to jest największy problem. Bułgarzy muszą wyjeżdżać do Albanii, Rumunii, do krajów gdzie siatkówka w ogóle się nie liczy, ale wyjeżdżają, bo maja tam lepsze warunki niż w Bułgarii.

Powraca pytanie czemu federacja jest głucha na potrzeby zawodników?

Powiem szczerze, gdy ja zrezygnowałem z gry w reprezentacji trochę odsunąłem się od federacji i tego wszystkiego w Bułgarii. Nie podoba mi się to jak to wszystko tam wygląda więc nie chciałem być w środku. Czytam w Internecie co dzieje się w Bułgarii, a właściwie, że nie dzieje się nic nowego, ale wolę się nad tym jakoś bardziej nie zastanawiać, to nie ja powinienem o tym pomyśleć tylko federacja. Plamen i Evgeni ciągle tym żyją, ja się odsunąłem bo stwierdziłem, że to nie ma sensu. Nie jestem człowiekiem lubiącym intrygi a tych mamy w kraju aż nad to.

Wracając do sprawy Kazijskiego, zawodnicy z Czerno more powiedzieli mi, że Kazijskiemu udało się tylko dlatego, że jest gwiazdą i ma plecy w kraju…?

Mam nadzieję, że tak nie będzie. Każdy zawodnik myśli inaczej. To prawda, że Matej jest zawodnikiem powszechnie znanym, gwiazdą reprezentacji, a takiego pierwszego lepszego gracza z bułgarskiego klubu nie będzie nawet stać na adwokata, żeby taką walkę podjąć. Musi się zmienić system, inaczej nigdy nie pójdziemy do przodu.

Myślisz, że to sprawa Kazijskiego pociągnęła ze sobą zerwanie przez Dinamo kontraktu z Salparowem?

Jestem o tym przekonany. Klub z Rosji zrobił Salparowowi na złość, chcieli pokazać Bułgarom, kto tu rządzi. W profesjonalnym klubie nie rozwiązuje się kontraktu z zawodnikiem w taki sposób. Pokazali, że nie pogodzili się z decyzją uwolnienia Mateja. Gdyby po zakończeniu sezonu szefowie poszli do Salparowa i powiedzieli mu, że nie jest im już potrzebny i ma szukać klubu sytuacja wyglądałaby całkiem inaczej. A oni zrobili to chwilę po rozwiązaniu afery z Kazijskim, wtedy gdy okienko transferowe było już zamknięte i składy wszystkich klubów skompletowane. Trener Dinama, Bagnoli był nawet w Bułgarii na Lidze Światowej, rozmawiał z Salparowem jak widzi zespół, przedstawił mu wszystko, jak będą się przygotowywać, całą koncepcję, a tuż przed rozpoczęciem mistrzostw Europy powiedzieli że go nie chcą. To nie był przypadek.

Salparow gra w CSKA Sofia, czy ten klub będzie liczył się w walce o medale?

Tak, CSKA ma w tym sezonie naprawdę niezły skład. Kupili zawodnika, który grał w Japonii, Filipa Mejo, poza tym jest Swetozar Iwanow, grał kilka lat temu w kadrze narodowej, myślę, że powalczą w tym roku o jakiś medal. CSKA Sofia ma obecnie najlepsze warunki dla zawodników. Nie mówię tego dlatego, że to moja drużyna, z której się wywodzę, ale to klub obecnie chyba najlepiej zorganizowany w Bułgarii. To była pierwsza drużyna, w której zaczęto pracować na statystykach data volley, zawsze byli o ten mały krok przed resztą. Zawsze mówi się, że najlepszy jest Lewski, bo stamtąd najłatwiej do kadry itd., ale to już nie jest siatkówka, tylko polityka. Każdy trener Lewskiego stawał się trenerem reprezentacji itd. To nic tajnego wszyscy o tym wiedzą i wszyscy się z tym godzą dlatego tak to wygląda a nie inaczej. Dopóki Stoew ma wyniki, nikt go nie zwolni.

Chodzą jakieś plotki, że zamierza sam odejść?

Czytałem coś w tym stylu w bułgarskiej prasie. Ponoć po Igrzyskach w Pekinie rezygnuje z prowadzenia kadry. Poczekamy, zobaczymy (śmiech)

Po nim przyjdzie Plamen na ławkę trenerską?

Nie, Plamen raczej nie nadaje się na trenera, będzie głównym managerem w Bułgarii (śmiech). Ostatnio żartujemy, że Plamen to pogra jeszcze do Olimpiady w Londynie, w 2012, nawet nadaliśmy mu w związku z tym nowy pseudonim artystyczny.

Wracając jednak do ligi bułgarskiej, kto według ciebie będzie się liczył w tym sezonie w walce o medale?

Na pewno Lukoil Neftohimik. Być może będzie ciekawa sytuacja w europejskich pucharach, jeśli Resovia przejdzie swojego rywala i Lukoil również to spotkają się razem w następnej rundzie. Oprócz Lukoila na pewno też Pirin Balkanstroj. Być może również Czerno more, w tym zespole najbardziej dziwi mnie brak żadnego pomysłu na siatkówkę. Klub jest w Warnie, mecze są w Warnie, tam gramy co roku Ligę Światową, jest nasza najlepsza sala, są kibice, gdyby szefowie trochę pomyśleli to zrobiliby z tego klubu prawdziwą potęgę bułgarskiej ligi. Na razie grają w hali na około tysiąc ludzi, ale gdyby ktoś bardziej pomyślał to mogliby grac w hali na 4 tysiące. Ale to właśnie Bułgaria.

A kto z drugiej siódemki ma największe szanse na grę w play-offach?

Mówiąc poważnie, jest mi trudno wybrać bo nazwy niektórych klubów są mi kompletnie obce. Kaliakra, Kazanlak? Nigdy nie słyszałem o takich zespołach! Jest mi trudno wymienić chociażby jedno nazwisko. Slawia Sofia, Dunaw Ruse, Lokomotiw Plowdiw, ok. to są zespoły, które mają jakąś siatkarską tradycję, cala reszta to tak jak powiedziałem na początku, drużyny amatorskie.

* Z Nikolajem Iwanowem rozmawiała Anna Więcek

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Więcej artykułów z dnia :
2007-11-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved