Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski kobiet > Milena Sadurek: Siatkówka to nie zabawa

Milena Sadurek: Siatkówka to nie zabawa

Jest największym zaskoczeniem tego sezonu reprezentacyjnego. Nowy selekcjoner „Złotek”, Marco Bonitta, bez mrugnięcia okiem powierzył jej najbardziej odpowiedzialną rolę w zespole.

O kim mowa? Oczywiście o Milenie Sadurek, która od kilku miesięcy rozdziela piłki Małgorzacie Glince, Katarzynie Skowrońskiej czy Eleonorze Dziękiewicz. I robi to nadzwyczaj skutecznie!



Środkowa, atakująca, rozgrywająca

Kiedy otrzymałam powołanie od Marco Bonitty, nie ukrywałam zaskoczenia – przyznaje 23-letnia rozgrywająca. – Miałam już na koncie reprezentacyjne występy w juniorskich kategoriach. Jednak zawsze marzyłam o prowadzeniu gry tego najważniejszego zespołu – seniorskiej kadry Polski.

Marzenia się ziściły. Włoski szkoleniowiec zaryzykował i postawił na młodą zawodniczkę. Spodobała mu się jej pewna postawa podczas spotkań BKS-u Aluprof Bielsko-Biała w zeszłym sezonie. – Pokazała, że drzemie w niej wielki potencjał – podkreśla Bonitta. – Postanowiłem więc dać jej szansę gry na najwyższym poziomie.

Jednak pierwszym szkoleniowcem, który tak naprawdę pozwolił jej rozwinąć swój nieprzeciętny talent, był Zbigniew Krzyżanowski. – Przygodę z siatkówką rozpoczęłam jako… środkowa bloku – wspomina Sadurek. – Potem występowałam jako atakująca. W końcu, w Sosnowcu, trener Andrzej Peć za radą ówczesnego selekcjonera (Krzyżanowskiego właśnie – przyp. red.) zaproponował mi występy na pozycji rozgrywającej.

Reprezentantka „pełną gębą”

Jeszcze kilkanaście miesięcy temu Sadurek mogła jedynie pomarzyć o grze w jednej ekipie z Glinką, Skowrońską czy Dorotą Świeniewicz. Występy polskiej ekipy podczas mistrzostw Europy w 2003 i 2005 r. oglądała w telewizji. I marzyła o wielkiej karierze. Obecnie jest kadrowiczką „pełną gębą”. A nawet więcej! Przecież to od niej zależy kierunek rozegrania, a w związku z tym sposób gry polskiej drużyny. – Bardziej doświadczone dziewczyny pomogły mi w aklimatyzacji – mówi Sadurek. – Nie odczułam, że traktują mnie jak nowicjusza. Nic z tych rzeczy. Od razu zostałyśmy koleżankami.

Nie da się ukryć, że właśnie na jej barkach spoczywa ciężar niezwykłej odpowiedzialności. – Ja sobie radzi z presją? Nie jest źle – przyznaje. – Staram się koncentrować przed każdym meczem i dokładnie wypełniać założenia taktyczne, która ustala selekcjoner.

Podziwia koleżanki

Obecnie Sadurek przygotowuje się w Szczyrku do Pucharu Świata w Japonii. To dla niej przełomowy turniej. Z dwóch powodów. Po pierwsze, jeżeli fizycznie i psychicznie wytrzyma 11 ważnych spotkań rozegranych w odstępie zaledwie dwóch tygodni, to udowodni, że jest… jedną z najlepszych „wystawiaczek” świata. Po drugie, Sadurek nie ukrywa, iż śni o udziale w igrzyskach olimpijskich. Zajmując jedno z trzech pierwszych miejsc podczas turnieju w Japonii, „Złotka” zapewnią już sobie awans do turnieju olimpijskiego. – Trenujemy ciężko, bo znamy doskonale cel – informuje zawodniczka. – Czasami człowiek ma już dość treningów. Jak ktoś uważa, że siatkówka to niezła zabawa, to się ogromnie myli. Podziwiam moje bardziej doświadczone zawodniczki, które zwykle cały rok poświęcają siatkówce. Liga, puchary, reprezentacja… Nie mają czasu na życie osobiste! To nie jest łatwe. Ale zdecydowałam się iść taką drogą i na pewno osiągnę swój cel.

Autor tekstu: Marek Bobakowski (Sport)

źródło: dzienniksport.com

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
reprezentacja Polski kobiet

Więcej artykułów z dnia :
2007-10-26

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved