Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Wypowiedzi po meczu Politechniki z ZAK SA

Wypowiedzi po meczu Politechniki z ZAK SA

- Zaczęło się bardzo optymistycznie - mówił po przegranym spotkaniu z ZAK SA, Edward Skorek. - Politechnika, to jeszcze nie jeden numer wywinie - komplementował Andrzej Kubacki.

Sławomir Szczygieł (ZAK SA Kędzierzyn-Koźle): Szkoda straconego punktu bo w sumie ten mecz powinnyśmy wygrać 3:0 i to bez żadnych animozji bo w drugim secie prowadziliśmy wysoko i przegraliśmy go. Za trzeci to w ogóle chce przeprosić naszych kibiców za to co się stało a nie powinno stać. Prowadząc tak wysoko nie można przegrać seta i za to należą się przeprosiny kibicom. Szkoda, że mamy zamiast trzech punktów dwa ale należy się cieszyć się z tego co jest. Ciężko się grało tutaj ale grunt, że wygraliśmy.

Tak jest czasami, że jak wygrywa się jakąś serię to potem przychodzi do głowy, że się wygrało cały mecz i dzisiaj zostaliśmy za to skarceni. To był właśnie efekt tego trzeciego seta, bo tak wyszło, że prowadzimy wysoko i przez głupie błędy, zepsute zagrywki, tak się dzieje.



Bartek Kurek (ZAK SA Kędzierzyn-Koźle): Trzeci set to była nasza dekoncentracja , takie coś nie powinno mieć miejsca. Szkoda tego jednego punktu, nie mniej jednak te 3:2 to też jest takie szczęśliwe i bardzo się z tego cieszymy.

Marcin Nowak (ZAK SA Kędzierzyn-Koźle): Na pewno cieszymy się ze zwycięstwa, spodziewaliśmy się tutaj ciężkiego boju, bo rzeczywiście Warszawa gra z meczu na mecz coraz lepiej i to dzisiaj też udowodniła. Na pewno w naszym zespole tkwi ogromny potencjał, co czasami pokazujemy. Rzeczywiście momentami gra naszego zespołu wygląda bardzo dobrze, a zaraz za chwilę jakby obraca się o 180 stopni i dlatego są takie przestoje. Wygrywając 16:10 potrafimy przegrać seta. Myślę, że to zwycięstwo dzisiaj cieszy, ale poziom na pewno pozostawia dużo do życzenia.

Radosław Rybak (J.W. Construction AZS Politechnika Warszawska): Przegraliśmy co prawda, ale są na pewno pozytywy tutaj jeśli chodzi o ten mecz w perspektywie powiedzmy tych dwóch pierwszych meczy. Trochę też tak przegraliśmy nieszczęśliwie można powiedzieć bo w zasadzie to było blisko zdobycia trzech punktów ale ten czwarty set tak rozpoczęliśmy, że praktycznie już było bez szans. Natomiast o samej grze nie chciałbym za dużo mówić. Mecz był wyrównany, szkoda jednak tego, że te dwa punkty gdzieś nam uciekły. Jest tylko jeden punkt, a tak byśmy mieli trzy.

Andrzej Kubacki (trener ZAK SA Kędzierzyn-Koźle): W tej chwili to z tych dwóch punktów się bardzo cieszę, chociaż nie ukrywam, że mieliśmy apetyt większy. Natomiast widać, że zespół z Warszawy idzie do przodu. Widać tu rękę pana Skorka. Nie ma co ukrywać, ja sobie zdaję sprawę z tego, że ten zespól będzie grał z meczu na mecz lepiej. Z przebiegu meczu powiem tak z mojego punktu widzenia to szkoda mi tych trzech punktów dlatego, że ten set trzeci, przy 19:14 załamała nam się gra w jednym ustawieniu. Chłopcy spuścili głowę ale powiem tak – to nie z tego wynikało żeśmy stanęli, wynikało to z dobrej gry przeciwnika. W tej chwili z tych punktów jestem zadowolony, to bardzo ważne punkty, a jestem przekonany o tym, że Politechnika tutaj jeszcze nie jeden numer wywinie.

Edward Skorek (trener J.W. Construction AZS Politechnika Warszawska): Na pewno kibice obejrzeli dobre spotkanie, było szereg interesujących momentów. Szkoda że nie wygraliśmy tego spotkania bo zaczęło się bardzo optymistycznie, wysokim prowadzeniem. W dalszym ciągu uważam, że nasz podstawowy problem w tym momencie kiedy wybronimy piłkę i w miarę ją dogramy, to nie kończymy w kontrach, było szereg takich akcji, bardzo wiele, za chwilę ktoś zepsuje zagrywkę i leci seria i to jest najsłabszy atut. Jeśli chodzi o Kędzierzyn, to myślę, że mieli tutaj na trzech pozycjach bardzo wyrównanych zawodników zarówno Bakumowski, Kurek jak i Novotny absorbowali cały czas i tam wiadomo było że nie wiadomo z której strony będą grali . Myślę, że zdecydowanie mają mocniejszą zagrywkę i tą zagrywką odrzucili nas od siatki a przy takich decydujących momentach potrafili nawet w tych końcówkach gdzieś tam zagrać i zdobyć punkt bezpośrednio zagrywką. Wiadomo, już na tym poziomie zdobycie jednego punktu z zagrywki a wyprowadzenie następnie piłki trudnej daje ogromna przewagę i później już trudno jest o wygraną .Oczywiście rzadko się udaje odrobić taką stratę jaką my mieliśmy i wydawało się, że ten set jest przegrany ale nie raz tak bywa, zaskakuje blok, zaskakuje zagrywka, zawodnicy wyczuwają ewentualnie wystawę, to są różne akcje. Nie udało się już tego w następnych setach i w czwartym też zaczęliśmy źle. Niby doszliśmy na dwa, trzy punkty ale nie potrafiliśmy tego utrzymać, znowu przeciwnicy odskoczyli. Jest szereg akcji takich, które dają możliwość zdobycia punktu lub uzyskania przewagi lub wyrównania stanu i taką akcję też przecież wybroniliśmy. Wystawa do Siebecka w tie-breaku w siatkę, wcześniej gdzieś tam dogranie na prawy atak, Siebeck szedł tam niby na krótką, Chudik wystawił dalej, potknął się i minięcie to są takie szkolne błędy wynikające z tego, że Mark jednak nie grał przez dłuższy okres czasu, nie trenował. Widać, że ogromny potencjał w nim drzemie. Z drugiej strony wiele piłek Kędzierzyn wybronił takich, nie wiem może to trochę szczęście, przy takich atakach bardzo mocnych to się może odbijać bardzo różnie i tam w zasadzie nie ma kontroli, to tylko jest, że tak powiem, szczęście. Oni rzeczywiście wiele takich piłek podbili i w pierwszym secie i w drugim i w następnych setach. Oczywiście to nie można mówić o szczęściu, to również jest też jakaś umiejętność, nie mniej jednak zespół Kędzierzyna ma ogromny potencjał co by nie było. Obecnie siatkówka opiera się głównie na atakach ze skrzydeł i tam jeżeli ci zawodnicy kończą to wszystko gra bo środki oczywiście są ważne w tym wszystkim ale nam brakuje jeszcze tego potencjału. Wiadomo, że już jest lepiej, tutaj jak powiedziałem dołączył Mark Siebeck także już u nas ten atak się rozkłada i nie tylko na Radka ale i na Marka. No brakuje nam jeszcze trzeciego obejścia, bo Przemek tam oczywiście kończy, ale nie stanowi jeszcze takiego zagrożenia jakie powinien stanowić. Myślałem, że Kulikowski się przełamie, bo na treningach jak gdyby wraca ale pozostał nadal w boksie można powiedzieć.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2007-10-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved