Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Maciej Dobrowolski: Jesteśmy dobrej myśli

Maciej Dobrowolski: Jesteśmy dobrej myśli

- Jedziemy z nadzieją na dobry mecz i dobry wynik. Stać nas na to, więc jesteśmy wszyscy dobrej myśli - mówi przed meczem z Panathinaikosem Maciej Dobrowolski.

Rozpoczęliście udział w Lidze Mistrzów od zwycięstwa nad Buducnostą Podgorica. Z jakimi nadziejami jedziecie na środowy mecz do Aten z Panathinaikosem, który udział w Lidze Mistrzów rozpoczął od zwycięstwa w Nowym Sadzie z Vojvodiną?

Maciej Dobrowolski: – W drużynie jest bardzo dobry nastrój, bo najważniejsze to wygrywać u siebie i tego przede wszystkim trzeba pilnować. Po tym dobrym początku możemy grać spokojniej i na większym luzie. Jedziemy z nadzieją na dobry mecz i dobry wynik. Stać nas na to, więc jesteśmy wszyscy dobrej myśli.



Ale Panathinaikos to chyba silniejszy zespół od Buducnosti Podgorica. W swojej lidze radzi sobie bardzo dobrze, a w składzie na kilka znanych w siatkarskim świecie nazwisk.

Zdecydowanie tak. Ma w składzie przecież dwóch mistrzów olimpijskich i świata: Marcelinho i Dante, do tego dochodzi kolejny Brazylijczyk Roberto Minuzzi, silny Kolumbijczyk Agamez, reprezentanci Grecji. Bez wątpienia jest to nieporównywalnie lepszy zespół od Czarnogórców. Co nie oznacza, że się go wystraszymy i poddamy przed meczem. Na pewno jedziemy do Grecji po to, żeby walczyć.

Oglądaliście już fragmenty meczów Panathinaikosu na wideo?

Jeszcze nie, ale z pewnością trenerzy nam pokażą i powiedzą, na co trzeba zwracać uwagę. Na pewno będziemy dobrze przygotowani. Na tym szczeblu nie można pozwolić sobie na brak rozeznania.

W tym sezonie możecie zaimponować grą w decydujących momentach, na przykład w piątych setach. Ale dlaczego przeważnie źle zaczynacie mecz? Nie uważa pan, że zdarza się to zbyt często?

Trudno mi odpowiedzieć na to pytanie. Myślę, że długo wchodzimy w mecz, ale z pewnością to się zmieni. Nie chcemy gonić rywali po pierwszych partiach. Jestem przekonany, że z czasem zapomnimy o nieudanych pierwszych setach.

Na razie trener Daniel Castellani wszystkie mecze zaczyna tą samą szóstką zawodników. Myśli pan, że to już tak będzie w tym sezonie, czy tylko do przerwy, która nastąpi w listopadzie?

Myślę, że tak będzie tylko do tej przerwy. Proszę jednak zwrócić uwagę, że gdy zmiany są potrzebne, to trener je robi, jak choćby w Olsztynie, gdzie wpuścił Michała Bąkiewicza, który grał bardzo dobrze i rozstrzygnął mecz na naszą korzyść. Całego sezonu nie pogramy sześcioma, siedmioma zawodnikami i trenerzy z pewnością będą korzystać ze wszystkich. W naszym zespole każdy jest potrzebny.

Na razie Skra nie znalazła pogromcy w tym sezonie. Czujecie, że forma, którą w tej chwili macie, to jest już to, czy też potraficie grać jeszcze lepiej?

Na pewno potrafimy grać lepiej. Najważniejsze jednak jest, że jesteśmy zdrowi i wygrywamy mecze. To nas cieszy.

Wiadomo, że poważne kłopoty ze zdrowiem miał Mariusz Wlazły, który czasem sam może rozstrzygnąć losy meczu. Teraz mówi, że nie jest bardzo źle, ale nie jest także kolorowo. Nie obawia się pan, że te problemy mogą powrócić i będziecie musieli radzić sobie w jakimś ważnym meczu bez niego? W ubiegłym sezonie dochodziło do takich sytuacji.

Nie myślimy o tym. Mariusz jest pod bardzo dobrą opieką i wiele osób stara mu się pomóc. W czasie meczów nie daje sygnałów, że coś jest nie tak. A jeśli, odpukać, Mariusz nie mógłby zagrać w którymś spotkaniu, to przecież jest nas wiele i ktoś go zastąpi. Choćby Alex, czy Paweł Maciejewicz. Nie ma w tym problemu.

Rozmawiał Paweł Hochstim – Dziennik Łódzki

źródło: Dziennik Łódzki

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Więcej artykułów z dnia :
2007-10-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved