Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Publicystyka > Felietony > Ostatni gwizdek: Ręce precz od Barańskiej

Ostatni gwizdek: Ręce precz od Barańskiej

fot. archiwum

W ostatnich dniach znów rozgorzała dyskusja na temat odmowy gry w kadrze jednej z najbardziej utalentowanych zawodniczek, Anny Barańskiej. Problem to istotny, bo pokaże nam czy jesteśmy już w Europie, czy czerpiemy wzorce z Mińska.

Przypomnijmy podstawowe fakty: Anna Barańska, czołowa zawodniczka mistrzyń Polski, Winiar Kalisz, laureatka plebiscytu „Strefy Siatkówki” na najlepszą zawodniczkę 2006 roku, stwierdziła, że nie interesuje jej gra w reprezentacji Polski. Jakiś czas temu ogłosiła to wszem i wobec, że nie czuje się na siłach, aby grać jednocześnie w klubie i kadrze i bardzo wszystkim dziękuję za docenienie jej talentu, ale… po prostu nie.

Media rozpętały niesamowitą burzę, pt. „Reprezentacja dobrem narodowym”, piętnując zawodniczkę i jej decyzję. Do chóru krytykujących przyłączyli się niektórzy działacze PZPS-u, którzy grozili Barańskiej karą finansową, a nawet dyskwalifikacją. Sprawa na jakiś czas przycichła, aż do ogłoszenia przez Marco Bonittę nazwisk siatkarek, które zostały objęte programem „Pekin 2008”. Okazało się, że wśród nich jest również Anna Barańska, która jednak swego zdania nie zmieniła i nie zamierza grać w biało-czerwonej koszulce.

Siatkarce grozi odebranie licencji na grę w polskiej lidze oraz kara finansowa. Działacze siatkarskiej centrali, jak i selekcjoner, wydają się być głusi na argumenty zawodniczki i z uporem maniaka powtarzają, że liczą na jej grę w nadchodzących turniejach. Ciekawe, jak zamierzają ją do tego zmusić? Wypchną ją na boisko? Bo chyba o przystawianiu noża do gardła mowy być nie może… Azja ponoć kończy się na Uralu, nie na Odrze.



Anna Barańska, to wolny obywatel naszego kraju, który może podejmować decyzje dotyczące swojego życia, co gwarantuje jej art. 31 Konstytucji RP. Jednak zgodnie z regulaminem PZPS-u, dotyczącym przyznawana licencji zawodniczej, siatkarka może zostać pozbawiona prawa gry w polskiej lidze. Za odmowę przyjęcia powołania do kadry narodowej, bez podania ważnej przyczyny, centrala może cofnąć zawodniczce, jako członkowi PZPS-u, licencję (punkt 6.1.). Taka decyzja może się spotkać z natychmiastowym skierowaniem sprawy do sądu, bowiem może zostać uznana jako próba uniemożliwienia wykonywania pracy… Najgorsze, co może spotkać w tej chwili żeńską reprezentację po ostatnich wydarzeniach, to konflikty i przeciągające się sprawy sądowe.

Rację ma prezes Mirosław Przedpełski, twierdząc, że gra w reprezentacji to zaszczyt. Rację ma również selekcjoner Marco Bonitta, który mówi, że u niego będą grały tylko zawodniczki wkładające w to całe serce. Rację ma również Anna Barańska, która doskonale wie, że nie można nikogo zmusić, by robił coś wbrew sobie. Skoro wszyscy mają rację, to o co chodzi? Bo przecież chyba nie o pieniądze…

Szanowni działacze PZPS-u, wielce obiecujący selekcjonerze – róbcie swoje i pracujcie z tymi zawodniczkami, które rzeczywiście tego chcą. Zostawcie w spokoju dziewczynę, dla której od reprezentowania kraju ważniejsze są inne rzeczy. I mniejsza o to, czy jest to jej zdrowie, rodzina, czy też może bardziej błahe powody – to jej życie i jej sprawa, a reprezentacja Polski się przez to nie zawali. Zabierzcie swoje ręce od jej życia, uszanujcie decyzję zawodniczki i skupcie się na swojej pracy, która, miejmy nadzieję, ponownie doprowadzi naszą reprezentację do sukcesów na arenie międzynarodowej. Tak załatwia się podobne sprawy w Europie. Na Białorusi i w Chinach za odmowę reprezentowania barw narodowych można trafić do więzienia.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Felietony, Ostatni gwizdek

Więcej artykułów z dnia :
2007-07-26

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved