Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > siatkówka światowa > Lubow Sokołowa: Trener Caprara nie wiedział

Lubow Sokołowa: Trener Caprara nie wiedział

- Szkoleniowiec musi przede wszystkim rozumieć zawodniczki, z którymi pracuje - mówi mistrzyni świata, Lubow Sokołowa. - W pewnym czasie nasz stosunek do siatkówki był jak do hobby. Trenowałyśmy jakby od niechcenia.

– Gdy przyszedł Caprara on zażyczył tylko jednego – profesjonalizmu. Wymagał dyscypliny i pełnego zaangażowania – twierdzi zawodniczka.

Jak mówi Lubow Sokołowa siatkówka jest teraz pracą. W relacjach międzyludzkich były również na początku problemy. Sokołowa przyszła do kadry przed rokiem, kiedy zaczynały się przygotowania do mistrzostw świata. – Zobaczyłam, że stosunki między dziewczynami i trenerem nie są najlepsze – powiedziała. – Nikt nie mówił po włosku. Dlatego też Caprara nie wiedział jak znaleźć drogę do nich, a one do niego. Czasem przeklinał, krzyczał na treningach. Dziewczynom było przykro, obrażały się, zamykały się w sobie.



Lubow Sokołowa zdecydowała pomóc zrozumieć jedno drugiego. Przyszła mistrzyni świata od dawna znała Giovanniego Caprarę. – Stałam się pomostem pomiędzy trenerem i zawodniczkami – powiedziała Sokołowa. – Wyjaśniłam kadrowiczkom czego szkoleniowiec od nich oczekuje. Po cichu stworzył się kontakt. Kiedy po mistrzostwach świata był bankiet trener dał każdej po róży i każdą pocałował.

Po przegranych meczach Giovanni Caprara nie krzyczy na swój zespół. Razem ogląda się zapis wideo ze spotkania. Analizowane są błędy. – Mimo wszystko dziewczyny bardzo przeżywają porażki. Płaczą bo jest im przykro i żal wygranej – opowiada Sokołowa. – Przez pół roku trenujemy, zapominamy o rodzinach, oddajemy wszystko dla wyniku, a tego załóżmy nie ma. Sport mimo wszystko jest niesprawiedliwy.

Na pytanie co robi mężczyzna gdy dwanaście kobiet płacze Lubow Sokołowa odpowiedziała, że płacze. Najlepsza siatkarka Europy 2006 roku przyznała, że wszystkie niepowodzenia przenoszą się na jej rodzinę, a szczególnie na męża. Przejawia się to trzaskaniem drzwiami i ostrymi kłótniami.

Wszystkie moje stresy, niepowodzenia oraz psychczne obciążenia wyładowuję na mężu – mówi Sokołowa. – On wszystko rozumie, dlatego że jest siatkarzem. Dlatego, dzięki Bogu, cierpi i pomaga.

źródło: lsk.net.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
siatkówka światowa

Więcej artykułów z dnia :
2007-07-26

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved