Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Krzysztof Gierczyński: Niemcy nie tacy mocni

Krzysztof Gierczyński: Niemcy nie tacy mocni

Siatkarze Wkręt-Metu wygrali w sobotę pucharowy mecz w Niemczech. Ale kapitan drużyny - Krzysztof Gierczyński uważa, że tego wyniku nie ma co przeceniać.

Tadeusz Iwanicki: Z wypadu do Niemiec wróciliście w dobrych nastrojach. Chyba lepszych niż można się było spodziewać.

Krzysztof Gierczyński: Spodziewaliśmy się, że drużyna z Düren będzie groźniejsza. Może i jest, ale w meczu z nami tego nie pokazała. Zagrali przeciętnie i spokojnie daliśmy sobie z nimi radę. Przed nami jeszcze rewanż, ale spodziewam się, że w naszej hali Niemcy nie zagrają skuteczniej niż u siebie. Mimo wszystko będziemy czujni.



Rzeczywiście kluczem do zwycięstwa było wyeliminowanie z gry Wenezuelczyka Heriberto Quero?

To skoczny, mocno atakujący chłopak. Dobrze zaczął mecz, skończył dwa czy trzy ataki, ale później go przypilnowaliśmy i zaczął popełniać błędy. Zresztą tak jak cała niemiecka drużyna. W naszej lidze są zawodnicy, przeciwko którym gra się dużo trudniej. Quero aż tak dużo nam krwi nie napsuł, oby się nie rozstrzelał w sobotnim rewanżu.

Trener Panas komentując spotkanie w Düren, stwierdził, że wróciliście do gry sprzed meczu z Delectą. Wy zawodnicy macie podobne odczucia?

Ten wynik nas na pewno podbuduje. Wygraliśmy pucharowy mecz, w dodatku na wyjeździe. Dla mnie drużyna z Bydgoszczy pod względem siatkarskim prezentowała się lepiej, dlatego nie ma co się rozwodzić nad tym zwycięstwem. Ważniejszy będzie rewanż i sam awans. W sobotę będziemy chcieli wygrać szybko i efektownie, bo mamy przed sobą dużo grania i to z wymagającymi rywalami. W lidze w ciągu dwóch tygodni rozegramy pięć meczów.

Zaczniecie od meczów z Jastrzębskim Węglem i AZS-em Olsztyn. Obaj rywale mają swoje problemy, pierwszy z formą, drugi z rozgrywającym. Paweł Zagumny jest kontuzjowany i nie wystąpił w ostatnim pucharowym spotkaniu.

Wyniki wszystkich tych meczów będą decydowały o naszej pozycji na zakończenie pierwszej rundy, dlatego do każdego podchodzimy tak samo poważnie. Co do Olsztyna, to nieobecność Pawła Zagumnego na pewno jest dużym osłabieniem tej drużyny, a dla nas sporym ułatwieniem. „Guma” w odróżnieniu od zastępującego go rozgrywającego świetnie się rozumie ze środkowymi. Gdy go brakuje, Olsztyn gra bardziej czytelnie. Jastrzębie? Fakt, że przegrali w Lidze Mistrzów, ale w tych rozgrywkach grają najlepsze kluby Europy. Oni grają w innym składzie niż w poprzednim sezonie, ale to wciąż silny i doświadczony zespół. Będą groźni i my o tym dobrze wiemy.

Ile będzie trzeba czekać, aby AZS zaczął grać na najwyższych obrotach?

Rozegraliśmy w lidze raptem cztery spotkania. Na razie się zgrywamy, jeden mecz – jak ten w Bełchatowie wychodzi nam lepiej, inny gorzej, ale wszystko idzie w dobrym kierunku. Współpraca z Radkiem Panasem układa się bardzo dobrze i wierzę, że wtedy, kiedy będzie trzeba, będziemy w optymalnej formie. Kiedy to nastąpi? Liga w tym roku jest trochę poszarpana. Tak na dobre wszystko rozkręci się po nowym roku. Chciałbym, żebyśmy grali wtedy naszą optymalną siatkówkę.

Kibicom trzeba więc życzyć cierpliwości.

Zgadza się. Pierwsze symptomy dobrej gry już były choćby w Warszawie, w Bełchatowie czy ostatnio w Niemczech, ale będziemy się jeszcze rozkręcać. Jakieś potknięcia, większe czy mniejsze błędy będą się jeszcze zdarzać, ale jesteśmy pełni nadziei. A kibicom dziękujemy, że są z nami. Kibicowali nam nawet w dalekim Düren.

Rozmawiał Tadeusz Iwanicki – Gazeta Wyborcza

źródło: gazeta.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Więcej artykułów z dnia :
2007-10-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved