Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Wypowiedzi po derbch AZS-ów w Warszawie

Wypowiedzi po derbch AZS-ów w Warszawie

Zagraliśmy słabo, popełniliśmy dużo więcej błędów niż Częstochowa – z żalem przyznaje Tomasz Kowalczyk. - Dziś było widać, jak bardzo cieszy nas gra i to co robimy na boisku – mówił z kolei Paweł Woicki.

Tomasz Kowalczyk (J.W. Construction AZS Politechnika Warszawska): Bardzo ciężko jest ocenić mecz, który się przegrywa 0-3, trwający około 66 minut. Zagraliśmy słabo, popełniliśmy dużo więcej błędów niż Częstochowa i niestety na dzień dzisiejszy to oni byli lepsi. Prawdą jest, że rywal dziś odrzucił nas od siatki, przez co mieliśmy problemy z przyjęciem i atakiem. Myślę, że gdybyśmy w pierwszym secie skończyli parę kontr więcej i gdyby tego siatkarskiego szczęścia trochę zabrakło Częstochowie, to kto wie, może byśmy wygrali tego seta i spotkanie potoczyłoby się zupełnie inaczej. Niestety trener nie miał zbyt wielkiego pola manewru, gdyż Mark Siebeck jest kontuzjowany i nie trenuje. Michał Chaberek mógłby się przydać, ale też jest kontuzjowany. I niestety przez te urazy, tak to wszystko wygląda nienajlepiej. Dwie kolejki za nami, a my przegraliśmy dwa spotkania. Z każdym zespołem można wygrać, ale równie dobrze z każdym zespołem można przegrać, tak więc czeka nas jeszcze dużo pracy.

Damian Wojtaszek (J.W. Construction AZS Politechnika Warszawska): Nie wiem co dziś się stało. Na treningach wszystko jest dobrze, ciężko trenujemy. Na boisko wychodzimy trochę zdenerwowani i stremowani. Mam jednak nadzieję, że im więcej będziemy grali, tym lepiej będzie nam to szło i będziemy wygrywać. Tak się stało, że teraz mamy złą passę. Tydzień temu przegraliśmy w Olsztynie, teraz u siebie. Myślę, że następne nasze występy będą już bardzo dobre. Rywale w każdym secie wypracowywali sobie kilkupunktową przewagę, nie bali się mocno uderzyć piłkę na zagrywce, w polu wszystko wybraniali. A my w kontrze nie zdobyliśmy chyba żadnego punktu i to ułożyło już cały mecz. Teraz musimy na spokojnie usiąść, pogadać i zacząć grać dobrze, nie ma innej możliwości.



Marcin Wika (Wkręt-Met Domex AZS Częstochowa): Na pewno dziś pietą achillesową Politechniki było przyjęcie. Nasza zagrywka zrobiła im dużo „krzywdy” w tym elemencie, a wiadomo z czym to się wiąże. Ciężko było rywalom wyprowadzić atak, co było widać bo my zdążyliśmy postawić podwójny, a nawet potrójny blok. My jadąc do stolicy spodziewaliśmy się ciężkiego meczu i chcieliśmy zagrać tak bardziej na luzie, na wesoło i myślę, że to nam się udało. Wszyscy bardzo cieszymy się z tych wywalczonych trzech punktów. Naszym celem jest wejście do pierwszej czwórki, a później to już różnie może być. Teraz czeka nas bardzo ciężkie spotkanie, gdyż we wtorek jedziemy do Bełchatowa. Nie składamy broni i jedziemy walczyć o kolejne punkty, a jak będzie, to okaże się za cztery dni.

Paweł Woicki (Wkręt-Met Domex AZS Częstochowa): Na pewno po wyniku widać, że było to dość łatwe spotkanie, aczkolwiek Politechnika momentami grała bardzo dobrze i stawiała opór. My jednak byliśmy dziś bardzo mocno skoncentrowani. W zeszłym sezonie nie za często udawało nam się wygrywać mecze po 3-0, teraz nam wyszło, a na dodatek przez całe spotkanie utrzymywaliśmy równy poziom gry. To cieszy, ale przed nami jeszcze dużo pracy. Dziś było widać, jak bardzo cieszy nas gra i to co robimy na boisku. Wydaje mi się, że było widać jak wielką przyjemność sprawia nam gra, a przy tym jeszcze wygraliśmy bez straty seta. Sądzę, że naszym najcięższym przeciwnikiem będzie na pewno Skra Bełchatów, z którą gramy już we wtorek. Będziemy się starali sprawić niespodziankę, bo choćby urwanie mistrzowi punktu lub nasza wygrana, będzie taką niespodzianką.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2007-10-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved