Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski kobiet > Z Szamotuł do kadry Bonitty

Z Szamotuł do kadry Bonitty

Joanna Frąckowiak zaczynała swoją karierę sportową przez przypadek. Gdy jej siostra złamała rękę rodzice wymyślili odbijanie piłki jako rehabilitację. Tak zaczęła się przygoda z siatkówką Joasi, która doprowadziła ją z rodzinnych Szamotuł do kadry seniorek Bonitty.

Zawodniczkę jakieś 6 lat temu wypatrzył w barwach Sparty Złotów Piotr Makowski, trener młodzieży w Pałacu Bydgoszcz i zaproponował jej naukę oraz treningi. Asia była podporą głównie I-ligowego zespołu Pałacu, trenowała także i wystąpiła w kilku meczach Centrostalu w Lidze Siatkówki Kobiet. Ma na koncie m.in. dwukrotne wicemistrzostwo Polski juniorek. W ubiegłym sezonie była wypożyczona do AZS AWF Poznań, który wykupił ją na stałe. Gra w pierwszym składzie zaowocowała powołaniem do szerokiej kadry seniorek prowadzonej przez Marco Bonittę.

Siatkarka po raz pierwszy zagrała na turnieju Volley Masters w szwajcarskim Montreux, ale prawdziwy debiut zaliczyła podczas niedawnego turnieju World Grand Prix w Rzeszowie, gdzie na zmiany wchodziła we wszystkich trzech meczach, a więc m.in. przeciwko mistrzyniom olimpijskim – Chinkom i mistrzyniom świata – Rosjankom.



Pięć tygodni ciężkich treningów, teraz debiut, bo Grand Prix to poważniejsza impreza niż w Montreux. Jak się czułaś grając przeciw tak utytułowanym rywalkom?

Joanna Frąckowiak: – Rzeczywiście ciężko pracowałyśmy po Montreux, a ten obecny skład był ustalony tylko na Grand Prix. Nie wiem, jak będzie na mistrzostwach Europy. Ja się oczywiście cieszę, że trener mnie wpuszcza, że daje tak młodej zawodniczce jak ja szansę pokazania się. To jest dla mnie nowość, bo gram z doświadczonymi dziewczynami.

Czułaś tremę?

Joanna Frąckowiak: – Ja zawsze mam tremę, nawet w ligowym meczu, więc jest to dla mnie to samo. Traktuję więc każdy mecz tak samo poważnie. Staram się więc nie myśleć o tremie, grać jak najlepiej i robić to, co trener karze.

Co Ci dały te ostatnie 5 tygodni?

Joanna Frąckowiak: – Z pewnością ograłam się, podpatrywałam koleżanki, szczególnie Dorotę Świeniewicz, bo gram na tej samej pozycji, czyli przyjęciu z atakiem. Urodziła dziecko, szybko wraca do formy i myślę, że mogę brać z niej przykład. Muszę jeszcze włożyć dużo pracy, ale mam nadzieję, że uda mi się znaleźć w składzie na mistrzostwa Europy.

* rozmawiał Jacek Drozdowski – Gazeta Pomorska

źródło: Gazeta Pomorska

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
reprezentacja Polski kobiet

Więcej artykułów z dnia :
2007-08-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved