Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski kobiet > Joanna Staniucha-Szczurek: Na nic się nie nastawiam

Joanna Staniucha-Szczurek: Na nic się nie nastawiam

- To dla mnie wielka niespodzianka. Myślałam, że trener już ustalił skład - mówi o swoim powołaniu do kadry na ME 2007, Joanna Staniucha-Szczurek, złota medalistka letniej Uniwersjady.

Podczas Uniwersjady w Bangkoku, druga reprezentacja Polski pokazała się z jak najlepszej strony sięgając po złoty medal. A pani została prawdziwą liderką tego zespołu. Ciążyła na pani olbrzymia odpowiedzialność…

Nie mogę się zgodzić z opinią, że byłam liderką tego zespołu. W Bangkoku wystąpiła wyjątkowo wyrównana grupa dziewczyn. Każda miała swój wkład w ten złoty medal. To zależało od dyspozycji dnia. Różne dziewczyny zostawały najlepiej punktującymi, czy też najlepszymi zawodniczkami spotkania. Ja nie czułam się bynajmniej najlepszą na parkiecie. Skoro jednak ktoś w Polsce tak to ocenił, jest mi bardzo miło.



Docenił choćby Marco Bonitta, powołując panią do szerokiej kadry przed Mistrzostwami Europy…

To dla mnie wielka niespodzianka. Myślałam, że trener ma już ustaloną swoją kadrę i dla mnie – przynajmniej na razie – rozdział pod tytułem reprezentacja był zakończony. Co prawda, trener Bonitta w Szczyrku powiedział mi, że liczy na mnie również w przyszłości, ale powołania się nie spodziewałam. Wybierałam się zresztą na zgrupowanie z drużyną BKS do Rewala, a tutaj wszystko wskazuje na to, że będę musiała zmienić plany. To bardzo miła niespodzianka. Cieszę się, że znowu będę miała szansę na grę w reprezentacji kraju.

Wierzy pani w swój udział w turnieju finałowym Mistrzostw Europy?

Szczerze powiedziawszy… to nie. Trener ma już swoją wybraną dwunastkę, na której opiera swoją koncepcję gry i będzie ją realizował. A ja powiem tak: wolę być mile zaskoczona niż przykro się rozczarować, dlatego na nic się nie nastawiam.

Oglądała pani występy swoich koleżanek w turniejach Grand Prix?

Niestety nie. W Bangkoku byłyśmy praktycznie odcięte od świata. Nie miałyśmy dostępu do telewizji. Jedynie z internetu znałyśmy suche wyniki. Pierwszy mecz, który obejrzałam to była porażka z Chinkami. To spotkanie było zaskakujące. Momentami bardzo ciekawe w wydaniu naszych dziewczyn, a chwilami… patrząc na ich grę, miałam ochotę wyłączyć telewizor. Ale wiem jedno. Poziom gry w europejskiej siatkówce kobiet jest tak bardzo wyrównany, że Polska ma naprawdę duże szanse, by powalczyć o kolejny medal Mistrzostw Europy.

Kiedy wróciła pani z Bangkoku?

Wróciłam w środę wieczorem. Jednak ta podróż do najłatwiejszych nie należała. Leciałyśmy z Bangkoku przez Tel Aviv. Na lotnisku w Tel Avivie na połączenie do Warszawy czekałyśmy aż sześć godzin. W Warszawie było jeszcze spotkanie z panią minister sportu. I dopiero potem samochodem wróciłam do Bielska-Białej. To było wycieńczające.

A wcześniej była okazja, by zwiedzić stolicę Tajlandii?

Okazja była, ponieważ organizowano specjalne wycieczki. Przyznam się jednak, że nie bardzo miałam na nie ochotę. Miałyśmy bardzo daleko na halę, dlatego w trakcie podróży autokarem starałam się pooglądać miasto. A w czasie wolnym wolałam wypoczywać na basenie i opalać się. To był dla mnie najlepszy relaks.

A propos relaksu, jak spędziła pani tegoroczne wakacje?

No właśnie, praktycznie nie miałam wakacji. Po zakończeniu sezonu i w trakcie okresu roztrenowania, miałam zaledwie jeden tydzień, bo zbliżał się wyjazd na Uniwersjadę. W tamtym tygodniu pojechałam z mężem na tydzień do Egiptu. Ledwie wróciłam, trzeba było zacząć treningi. Teraz wróciłam z Uniwersjady i mam kilka dni wolnego. Weekend spędzę z mężem w Tatralandii na Słowacji. A we wtorek ruszam na zgrupowanie z dziewczynami do Rewala. Prawdopodobnie będę musiała z niego wrócić na zgrupowanie kadry. Nie myślę jednak o tym, że w tym roku nie było praktycznie czasu na wypoczynek. Po co się dołować. Wolę być pozytywnie nastawiona.

źródło: super-nowa.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
reprezentacja Polski kobiet

Więcej artykułów z dnia :
2007-08-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved