Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > Victoria Ravva kibicuje drużynie Rosji

Victoria Ravva kibicuje drużynie Rosji

Francuzki odpadły z mistrzostw Europy. Ich największa gwiazda Victoria Ravva będzie dzisiaj trzymać kciuki za Rosję. - A komu mam kibicować jak nie Rosji - mówi Victoria Ravva. - Moja rodzinna Gruzja nie grała w mistrzostwach.

Rosja, Włochy oraz Polska zaliczają się do grona faworytów. Gdyby nie losowanie par półfinałowych, to zapewne Rosjanki i Włoszki walczyłyby o tytuł. Dodam tylko, że mój dziadek był Polakiem. Ravva – to polskie nazwisko, którego nigdy nie zmieniłam – tak wypowiadała się świetna Francuzka, Victoria Ravva, przed wczorajszymi półfinałami.

Mąż Ravvy jest Gruzinem. – Mamy dwie dziesięciomiesięczne córeczki. W ten sposób chcemy wzmocnić siłę francuskiej siatkówki – śmieje się Ravva. – W domu rozmawiamy po rosyjsku. Nigdy nie oddzieliłam siebie od Rosji, w której bywam dość często m.in. za sprawą losowania europejskich pucharów. RC Cannes trafiał np. na Urałoczkę. Odwiedziliśmy też przyjaciół w Moskwie. Wpadliśmy do Tbilisi, gdzie mieszkają rodzice męża. Moi ostatnio wybrali Islandię. Twierdzą, że tam jest spokojnie i pięknie.



Z Tbilisi Victoria Ravva wyjechała gdy miała czternaście lat. Istniał jeszcze Związek Radziecki. W Gruzji nie miała warunków do zajmowania się siatkówką. Rodzice, byli siatkarze, wysłali córkę do Baku. Tam grała przez trzy sezony. Po rozpadzie ZSRR pojechała do Ankary. Tam spędziła następne dwa sezony i następnie trafiła do Cannes.

W Cannes, które stało się moim drugim domem, mogłabym grać i do 45. roku życia, ale oczywiście tego nie zrobię – powiedziała. – Gdy tylko zobaczę, że nie mogę prezentować odpowiednio wysokiego poziomu, przestanę wyczynowo zajmować się siatkówką.

Z RC Cannes Victoria Ravva jedenaście razy zdobyła mistrzostwo Francji. Dziesięciokrotnie sięgała po puchar tego kraju. Dwa razy wygrała Ligę Mistrzów, a pięciokrotnie przyznano jej tytuł MVP turnieju Final Four najbardziej prestiżowych europejskich rozgrywek.

Miałam oczywiście dużo ofert – mówi Victoria Ravva. – Propozycję składało m.in. Bergamo, które trenował wówczas Giovanni Caprara. Każda oferta była atrakcyjna finansowo. Jednak nie jestem człowiekiem, która ot tak od razu zerwie się z miejsca dla pieniędzy. W Cannes mam wszystko – byt, klimat, atmosferę w zespole, piękne miasto no i legendarny festiwal filmowy. Życie tam jest prawdziwą bajką i moja rodzina nie chciała niczego zmieniać.

Minusem na pewno jest słaby poziom francuskiej ligi. Włoska Serie A uważana jest za najmocniejszą w świecie. – Jednak występy w Lidze Mistrzów pozwalały na kontakt z silnymi zespołami Europy – mówi Ravva.

Francja, w opinii Ravvy, odniosła w mistrzostwach Europy duży sukces. W fazie grupowej liczono na zwycięstwo nad Chorwacją i tak się stało. W drugiej grupie drużyna trójkolorowych wygrała z Azerbejdżanem i Turcją. – Dla reprezentacji, która w okresie, gdy mieszkam we Francji, drugi raz awansowała do finałowego turnieju jest to na pewno osiągnięcie – powiedziała zawodniczka RC Cannes.

W ekipie francuskiej jest pięć zawodniczek z Cannes i trener. – Federacja złotych gór nie była w stanie nam obiecać – powiedziała Victoria Ravva. – Zebrały się wszystkie zawodniczki, które chciały grać. Wszyscy jesteśmy wobec siebie przyjaźnie nastawieni. Przygotowania trwały dwa miesiące w bazie klubowej.

Victoria Ravva nie wyklucza możliwości zagrania w przyszłości w jednym z klubów rosyjskiej superligi. – Na pewno nie miałabym problemów z aklimatyzacją – powiedziała Victoria Ravva. – Luba Sokołowa wróciła do ojczyzny choć w Hiszpanii proponowano jej ogromne pieniądze. I dobrze zrobiła… Jeżeli chodzi o mnie, to na razie nigdzie nie wybieram się. Jednak w przyszłości wszystko możliwe.

źródło: lsk.net.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Mistrzostwa Europy, turnieje światowe

Więcej artykułów z dnia :
2007-09-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved