Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Serie A mężczyzn: Podsumowanie 2. kolejki spotkań

Serie A mężczyzn: Podsumowanie 2. kolejki spotkań

Zespoły Serie A rozkręcają się. Dla wszystkich główny cel, to kolejne ligowe punkty. Na razie z kompletem zwycięstw i 6 punktami są Montichiari i Taranto. Bez nawet jednego punktu pozostaje mistrz z Treviso i Latina.

Gdyby Ivan Miljković prezentował najwyższą formę na jaką go stać, siatkarze Megius Roma Volley byliby w stanie „roznieść” drużynę Perugii. Ale trudno… Gdy as atutowy kończy zaledwie 47% piłek w ataku, to należy się cieszyć, że jego 18 pkt pozwoliło zespołowi z Rzymu odnieść zwycięstwo 3:1. Konia z rzędem temu, kto potrafi wyjaśnić, dlaczego atakujący ze skutecznością 73% Wytze Kooinstra, dostał od podobno całkiem niezłego wystawiacza Romy tylko 11 piłek, z których 8 skrzętnie wykorzystał. Ale zwycięzców się podobno nie sądzi… Dodajmy tylko, że dla Romy dobrze punktował także Christian Savani (16 „oczek”), a liderem Perugii był Nikola Kovacević (18 pkt). Przy czym nienajlepiej wchodzącej w ten sezon Perugii, także można zarzucić, że nie potrafiła wykorzystać niezwykle skutecznego w tym meczu Richarda Nemeca, który dostał tylko 12 piłek na atak, a i tak potrafił zakończyć spotkanie z bardzo dobrym dorobliem 12 pkt.

Megius Roma Volley – RPA Perugia 3:1



(25:20, 25:19, 23:25, 25:21)


Tradycyjnie już, gra Sisleya Treviso na początku każdego sezonu, to „jedna wielka żałosna masakra”. Tym razem ubiegłoroczni zdobywcy „scudetto”, na własnym parkiecie byli tylko tłem dla Acqua Paradiso Gabeca Montichiari, przegrywając w trzech setach. Jedynie Alessandro Fei, ze swoją 56% skutecznością, potrafił w widoczny sposób zaznaczyć swoją obecność na parkiecie, zdobywając dla Sisleya 9 „oczek”. W Montichiari natomiast, znakomitą dyspozycję od początku sezonu pokazuje zdobywca 19 pkt w tym meczu – Mauro Gavotto. Dzielnie sekundował mu Niemiec, Marcus Popp (10 pkt). Ale bodaj najwięcej radości w dalszej części sezonu, może przynieść ekipie z Montichiari postawa jej „młodzieniaszka” na rozegraniu – Argentyńczyka Luciano de Cecco, którego wybrano MVP spotkania.

Sisley Treviso – Acqua Paradiso Montichiari 0:3

(22:25, 19:25, 22:25)


Drżyjcie rywale! Wszystko wskazuje na to, że machina pod nazwą „Itas Diatec Trentino” rozkręca się na dobre. Vladimir Nikolov, przy 59% skuteczności, zdobył dla Itasu 23 pkt. Jego rodak Matej Kaziyski, grając z jeszcze lepszą skutecznością (60%), uzbierał 22 „oczka”, zaś Gregor Jeroncić dołożył do tego dorobku swoje 12 pkt (przy 63% skuteczności w ataku). Na tym tle, nieco mniej okazale, ale zupełnie przyzwoicie, wyglądają osiągniecia Michała Winiarskiego. Zdobył on dla Itasu 11 pkt, przy 50% skuteczności w ataku. Trzeba jednak przyznać, że w tym meczu, Trentino całe swoje przyjęcie złożyło na barki właśnie Michała Winiarskiego, i Bułgara, Mateja Kaziyskiego. Obydwaj przyjmowali po 34 piłki, obydwaj ze skutecznością wiecej niż dobrą (Kaziyski – 67% dobrego, i 47% idealnego przyjęcia, natomiast Winiarski – 65% dobrego, i 53% idealnego przyjęcia). W ekipie z Trentino, dobrze na rozegraniu prezentował się Nikola Grbić. Dlatego między innymi, Jakub Bednaruk w tym meczu nie pojawił się na parkiecie nawet na moment. Zwycięska w pierwszym meczu tego sezonu Cimone Modena (3:0 u siebie z Lube Banca Marche Macerata), tym razem została spacyfikowana przez siatkarzy Itasu. Trudno oprzeć się wrażeniu, że z Cimone zrobiono w tym roku drużynę „na brazylijską modłę”. Zdaje się, że tam, obok Brazylijczyków, nikt w tym sezonie nie zdoła pokazać się w korzystniejszym świetle. W tym meczu dla Cimone 21 pkt zdobył Andre Nascimento, 13 dorzucił Murilo Endres, 12 – Andre Heller, a zupełnie przyzwoicie na rozegraniu zaprezentował się Ricardinho. Obok tej plejady gwiazd, jest jeszcze w Cimone środkowy brazylijski, Sidao, który wchodził na zmiany. MVP spotkania wybrano najlepiej punktujacego zawodnika – Vladimira Nikolova.

Itas Diatec Trentino – Cimone Modena 3:1

(25:20, 31:33, 25:18, 25:21)


Trzy sety, ale grubo ponad półtorej godziny gry! Przez pierwsze dwa sety, siatkarze Andreoli Latina i Antonveneta Padova „przepychali” się na parkiecie, walcząc „punkt za punkt” od pierwszego do niemal ostatniego gwizdka sędziego. Zawsze jednak w końcówce szczęście sprzyjało gościom. W trzecim secie opór gospodarzy wreszcie został złamany, a Antonveneta wygrała łatwo do 16, i 3:0 w całym meczu. Dla Andreaoli Latina grało właściwie tylko dwóch zawodników. A tak naprawdę… jeden! Prawdziwa gwiazda początku sezonu w Serie A – były reprezentant Brazylii, Gilson Alves Bernardo. 39-letni Brazylijczyk grał „jak z nut”. Zdobył dla Latiny 18 pkt, przy 50% skuteczności w ataku. 10 pkt, przy podobnej skuteczności do Gilsona, dołożył były zawodnik Wkręt-Metu Częstochowa, Riley Salmon. Dla zwycięskiej ekipy z Padwy, wybrany MVP meczu – Lorenzo Perazzolo, zdobył 14 pkt, ale grał na skuteczności tylko 43%. Przy 65% skuteczności, 11 punktów dla Antonveneta dołożył Peter Platenik. I znowu w tym miejscu można zapytać, dlaczego Padwa nie wykorzystała w pełni, grającego na znakomitej skuteczności Roba Bontje, który dostał na atak zaledwie 7 piłek, z których 6 wykorzystal w „pokazowy” sposób. Do tegp Bontje dołożył 4 pkt blokiem, i sam (bez pomocy swojego rozgrywacza) wypromował sie na czołową postać tego meczu.

Andreoli Latina – Antonveneta Padova 0:3

(25:27, 30:32, 16:25)


W Piacenzie miały być „polskie derby” a skończyło sie na kilku chwilach spędzonych w pierwszych dwóch setach na parkiecie przez Marcela Gromadowskiego, który dla swojej Copry zdobył tylko 1 pkt. Łukasz Kadziewicz, jak wiemy, niestety doznał kontuzji na treningu, w dniu poprzedzającym mecz, i na parkiecie sie nie pojawił. Pomagając sobie kulami, zasiadł na trybunach, a dzisiaj wiemy już, że ma złamaną kość śródstopia i nie zagra najprawdopodobniej do końca roku. Copra Piacenza wygrała ze Sparklingiem Milano 3:2, prezentując naprawdę dobrą formę. Hristo Zlatanov zdobył dla zwycięzców 24 pkt, Joao Paulo Bravo – 19 pkt, a Ventceslav Simeonov – 17 pkt. Prawdziwym tytanem pracy byl tego dnia w ekipie Copry niedoszły gracz PLS-u, Brazylijczyk Joao Paulo Bravo. Nie dość, że znakomicie punktował, z 62% skutecznością, to jeszcze można powiedzieć, że rywali załatwił świetnym przyjęciem. W 91% było ono dobre, zaś w aż 82% perfekcyjne! Skoro przyjął najwiecej piłek w swojej drużynie, bo 33, trudno dziwić się, że tego dnia Copra w przyjęciu nie miała najmniejszych problemów, a Bravo, głównie za rewelacyjną postawę w przyjęciu, wybrany został MVP meczu. W Sparklingu wyróżnili się w punktowaniu Guillaume Samica (18 pkt, ale przy tragicznej, 39% skuteczności) oraz Amerykanin Gabriel Gardner (16 pkt, przy też nienajlepszej skuteczności – 43%).

Copra Piacenza – Sparkling Milano 3:2

(25:20, 25:27, 25:15, 20:25, 15:11)


Prisma Taranto pokonała u siebie Famigliulo Corigliano 3:1. Aż 23 pkt dla zwycięzców zdobył Brazylijczyk Leandro Visotto Alves, którego wybrano MVP tego meczu. 18 pkt zdobył on w ataku (50% skuteczności), ale oprócz tego, był wyróżniającym się zawodnikiem w polu zagrywki (3 asy serwisowe), a do tego skutecznie grał blokiem (2 pkt). 12 pkt dla zwycięzców dorzucił Giuseppe Patriarca. Warto podkreślić, że o ile 2. kolejka spotkań minęła bez specjalnie efektownej i efektywnej gry blokiem prawie na wszystkich parkietach, o tyle właśnie o ekipie Prismy można powiedzieć, że jako jedyna w tym elemencie gry nie zawiodła. Gospodarze blokowali udanie swoich rywali aż 14 razy. W ekipie Corigliano po 18 pkt (przy średniej skuteczności około 55%), zdobyli Toni Kovacević i Francesco Biribanti. Obydwaj zdobyli też po 2 „oczka” udanymi blokami.

Prisma Taranto – Famigliulo Corigliano 3:1

(22:25, 25:22, 25:21, 25:17)


Lube Banca Macerata zdobyła tylko jeden punkt w meczu z Bre Banca Lannutti Cuneo. Najlepiej punktującym zawodnikiem meczu był Wout Wijsmans z Cuneo, wybrany jednocześnie MVP tego spotkania. Przy 59% skuteczności w ataku, zdobył on łącznie 22 pkt. Z tej ilości, 3 pkt to efekt bardzo dobrej postawy Wijsmansa w grze blokiem. 14 pkt dla Cuneo dorzucił Michal Lasko. To zdecydowanie najlepiej blokujący zawodnik 2. kolejki spotkań Serie A. Z 14 zdobytych przez siebie punktów, 5 to efekt udanych akcji blokiem. Czołowym zawodnikiem meczu i swojej drużyny – Lube Banca – był Sebastian Świderski. Zdobył dla zespołu 21 pkt, przy 54% skuteczności w ataku. Jeden punkt Polak zdobył dobrym blokiem, zaserwował też jednego asa. Słabszym elementem gry Świderskiego było przyjęcie, ale i tutaj prezentował się przyzwoicie. Z odebranych 21 piłek, 57% przyjął dobrze, zaś 43% w punkt. W ekipie Lube dobrze prezentował się też Martin Lebl, który zdobył 14 pkt, w tym 4 blokiem. Nie może jakoś „zaskoczyć” Igor Omrcen, który co prawda zdobył dla Lube aż 15 punktów, ale chyba jak najszybciej chciałby zapomnieć, z jaką beznadziejną skutecznością to zrobił (37%).

Lube Banca Macerata – Bre Banca Lannutti Cuneo 2:3

(25:22, 18:25, 20:25, 25:22, 11:15)

Zobacz również:

Wyniki i tabela włoskiej Serie A mężczyzn

źródło: inf. własna, legavolley.it, Strefa Siatkówki

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Więcej artykułów z dnia :
2007-10-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved