Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > Waldemar Wspaniały: Największą wartością jest zespół

Waldemar Wspaniały: Największą wartością jest zespół

Zbliżające się mistrzostwa Europy będą dla naszej żeńskiej oraz męskiej kadry szansą do postawienia pierwszego kroku w kierunku wywalczenia kwalifikacji do Igrzysk Olimpijskich. O randze tejże szansy opowiada Strefie Siatkówki Waldemar Wspaniały.

– Memoriał Wagnera za nami, już za chwilę turniej w Paryżu. Niezależnie od wyników osiągniętych przez Polaków na tych zawodach, cele reprezentacji na mistrzostwa Europy nie ulegają zmianie – jedziemy po medal…

Waldemar Wspaniały: Cele były zakładane zaraz na początku tego sezonu reprezentacyjnego. Trener i zawodnicy są świadomi tego co ich czeka i głośno mówią, że chcą zdobyć medal oraz przede wszystkim awans do Pucharu Świata. Śmiało możemy stwierdzić, że mistrzostwa Europy są pierwszą kwalifikacją olimpijską, z nich do Pucharu Świata zakwalifikuje się mistrz, wicemistrz oraz zespół z dziką kartą, osobiście podejrzewam, że to będzie brązowy medalista. Turniej jest w listopadzie, a trzy pierwsze zespoły otrzymują kwalifikacje na Olimpiadę w Pekinie. Tak więc naszym celem jest finał mistrzostw Europy, awans do Pucharu Świata, tam zajęcie jednej z trzech pierwszych lokat i bezpośredni awans do Pekinu.



– Patrząc na historię sukcesów polskich drużyn na mistrzostwach starego kontynentu, więcej osiągnęły nasze siatkarki? Czy podopieczni Raula Lozano mają szansę dorównać „Złotkom”?

Te sukcesy możemy oceniać w różny sposób. Siatkówka męska to przede wszystkim Europa, i Brazylia. Natomiast w siatkówce żeńskiej ten podział jest jednak inny. Liczy się Kuba, Brazylia, Japonia, Chiny, Stany Zjednoczone – to są wszystko zespoły spoza Europy. Oba sukcesy „Złotek” na mistrzostwach były wielkie i nie podlegające dyskusji. Nas najbardziej interesuje, zarówno zawodniczki jak i zawodników, aby i jedna i druga reprezentacja awansowała do Igrzysk Olimpijskich. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, aby we wrześniu nasza męska reprezentacja przywiozła medal i zaczęła „odrabiać straty” do siatkarek.

– Trener Lozano zbudował prawdziwy zespół z wielu indywidualności. Połączył wszystkie elementy w jedną spójną całość. Jak Pan ocenia ten zespół i jakie widzi jego plusy?

Ten zespół grał na Memoriale Wagnera w pewnym ustawieniu i podejrzewam, że w takim samym składzie, jak na mistrzostwach świata, pojedzie na mistrzostwa Europy (rozmowę przeprowadzono przed kontuzją Piotra Gruszki oraz rezygnacją Mariusza Wlazłego). Siłą drużyny na zeszłorocznych mistrzostwach w Japonii była szeroka ławka rezerwowych. Było wielu zawodników, którzy nie grali w pierwszym składzie, ale wychodzili w trakcie trwania meczu, w trudnych momentach, tak jak Piotr Gruszka, czy Grzesiek Szymański w meczu z Rosją, i wygrywaliśmy. Także myślę, że w chwili obecnej nie ma w zespole jakiś wybitnych indywidualności, tylko największą wartością jest cały zespół, cała dwunastka zawodników.

– Od zdobycia wicemistrzostwa świata w Polsce trwa prawdziwy „siatkarski boom”. Co zrobić aby to zjawisko nie okazało się być jedynie chwilowe oraz by utrzymać ogromne zainteresowanie siatkówką?

Myślę, że ten „boom” rozpoczął się nie dwa lata temu, ale już wcześniej, kilka ładnych lat wstecz. Ta dyscyplina dopiero teraz jednak przeżywa prawdziwy rozkwit. Zresztą jakby tak popatrzeć, to siatkówka w Polsce zawsze była bardzo popularna, zawsze osiągała najlepsze wyniki z gier zespołowych i tak jest nadal. Zawsze są z nami wspaniali kibice, co najlepiej jest widać na przykładzie naszych chłopaków. Kiedy przegrywali, na przykład w Lidze Światowej, kibice nigdy nie opuścili reprezentacji i myślę, że tak dalej będzie.

– Analizując zmiany kadrowe na stanowiskach trenerów reprezentacji, jak na dłoni widać, że o sile polskiej siatkówki decydują w chwili obecnej zagraniczni szkoleniowcy, podczas gdy jeszcze kilkanaście lat temu to oni uczyli się od naszych trenerów. Czym spowodowane jest odwrócenie się tej zależności?

Przede wszystkim żyjemy w innych czasach. Są to czasy wszechobecnej globalizacji, a zjawisko, o którym mówimy ma miejsce nie tylko w naszym kraju. Proszę spojrzeć na narodowe reprezentacje innych krajów. Trenerem reprezentacji Stanów Zjednoczonych kobiet jest Chinka, mężczyzn – Nowozelandczyk. Z kolei trenerem Rosji, gdzie są jeszcze większe tradycje siatkarskie niż u nas, był Serb. Po prostu takie nadeszły czasy. Jest tak, że są trenerzy z tej najwyższej półki, są szkoleniowcy średni i słabsi. My, jak na razie, nie doczekaliśmy się takiego trenera, który byłby z tej najwyższej półki i dlatego między innymi zostały podjęte takie decyzje, że ogłosiliśmy jeden i drugi konkurs. Z wyników jakie osiągnęliśmy do tej pory pod wodzą zagranicznych szkoleniowców, jesteśmy zadowoleni.

– Jakie jest pańskie siatkarskie marzenie w tym sezonie reprezentacyjnym?

Chciałbym, aby obie nasze reprezentacje zdobyły medale na mistrzostwach Europy, i to z tego najcenniejszego kruszcu. Aby dzięki temu awansowały do turnieju Pucharu Świata i stamtąd przywiozły, już w tym roku, kwalifikację olimpijską. Byłoby to niezwykle korzystne ze względów komfortu psychicznego podczas przyszłego sezonu. Zarówno zawodnicy, jak i trenerzy nie musieliby być poddawani dodatkowej presji wyniku. Dlatego musimy się wspiąć na wyżyny naszych umiejętności właśnie teraz, w tym roku, po to by w przyszłym mieć pełny komfort przygotowań do olimpijskich gier.

* Z Waldemarem Wspaniałym rozmawiała Karina Kilińska

Strefa Siatkówki

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Mistrzostwa Europy, reprezentacja Polski kobiet, reprezentacja Polski mężczyzn

Więcej artykułów z dnia :
2007-08-26

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved