Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Nie tracić punktów

Nie tracić punktów

- Może to dobrze, że dostaliśmy zimny prysznic z Delectą. Powinno być coraz lepiej. Nie możemy tracić punktów - powiedział przed dzisiejszym meczem z J.W Construction AZS Politechniką Warszawa, atakujący Resovii, Tomasz Józefacki.

Rzeszowianie mimo medalowych aspiracji w tym sezonie swoją grą nie zachwycają, ale na koncie mają już 8 pkt.

Klasowy zespół poznaje się po tym, że wygrywa mecz jak mu się gra nie klei, a my dotychczas nie zaprezentowaliśmy jeszcze maksimum swoich możliwości – mówi Piotr Gabrych. Gospodarze piątkowego meczu mają ogromne apetyty na zwycięstwo za 3 pkt, które pozwoliłoby na zatarcie złego wrażenie po środowym meczu z Delectą (Resovia wygrała 3-2). – Mam nadzieję, że tamten mecz to był tylko wypadek przy pracy. Chcąc wygrać z Politechniką musimy przede wszystkim poprawić blok i przyjęcie zagrywki, bo bez tego nie ma czego szukać – twierdzi Tomasz Józefacki. W grze rzeszowian można dostrzec zmęczenie fizyczne i brak dynamiki. – Jak to jest widoczne to faktycznie pewnie tak też jest – mówi rozgrywający Tomasz Kozłowski, który był bohaterem środowego spotkania.



Wartość naszej drużyny jest dużo większa niż w poprzednim sezonie i nie możemy sobie pozwolić na kolejne straty punktów z teoretycznie słabszym przeciwnikiem. Zdawaliśmy sobie sprawę, że z Delectą będzie ciężko ale nie aż tak. Politechnika jak na razie zawodzi, ale nie można jej absolutnie lekceważyć. Musimy być ostrożni i skoncentrowani – dodaje Kozłowski. Zmiennik Ivana Ilicia zdaje sobie sprawę z tego, że gra zespołu daleka jest od ideału, a w tym sezonie przed ekipą Resovii wytyczone są wysokie cele. – Nie wiem dlaczego nie gramy tego co potrafimy, ale może to jest dobry prognosty na przyszłość. Teraz spisujemy się tak a nie inaczej, a jak przyjdą te najważniejsze mecze to będziemy grali o wiele lepiej. Z drugiej jednak strony nie możemy sobie teraz pozwalać na straty punktu, bo później może ich nam zabraknąć, a przecież chcemy być na jak najwyższym miejscu w tabeli przed fazą play-off – kończy Kozłowski.

Nastroje w ekipie z Warszawy nie są najlepsze. Zespół Politechniki w dwóch dotychczas rozegranych meczach nie zdobył nawet seta. – Jedziemy do Rzeszowa zetrzeć złe wrażenie po ostatniej fatalnej porażce z Częstochową. Mam nadzieję, że tak słabo już nie zagramy, bo to co zaprezentowaliśmy w tym meczu to była prawdziwy dramat – mówi środkowy J.W Construction AZS Politechniki Warszawa, Jakub Markiewicz, któremu trudno jest jednoznacznie wskazać przyczyny tak słabej postawy. – Na pewno pewien wpływ na nasze wyniki ma fakt, że dopiero w lidze zagraliśmy tak naprawdę w pełnym składzie, czego nie było wcześniej w sparingach. Do tego dochodziły kontuzje, teraz z tym jest już nieco lepiej – dodaje Markiewicz. Po chirurgicznym zabiegu oka z zespołem do Rzeszowa pojechał Mark Siebeck, którego zabrakło w dwóch pierwszych meczach. Zespół ze stolicy zdaje sobie sprawę, że siły Resovii, ale po cichu liczy na przełamanie złej passy. – Resovia na pewno jest faworytem. Na turnieju Ambroziak zaprezentował się z bardzo dobrej strony. Widziałem ich też w akcji w meczu z Radomiem, gdzie spisywali się równie skutecznie. Uważam jednak, że stać nas na korzystny wynik i nie stoimy wcale na straconej pozycji. Musimy tylko wreszcie zagrać na swoim poziomie. Jestem przekonany, że będziemy spisywać się dobrze tylko na to potrzeba trochę czasu. Mam nadzieję, że już w piątek karta się odwróci i w Rzeszowie zapoczątkujemy zdobywanie punktów – kończy Markiewicz.

źródło: Super Nowości

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2007-10-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved