Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Grand Prix > WGP: Katarzyna Skowrońska-Dolata: Czasem brakuje mi sił

WGP: Katarzyna Skowrońska-Dolata: Czasem brakuje mi sił

Kasia Skowrońska z naszymi Złotkami zaczyna walkę o Grand Prix. Jutro początek turnieju w Rzeszowie. - Podczas turnieju w Rzeszowie nie będzie nam łatwo. Brakuje nam jeszcze zgrania - mówi środkowa reprezentacji Polski.

Kibice we Włoszech nie mieli wątpliwości. Najładniejszą siatkarką Serie A po raz drugi z rzędu została Katarzyna Skowrońska-Dolata. Jednak korona miss nie cieszy naszego „Skowronka”.

Cóż, nawet miło, że mnie wybrali. Ale wolałabym zostać najlepiej przyjmującą, atakującą albo blokującą ligi włoskiej. To byłoby dla mnie dużo cenniejsze wyróżnienie. W końcu jestem siatkarką, a nie modelką – tłumaczy środkowa Asystelu Novara.



Wcześniej żadnej innej siatkarce nie udało się zdobyć korony Miss Serie A dwa razy z rzędu. – To prawda, ale na pewno dużo bardziej ucieszyłyby mnie dwa kolejne tytuły mistrzowskie. A niestety znów się nie udało sięgnąć po złoto – komentuje smutno „Skowronek”.

W mistrzostwach Włoch Asystel szedł jak burza, był najlepszym zespołem sezonu zasadniczego, ale walkę o medal drużyna Polki zakończyła w ćwierćfinale. Być może to, co nie udało się w Italii, uda się z reprezentacją. Skowrońska ma być silnym punktem naszej drużyny podczas rozpoczynającego się jutro w Rzeszowie cyklu turniejów Grand Prix.

Ja gwiazdą kadry? Bez przesady! Nie czuję się jeszcze na siłach, by być liderką reprezentacji – zastrzega. – Jestem silna psychicznie, ale w tej drużynie są bardziej doświadczone zawodniczki. Poza tym ciągle borykam się z kontuzjami. Jak nie plecy, to kolano. Zawsze coś boli…

Nie kryje, że jest nie tylko obolała, ale i zmęczona. Po ciężkim sezonie we Włoszech nie miała za dużo czasu na odpoczynek. Mimo to ostro trenuje na zgrupowaniu kadry. – We Włoszech były tylko treningi i mecze, zero prywatnego życia. Teraz znowu ostro harujemy i muszę przyznać, że jestem już padnięta – mówi. – Niekiedy brakuje mi sił.

Mimo to nawet nie wyobraża sobie, żeby mogła odmówić gry w kadrze. Na wezwanie trenera Bonitty stawiła się od razu. – Nie przyjechałabym, tylko gdybym miała kontuzję. Ale jak jestem zdrowa, to przyjeżdżam bez wahania – deklaruje. – Przecież tutaj nie gramy dla siebie. To nie jest drużyna Bonitty czy Skowrońskiej. To jest reprezentacja Polski, naszych fanów. I to jest dla nich!

Oczekiwania kibiców są spore. Wszyscy wierzą, że „Złotka” znów zaczną odnosić sukcesy. – Podczas turnieju w Rzeszowie nie będzie nam łatwo. Brakuje nam jeszcze zgrania, nie rozegrałyśmy w tym składzie ani jednego sparingu. Rzucamy się od razu na głęboką wodę i mogę obiecać, że damy z siebie wszystko. Ale ta drużyna potrzebuje czasu – ostrzega przed hurraoptymizmem „Skowronek”.

* Autorem tekstu jest Paweł Rassek

źródło: Super Express

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Grand Prix, reprezentacja Polski kobiet

Więcej artykułów z dnia :
2007-08-02

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved