Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Jacek Nawrocki: Przegraliśmy mecz od strony taktycznej

Jacek Nawrocki: Przegraliśmy mecz od strony taktycznej

Kilka lat temu w Olsztynie w finałowym meczu Pucharu Polski miejscowy PZU AZS wręcz rozbił w pierwszym secie Skrę Bełchatów. Trzy następne partie należały jednak do gości.

Doskonale pamiętam to spotkanie – powiedział II trener PGE Skry Bełchatów Jacek Nawrocki. Jego zespół tym razem zwyciężył 3:2. – W niedzielę sytuacja była podobna. Przy kompletnej dekoncentracji, nie istnieliśmy na parkiecie w pierwszej partii. Zmiana rozgrywającego nie przyniosła efektu. Wszystko jakby skupiło się przeciwko nam. Przy tak przebiegającej rywalizacji trzeba po prostu jak najszybciej przeczekać doskonałą grę rywala. Pierwszy set zakończył się, przy tej klasie drużyn, rzadko spotykanym wynikiem 25:10 dla Mlekpolu AZS Olsztyn. We wspomnianym wyżej finale Pucharu Polski PZU AZS wygrał w mniejszych rozmiarach, ale były one również bardzo wyraźne.

Dwa kolejne sety niedzielnego spotkania zakończyły się wygraną PGE Skry. Przebieg gry nie był taki jak chcieliśmy, ale nasza koncentracja była zdecydowanie lepsza. – powiedział Jacek Nawrocki. – Na pewno gospodarze nam pomogli. Oba zespoły miały krótsze i dłuższe przestoje, ale widocznie taki jest urok tej gry. Obserwatorzy przypominali inny mecz tych w Olsztynie – z poprzedniego sezonu z fazy zasadniczej. Zdaniem m.in. głównego komisarza Polskiej Ligi Siatkówki Cezarego Matusiaka było to być może najlepsze spotkanie w historii PLS-u.



Nie zgadzam się z taką opinią – mówi Jacek Nawrocki. – Dla oka kibica być może było to znakomite widowisko. My przegraliśmy wspomniany mecz od strony taktycznej. W tym względzie popełniliśmy sporo błędów, które później były wielokrotnie analizowane. Wówczas zabrakło nam przede wszystkim zimnej głowy. Od strony trenerskiej tamten mecz można mocno krytykować.

W niedzielnym spotkaniu, w którym wzięło udział blisko dwudziestu byłych i obecnych reprezentantów Polski i innych krajów, popełniono chyba zbyt wiele błędów. Zawodnicy mają świadomość, że wszystko rozstrzygnie się w play offach, a runda zasadnicza jest jakby do nich wstępem – mówi Jacek Nawrocki. – Oczywiście nikt nie odpuszcza, wszyscy chcą wygrywać, pokazać swoją klasę i uzyskać przewagę mentalną. Wydawałoby się, że w takich sytuacjach gra powinna być ładniejsza dla widza. Tak jednak nie było. Jak my prezentowaliśmy dobry poziom, to oni zły i odwrotnie. Podobny przebieg miał mecz Jastrzębskiego Węgla z Mlekpolem.

Mecze PLS-u rozgrywane są w kolejne dni. Na razie wiele pochwał zbiera Delecta Bydgoszcz, która urwała po punkcie Jastrzębskiemu Węglowi, Wkręt-Metowi Domexowi AZS-owi Częstochowa oraz Asseco Resovii Rzeszów. Krzysztof Janczak jest obecnie jednym z najlepszych polskich atakujących – mówi Jacek Nawrocki. – Utrzymuje wysoką formę od ubiegłego sezonu. Bydgoszczanie mają w składzie kilku innych wartościowych zawodników z dwoma reprezentantami Słowacji, uczestnikami mistrzostw Europy. Po prostu w PLS-ie nawet teoretycznie słabsze zespoły stać na rozegranie w sezonie kilku dobrych spotkań.

W poniedziałek siatkarze PGE Skry będą mieć wolne. Od wtorku rozpoczną przygotowania do meczu Ligi Mistrzów z Podgoricą. Rywalizację rozpoczynamy w czwartek u siebie – powiedział Jacek Nawrocki. – W tym okresie w kalendarzu jest to dla nas najważniejszy mecz. Wygrana bardzo mocno przybliży nas do awansu z grupy. Z rym przeciwnikiem już graliśmy w Lidze Mistrzów, ale teraz ma on zupełnie inny skład, znacznie silniejszy.

źródło: pls.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2007-10-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved