Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Na szczęście… LSK startuje dopiero w grudniu

Na szczęście… LSK startuje dopiero w grudniu

Jeszcze w poniedziałek popołudniu białostockie siatkarki, jak i włodarze klubu miały niewesołe miny. Wszystko wskazywało na to, że rozgrywki Ligi Siatkówki Kobiet ruszą za dwa tygodnie, a zespół jest do nich kompletnie nieprzygotowany.

Ale na szczęścia, wieczorem reprezentacja Polski otrzymała „dziką kartę” uprawniającą do gry w Pucharze Świata, a w związku z tym początek ligi przesunął się na grudzień.

Po tym jak Polki zajęły czwarte miejsce na mistrzostwach Europy wydawało się, że rozgrywki ligowe rozpoczną się 13 października. Takie rozwiązanie przerażało wręcz ekipę Pronaru Zeto Astwy AZS Białystok. Zespół do sezonu zaczął bowiem przygotowywać Brazylijczyk Osmar Pohl, ale jak sam w końcu stwierdził, za bardzo się do tego nie nadawał. Wraz z nim z Białegostoku wyniosły się też trzy jego rodaczki, które miały wzmocnić drużynę. W związku z tym włodarze klubu postanowili powierzyć pieczę nad zespołem byłemu trenerowi białostoczanek, Tobolskiem. Ten miał nadzieję, że liga rozpocznie się w grudniu. W tym momencie jedyną pocieszającą rzeczą było to, że w LSK sezon zasadniczy nie jest najważniejszy, naprawdę liczy się dopiero późniejsza walka w play off. Po rundzie zasadniczej można być nawet na ostatnim miejscu w tabeli, a potem utrzymać się w lidze.



Obecnie jesteśmy w polu. W tak krótkim czasie zbudować zespół to sprawa niewykonalna – mówił otwarcie jeszcze wczoraj popołudniu trener Czesław Tobolski. – Nasze przygotowania musimy skondensować w jakiejś pigułce. Niestety, zamiast skupić się teraz nad taktyką, musimy jeszcze pracować nad siłą, a to nie wróży zbyt dobrze. Jesteśmy w trudnej sytuacji.

W zdecydowanie innym nastroju był wieczorem gdy pojawiła się informacja, że to Polki niespodziewanie otrzymały „dziką kartę” i pojadą na turniej do Japonii, gdzie powalczą o kwalifikację olimpijską. Było to o tyle zaskakujące, że pewne „dzikiej karty” był Rosjanki, które są brązowymi medalistkami mistrzostw Europy oraz aktualnymi mistrzyniami świata.

Szczęście się do nas uśmiechnęło, teraz kompletnie zmienia się nasza sytuacja – stwierdził wczoraj wieczorem uszczęśliwiony Tobolski. – To zmienia bardzo dużo w naszych przygotowaniach. Mamy dużo czasu, aby spokojnie popracować i optymalnie przygotować się do rozgrywek. Stało się naprawdę coś fajnego.

Do sezonu od niedzieli białostoczanki przygotowują się na obozie w Wilkasach i przebywać będą na nim do piątku. Zespół jednak w dalszym ciągu nie ćwiczy w pełnym składzie. Na zgrupowaniu zabrakło Dominiki Koczorowskiej, która ciągle boryka się z kontuzją barku. Z drużyną nie trenują też Olga Palczewska i Elena Hendzel. Białorusinki co prawda jeszcze wczoraj były w Wilkasach, ale szybko wyjechały.

Olga ma w sobotę ślub, a Elena jest trochę poobijana po występach w mistrzostwach Europy, więc obie siatkarki dostały od nas wolne – wyjaśnia Antoni Prokop, który pełni obowiązki prezesa klubu.

Do Wilkas wyjechała natomiast rozgrywająca Minczanki Mińsk Helena Kulikowa, która już wcześniej ćwiczyła z ekipą z Białegostoku.

Ona powinna z nami zostać, ale potrzebujemy dodatkowych wzmocnień – mówi Tobolski. – Potrzebujemy przede wszystkim jednej wartościowej atakującej i musi być to naprawdę dobra zawodniczka. Rozmawiamy z jedną siatkarką z Rosji i jedną z Ukrainy, a która z nich ostatecznie do nas dołączy, przekonamy się najprawdopodobniej za tydzień.

Na razie jednak szkoleniowiec podczas ćwiczeń przygląda się nowej przyjmującej. Przymierzana do gry w Białymstoku jest Agnieszka Niemczewska. 24-letnia zawodniczka ma polskie i amerykańskie obywatelstwo, a ostatnio występowała w zespole amerykańskiej uczelni Marguette. Przygodę z siatkówką zaczynała w Polsce, w swym dorobku ma m.in. występy w naszej ekstraklasie w barwach klubu z Kalisza. Ostatnio mierząca 184 cm wzrostu zawodniczka otrzymała powołanie na testy szerokiej kadry Stanów Zjednoczonych. A przed przyjazdem do Białegostoku szukała zatrudnienia w BKS-ie Bielsko-Biała.

Na razie odbyła ona z zespołem tylko jeden trening, a więc nie można jeszcze mówić, czy z nami zostanie – twierdzi Prokop. – Na ostateczną decyzję musimy poczekać.

Jeżeli zawodniczka zaprezentuje się z dobrej strony, być może wraz z białostoczankami wyjedzie w piątek na turniej do Baranowicz.

źródło: gazeta.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Siatkówki Kobiet

Więcej artykułów z dnia :
2007-10-02

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved