Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > GTPS jedzie do Wrocławia po punkty

GTPS jedzie do Wrocławia po punkty

W 6. kolejce rozgrywek pierwszej ligi mężczyzn, zmierzą się dwie drużyny, które jak dotąd nieco rozczarowują. Gwardia Wrocław podejmować będzie na własnym parkiecie GTPS Gorzów.

Z Gwardią nawet powrót do pięciosetówek specjalnie nas nie zmartwi. Zadowolimy się każdym punktem zdobytym w tej specyficznej hali – mówi rzecznik GTPS Dominik Chlebicki.

Początek sezonu dla obu ekip nie jest zbytnio udany. Podobnie jak w Gorzowie, we Wrocławiu również miała być ścisła pierwszoligowa czołówka i walka o najwyższe cele. Głośno o awansie może nie było mowy, ale miejsce w środku stawki to nie jest dla włodarzy obu klubów szczególny powód do radości.



Gwardia ma na swoim koncie dwa zwycięstwa – w swojej sali z mocną ekipą z Poznania 3:2 i w Bełchatowie z rezerwami Skry. Nasi sobotni rywale również dwa razy przegrywali. Musieli uznać wyższość drużyn, które na początku sezonu zaskakują formą – z Nysy (u siebie ulegli 1:3) i Świdnika (na wyjeździe także porażka za zero punktów). Te zdobycze dają w tej chwili ekipie z Wrocławia ósme miejsce w 11-zespołowej pierwszoligowej stawce.

Nieco wyżej, bo na piątym miejscu w tabeli, są gorzowianie. Ekipa Rajbud Development GTPS zdobyła do tej pory osiem punktów. W ostatniej serii spotkań gorzowianie bez straty seta (pierwszy raz w tym sezonie) uporali się w Spale z uczniami Szkoły Mistrzostwa Sportowego. – W tym meczu był jeden pozytyw. Popełniliśmy bardzo mało własnych błędów. Wszyscy mamy nadzieję, że będziemy w stanie to powtórzyć także we Wrocławiu. Bo tylko wtedy możemy się pokusić o punkty w konfrontacji z Gwardią – mówi rzecznik gorzowskiego klubu.

Gorzowscy siatkarze aż cztery razy potrzebowali w tym sezonie pięciu setów, aby rozstrzygnąć mecz. W każdym spotkaniu była to jednak bardziej strata, niż zysk punktów. Za to tie-break we Wrocławiu specjalnie by naszych nie zmartwił.

Oznaczałoby to, że ugraliśmy tam chociaż punkt. Oczywiście, jedziemy powalczyć o zwycięstwo, ale jakakolwiek zdobycz nas ucieszy – mówi Chlebicki.

Nasi bardzo obawiają się bowiem hali, w której przyjdzie im zagrać. Areną zmagań nie będzie hala Orbita, ani też hala Ludowa. Obie ekipy zagrają w sali Gwardii przy Krupniczej, która może i jest wysoka, ale poza boiskiem nie ma zbyt wiele miejsca. – Oglądaliśmy mecze Gwardii na taśmach. Nie widziałem jeszcze takiej hali. Nie ma w Gorzowie sali, którą można by do niej porównać. Wydaje się duża, ale zawodnicy nabiegający do zagrywki z wyskoku muszą przebiec między dwoma filarami. Były takie sytuacje, że podrzucając piłkę trafiali w jeden z nich. Warunki będą więc wyjątkowe. Spore problemy w tej sali miał Poznań, który przegrał po tie-breaku. Kluczem w tym meczu będzie więc na pewno zagrywka i jej przyjęcie. Te elementy w sobotę przeważą szalę – kończy Chlebicki.

źródło: gorzow24.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Więcej artykułów z dnia :
2007-11-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved