Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Kadra czy kara?

Kadra czy kara?

Kapitan ekipy Winiar Kalisz, nie chce występować w reprezentacji Polski siatkarek. Ale zgodnie z regulaminem PZPS – musi. Czy Annie Barańskiej uda się przekonać władze związku, że ma prawo sama zadecydować o swoim życiu?

Odmówiła pani występów w kadrze‚ więc PZPS wstrzymał pani wydanie licencji na grę i do sprawy wróci w październiku…

Anna Barańska: Oficjalnie ja o niczym nie wiem. Wszystkiego dowiaduję się z prasy. Nikt do mnie nie zadzwonił‚ nie napisał. Nie wiem, na czym stoję. W maju zadzwonił do mnie pan Marek Brandt (kierownik reprezentacji – przyp. red.) i powiedział‚ że trener Marco Bonitta widziałby mnie w kadrze. Dał mi pięć godzin do namysłu. Dla mnie to było za mało‚ więc oddzwoniłam do niego następnego dnia i powiedziałam mu‚ że rezygnuję. On na to‚ że dobrze‚ że PZPS uszanował moją decyzję i Marco Bonitta również. Myślałam‚ że już jest po sprawie. Później dowiedziałam się‚ że zostałam wpisana na listę „Pekin 2008”. Byłam zdziwiona‚ bo przecież odmówiłam gry. Z tego co wiem, „Pekin 2008” nie jest powołaniem do kadry‚ tylko deklaracją‚ którą mogłam podpisać lub nie. Dlatego pojechałam do Szczyrku i powiedziałam trenerowi Bonitcie‚ że nie chcę do tego programu przystąpić. On powiedział‚ że nie będzie mnie do gry w kadrze zmuszać i wszystko leży w rękach PZPS.



Nie boi się pani, że zostanie bez licencji?

Przestałam się tym interesować i myślami jestem zupełnie gdzie indziej. Według wielu osób, które wypowiadają się w tej sprawie, PZPS nie może czegoś takiego zrobić, bo to jest moje prawo do pracy. Jeżeli trzeba będzie pójść do sądu, to na pewno to zrobię.

Dlaczego nie chce pani grać w kadrze?

Moją pracą jest gra w klubie. Dzięki temu mogę sobie pozwolić na normalne życie. Gra w kadrze jest zaszczytem. Już tego doświadczyłam, odnosiłam sukcesy w reprezentacji kadetek i juniorek. Już słuchałam Mazurka Dąbrowskiego, miałam koszulkę z orłem na piersi, także wiem jakie są plusy, ale też i minusy reprezentacji. Nie miałam wtedy żadnych wakacji. Czasami zdarzało się nawet tak, że w trakcie Świąt Wielkanocnych odbywały się jakieś duże imprezy, więc w domu mnie w ogóle nie było. W tamtym czasie miałam dużo kontuzji, mniej i bardziej poważnych. W pewnym momencie „gra” toczyła się o to, czy w ogóle będę mogła uprawiać ten sport, także to doświadczenie jest demotywujące. Teraz też mam pewne problemy zdrowotne – z kręgosłupem, z biodrami i inne i wiem, że mój organizm nie wytrzymałby 12 miesięcy gry. Dlatego zdecydowałam, że moim priorytetem jest klub. Widocznie są ludzie, którzy tego nie rozumieją.

A rozumie pani obawy PZPS, że najlepsi zawodnicy mogą masowo zrezygnować z reprezentacji?

Każdy ma swoje zdanie, charakter, inne podejście do tego, co robi. Są zawodnicy, którzy traktują grę jak swoją pracę, a są tacy, którzy uwielbiają siatkówkę, kadrę i chcą reprezentować kraj. Mi się zarzuca, że nie jestem patriotką, że nie kocham Polski. To bzdura. Gdyby tak było, dawno już bym grała za granicą. Dla każdego ważne jest co innego. Dla kogoś siatkówka może być całym życiem. Dla mnie nie jest. Mam też rodzinę, zdrowie, swoje szczęście. Nie chcę marnować życia, poświęcając go tylko jednej rzeczy.

Co zamierza pani teraz zrobić?

Jeżeli dostanę jakieś wezwanie z PZPS a nie będzie to kolidowało z moim planem treningów, to pojadę do Warszawy, żeby wyjaśnić całą sprawę. O tym, że mogę być zawieszona dowiedziałam się z SMS-a od koleżanki. Więc nie powiem, że gdyby teraz mnie powołano, to pójdę do kadry z podniesioną głową, uśmiechem i satysfakcją. Już trochę przykrości mnie spotkało, więc nie będzie łatwo wrócić i pracować z tymi ludźmi. Jeśli będę musiała, to się zgodzę, ale co ja wtedy sobą wniosę?

źródło: Przegląd Sportowy, reprezentacja.net

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Siatkówki Kobiet, reprezentacja Polski kobiet

Więcej artykułów z dnia :
2007-09-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved