Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Grand Prix > Katarzyna Skowrońska-Dolata: Żyć nie umierać

Katarzyna Skowrońska-Dolata: Żyć nie umierać

- Nasi kibice są najlepsi w świecie. Nigdy nas nie zawiedli i bardzo na nich liczymy - mówi przed dzisiejszym spotkaniem z reprezentacja USA Katarzyna Skowrońska-Dolata.

Wróciła pani do kadry po krótkiej w niej nieobecności. Na turnieju w Montreux nie zagrała pani…

Nie, ponieważ w tym samym czasie musiałam wywiązywać się ze sportowych obowiązków w swoim włoskim klubie. Toczyły się tam rozgrywki o Puchar Ligi, w których uczestniczyłam.



Obecna kadra Polski jest inna, zmieniona i odmłodzona…

Zmienia się każdy zespół. Jedne zawodniczki przychodzą, drugie odchodzą. U nas bardzo dużo się zmieniło, począwszy od trenera, po zawodniczki. Nie ma się, co dziwić, każdy trener ma swoje metody pracy, są zawodniczki, które mu bardziej odpowiadają ze względu na takie czy inne umiejętności techniczne. Zobaczymy, co przyniesie ten sezon. Jesteśmy świeżym, nowym zespołem, który w obecnym składzie będzie grał pierwszy raz. Drużyny, które grają ze sobą 2-3 lata mogą mieć nad nami przewagę, bo brakuje nam jeszcze zgrania. Dobrze, że jest Grand Prix, bo będziemy mogły się dotrzeć. Najważniejsze, aby zgrał się zespół, bo to nie tenis, w którym każdy polega tylko na sobie.

Będzie to trudny turniej.

Tak, rywalki są z najwyższej półki, a jeżeli popatrzymy za siebie, to turnieje Grand Prix, nigdy nie należały do naszych najlepszych zawodów. Odbywały się zawsze, kiedy budowało się formę na inny turniej, kiedy nie byłyśmy jeszcze w najwyższej dyspozycji. Nie traktuję Grand Prix, jako treningu, broń Boże, bo zawsze chce się wygrywać, ale będą to moje pierwsze mecze z tym zespołem. Rywalki nie tyle mogą być lepiej przygotowane, znajdować się na innym etapie, ale mogą być lepiej od nas zgrane. Pytanie tylko na ile będziemy miały mądrości na boisku, aby wspomniany element nie rzutował na naszą grę.

Kibice liczą, że postawicie się wszystkim zespołom…

Mamy serce do gry w siatkówkę. Czegoś może nam brakować, ale na pewno nie chęci, woli walki i motywacji, aby powalczyć z każdym.

Doping kibiców przyda się i to bardzo.

Oczywiście. Zwłaszcza, że nasi kibice są najlepsi w świecie. Nigdy nas nie zawiedli i bardzo na nich liczymy.

Na koszulce nosi pani numer 1. Chciałoby się pewnie być numerem pierwszym w reprezentacji?…

To nie jest tak. Siatkówka jest grą zespołową i liczy się jak gra drużyna, a nie pojedyncze zawodniczki. U mnie zawsze na pierwszym planie jest zespół i pod jego kątem patrzę na swoją grę.

Jest pani jedną z najbardziej rozpoznawalnych i lubianych zawodniczek naszej kadry. Jakie to uczucie? Fajne czy uciążliwe?

To jest przyjemne. Jest mi bardzo miło, jaki podchodzi do mnie dziecko i prosi o autograf, chętnie mu go daję. Nie mam czasu, aby patrzeć na inne rzeczy.

Po udanej akcji „Skowronek” eksploduje radością. Skąd to się bierze?

Jak gra się klei, wychodzą akcje, to jest fajnie. Cieszę się z tego. Zawsze taka byłam na boisku i dobrze mi z tym, więc nie mam zamiaru tego zmieniać.

Zdecydowała się pani nadal grać we włoskim Asystelu Novara. Dlaczego nie chciała pani wrócić do kraju?

Bo jeżeli znajdzie się klub, w którym człowiekowi jest dobrze, a w moim przypadku tak jest, to po co to zmieniać? W tym roku nie odniosłam z Novarą większych sukcesów i mam, po co tam zostać. Jest tam fajny zespół, warto w nim być, mogę się w nim nauczyć jeszcze dużo, gram z bardzo dobrymi siatkarkami. Szkoleniowcy też są bardzo dobrzy. Jest mi tam dobrze, wszystko jest super. Żyć nie umierać. Tylko się modlić o zdrowie.

Superoferty podobno składają kluby z ligi rosyjskiej?…

Miałam jakieś tam propozycje z Rosji, ale uważam, że Rosja już teraz byłaby dla mnie trochę za wcześnie. Uważam, że obecnie najlepszą na świecie jest liga włoska, jest ona także najtrudniejsza. Biorąc pod uwagę występy w Lidze Mistrzyń, będziemy grały bardzo często i bardzo dużo podróżowały. Ale taka jest cena profesjonalizmu.

Cztery lata temu wywoziła pani z Rzeszowa same dobre wrażenia, oby podobnie było i teraz…

Tak, oby tak było. Cztery lata temu w Rzeszowie zadebiutowałam jako reprezentantka Polski seniorek. Podobała mi się hala, atmosfera. Mam same miłe wspomnienia.

Rozmawiał Marek Bluj – gcnowiny.pl

źródło: gcnowiny.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Grand Prix

Więcej artykułów z dnia :
2007-08-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved