Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > rozgrywki towarzyskie > PGE Skra Bełchatów zwycięzcą II Memoriału Ambroziaka

PGE Skra Bełchatów zwycięzcą II Memoriału Ambroziaka

Po bardzo zaciętym pięciosetowym pojedynku, aktualni mistrzowie Polski pokonali Asseco Resovię Rzeszów i zwyciężyli w tegorocznym Memoriale im. Zdzisława Ambroziaka.

Obie drużyny pierwszy set rozpoczęły bardzo równo. Gra toczyła się punkt za punkt. Po dobrze ustawionym bloku przez Heikkinena i Bąkiewicza, Skra objęła dwupunktowe prowadzenie (4:2). Przy stanie 5:5 kontuzji nabawił się atakujący Bełchatowa, Alex. Trener wprowadza na boisko młodego Witczaka. Skutecznymi atakami popisywali się Antiga i Papke. Po udanym ataku ze skrzydła Pawła Papkego, rzeszowianie schodzili na pierwszą przerwę techniczną, przegrywając jednym oczkiem. Oba zespoły popełniały bardzo mało błędów, ale oczywiście nie mogło ich zabraknąć. Piotr Gabrych przekracza linię trzeciego metra, dzięki czemu Skra ponownie obejmuje jednopunktowe prowadzenie. Później skutecznym atakiem popisuje się Daniel Pliński. Dzięki temu, podopieczni Daniela Castellaniego, schodzą na drugą przerwę techniczną przy stanie 16:15. Bełchatowianie zaczynają coraz lepiej czytać grę rzeszowian, dzięki czemu ich przewaga punktowa rośnie do trzech punktów (18:15). Wtedy o czas prosi trener Jan Such. Przy stanie 21:17 dla Mistrza Polski, trener Rzeszowa zmienia Papkego na Tomasza Kozłowskiego. Za chwilę pojawia się też Józefacki. Set kończy się asem serwisowym wykonanym przez Heikkinena. Ostatecznie Skra pokonuje Resovię 25:19.

Na początku drugiego seta, podopieczni Jana Sucha popełniają wiele prostych błędów. Dlatego przy stanie 4:2 dla bełchatowian, trener Resovii prosi o czas dla swojego zespołu. Rzeszowianie cały czas próbowali odrabiać punkty, ale Skra coraz bardziej punktowała przeciwnika. Na pierwsza przerwę techniczną oba zespoły schodzili przy stanie punktowym 8:5. Po powrocie na parkiet gracze z Podkarpacia nadal nie mogli znaleźć sposobu na graczy z Bełchatowa. Dlatego Jan Such prosi o drugą przerwę dla swoich zawodników. Po udanym bloku na Józefackim, za Mitrovica wchodzi Kvaśniczka. Na drugiej przerwie technicznej bełchatowianie prowadzą siedmiopunktową przewagą (16:9). Witczak nie popisuje się, wysyłając piłkę w aut. Wtedy trener Castellani prosi o czas dla swojego zespołu. Po skutecznym ataku Józefackiego, przewaga zmniejsza się do trzech punktów. Jednak tego seta kończy Neroj, wykonując niespodziewany atak (25:18).



Trzecia odsłona tego seta rozpoczyna się od udanego ataku Gabrycha (0:1). Kolejna piłka także skierowana została do Piotra Gabrycha, ale to przewidzieli już bełchatowianie, stawiając skuteczny blok. Gra rzeszowian poprawiła się. Toczyła się punkt za punkt. Na pierwsza przerwę techniczną to właśnie podopieczni Jana Sucha schodzą z dwupunktowym prowadzeniem (6:8). W ataku popisuję się Józefacki, a po błędzie w przyjęciu Bąkiewicza, przewaga Resovii wzrasta do trzypunktowej przewagi (8:11). Po skutecznym bloku Heikkinena na Perłowskim, trener graczy z Podkarpacia wprowadził na parkiet Michała Kaczmarka. Bełchatowianie odrobili przewagę i wyszli nawet na jednopunktowe prowadzenie po udanym ataku Heikkinena. Ostatecznie na drugą przerwę techniczną Rzeszów schodzi przy stanie 15:16. Po dwóch skutecznych blokach na Stephanie Antidze i antence Witczaka, trener Castellani prosi o czas dla swoich zawodników (16:19). Przerwa ta nie pomaga graczom z Bełchatowa. Daniel Pliński popełnia dwa błędy. Dlatego trener SKRY prosi o ostatni czas dla Bełchatowa (16:21). Po powrocie na parkiet, złoci medaliści Polski odrabiają dwa punkty. Jan Such prosi o czas dla Resovii. Świetnymi atakami popisuje się Józefacki i kóńczy tego set po długiej akcji, atakiem w pole (20:25).

Początek czwartego seta dobrze rozpoczęli rzeszowianie. Obie drużyny dawały z siebie wszystko. Po asie Kaczmarka, Resovia obejmuje dwupunktową przewagę. Kvaśnicka atakuje po bloku i obie drużyny schodzą na pierwszą przerwę techniczną przy stanie 8:6 dla graczy z Podkarpacia. Niesamowitymi atakami popisuje się Gabrych i Józefacki. Obaj skutecznie punktują bełchatowski zespół. Drużyny schodzą na drugą przerwę techniczną przy stanie 11:16 dla Resovii. Po powrocie na parkiet, Witczak posyła piłkę w aut. Trener Castellani prosi o czas dla swej drużyny (11:17). Bełchatowianie nie potrafią powstrzymać rzeszowian. Ostatecznie set kończy się wynikiem 15:25.

Ostatni piąty set spotkania rozpoczyna się od skutecznego ataku Resovii (0:1). Obydwa zespoły wyprowadzają świetne ataki i bronią trudne piłki. Gra toczyła się punkt za punkt. Po asie serwisowym Kaczmarka, trener Castellani prosi o czas dla swoich zawodników (4:6). Na pierwszą przerwę techniczną rzeszowianie schodzą z jednopunktowym prowadzeniem (7:8). Po powrocie na boisko, wywiązała się niesamowita walka o 11 punkt. Zwyciężyli ją bełchatowanie. Gabrych popełnił błąd serwisowy, dzięki czemu Skra doprowadza do remisu 12:12. Po skutecznym bloku Daniela Plińskiego, trener Jan Such prosi o czas (13:12). Ostatecznie piątego seta, a zarazem cały mecz wygrywają gracze z Bełchatowa.

Nagrody indywidualne w turnieju:

Najlepszy libero: Krzysztof Ignaczak
Najlepszy blokujący: Janne Heikkinen
Najlepszy przyjmujący: Michał Bąkiewicz
Najlepszy rozgrywający: Bartłomiej Neroj
Najlepszy atakujący: Piotr Gabrych
MVP turnieju: Stephen Antiga

PGE Skra Bełchatów – Rosovia Rzeszów 3:2

(25:19 , 25:18, 20:25, 15:25, 15:12)

Składy:

PGE Skra Bełchatów: Pliński, Heikkinen, Alex, Antiga, Neroj, Bąkiewicz, Milczarek (libero) oraz Witczak

Asseco Resovia Rzeszów: Gabrych, Perłowski, Papke, Ilic, Hernandez, Mitrovic, Ignaczak (libero) oraz Kaczmarek, Kvasnicka, Józefacki, Kozłowski


Rozmowa z Łukaszem Perłowskim, środkowym Resovii Rzeszów:

Resovia była bardzo blisko pokonania Skry, czego zabrakło do zwycięstwa w tym meczu?

Zimnej krwi przede wszystkim, troszeczkę szczęścia, ten ostatni set był bardzo zacięty, po prostu dobra gra została przełamana długą akcją wygraną przez Skrę i to bardzo ich podbudowało chyba i później poszli za ciosem.

Jakbyś ogólnie ocenił grę swojego zespołu na tym turnieju?

Była to bardzo dobra gra, zagraliśmy super turniej, oby ta forma utrzymała się jeszcze w lidze no bo wiadomo mecze towarzyskie to mecze towarzyskie, ale najbardziej liczy się liga i tutaj ta forma jest najważniejsza.

Czy w tym roku będziecie walczyć o medale, skład został dosyć przebudowany i sprowadzono graczy o klasowych nazwiskach?

Nazwiska nie grają, tutaj trzeba zbudować dobry zespół żeby każdy się uzupełniał i wtedy dopiero można myśleć o medalach. Zobaczymy jak to będzie w lidze.

* Rozmawiała Anna Bagińska – Strefa Siatkówki

źródło: inf. własna

nadesłał: ,

Więcej artykułów z kategorii :
rozgrywki towarzyskie

Więcej artykułów z dnia :
2007-09-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved