Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski kobiet > Magdalena Śliwa: Trochę mnie ciągnie na boisko

Magdalena Śliwa: Trochę mnie ciągnie na boisko

Magdalena Śliwa, po kilku latach spędzonych we włoskiej Serie A, w minionym sezonie 2006/07 była grającym II trenerem w krakowskiej Wiśle. Teraz jest asystentką trenera Marco Bonitty w reprezentacji Polski.

Trochę mnie ciągnie na boisko, to chyba zrozumiałe, ale staram się pomagać trenerowi i dziewczynom z boku – mówi Magdalena Śliwa.– Były jednak takie sytuacje, że wracająca po kontuzji Iza Bełcik nie mogła poprowadzić całego treningu i wówczas ja ją zastępowałam. Mam nadzieję, że ze zdrowiem dziewczyn będzie już wszystko dobrze i moja pomoc na boisku już nie będzie konieczna.

W 34 – osobowej kadrze, którą zatwierdził trener Bonitta i PZPS, objętej przygotowaniami na igrzyska olimpijskie w Pekinie, w gronie rozgrywających widnieje osoba Magdaleny Śliwy…



Jestem w tej szerokiej kadrze trochę na zasadzie koła ratunkowego i jeśli zajdzie taka potrzeba, nie mówię nie. Nigdy nie byłam na igrzyskach olimpijskich i bardzo bym chciała w nich uczestniczyć. Nawet jeśli nie jako zawodniczka, z czego zdaję sobie sprawę, to jako asystent trenera. Fajnie byłoby pojechać z dziewczynami do Pekinu, choć do tego jeszcze bardzo daleka i żmudna droga. Jeśli będę przydatna w reprezentacji jako zawodniczka, jestem gotowa podjąć się wyzwania i nikomu nie odmówię.

Wcześniej, bo we wrześniu, są mistrzostwa Europy. W dwóch poprzednich turniejach polska reprezentacja nie miała sobie równych. Czy w tym roku Magdalena Śliwa pojedzie z kadrą do krajów Beneluksu jako II trener, czy może grający asystent trenera Bonitty?

Na ME pojadą zawodniczki, które są obecnie w kadrze i solidnie trenują w Szczyrku. Na każdym kroku służę dziewczynom pomocą, radą i na ME wystąpię w roli II trenera. Ale gdyby się coś stało, choć mam nadzieję, że nic takiego się nie wydarzy, to na pewno jestem gotowa pomóc zespołowi na boisku.

Reprezentacyjny sezon kadra rozpoczyna od turnieju Grand Prix w Rzeszowie. Ze stolicy Podkarpacia ma pani chyba same dobre wspomnienia ?

Jak najbardziej. Z dużym sentymentem nie tylko ja, ale też kilka innych dziewczyn będących w kadrze wspominamy Rzeszów i cieszymy się, że znów tam zagra reprezentacja. Przecież w tym mieście przed 4 laty zwycięskim meczem z Niemkami rozpoczęła się nasza droga do złotego medalu ME. Pamiętam bardzo dobrze wypełnione do ostatniego miejsca trybuny w hali, ogromne zainteresowanie i wspaniałą atmosferę.

Tym razem z tym ogromnym zainteresowaniem może być problem, bowiem zostało wciąż jeszcze sporo biletów.

Jest jeszcze trochę czasu do turnieju i myślę, że tak źle nie będzie, a trybuny zapełnią się kibicami i będzie wspaniały doping oraz atmosfera. To będzie nam bardzo potrzebne w pojedynkach z niezwykle wymagającymi rywalkami. Rosjanki to przecież aktualne mistrzynie świata, Chinki na ostatnich MŚ zajęły 5. miejsce (3. miejsce w światowym rankingu – przyp. red.), a Amerykanki 9. (7. w rankingu – przyp. red.). Zapowiada się bardzo interesujący turniej i ogromnie liczymy na wsparcie ze strony kibiców. Doping będzie bardzo potrzebny zespołowi, który został przebudowany i sporo w nim nowych, młodych twarzy.

Czy to odmłodzenie reprezentacji oznacza, że dla zawodniczek ze złotej drużyny ME 2003 czy 2005 nie ma już miejsca w kadrze?

Taka jest naturalna kolej rzeczy, że stawia się na młode zawodniczki, które mają stanowić o obliczu tej drużyny w kontekście udziału w igrzyskach olimpijskich w Pekinie. Nie powinno nikogo dziwić, że powoli rezygnuje się z doświadczonych zawodniczek, które w minionych latach stanowiły o sile tego zespołu. Jest sporo utalentowanych młodych dziewczyn i myślę, że już powstaje bardzo ciekawa drużyna. Uważam, że zawodniczki, które mamy teraz do dyspozycji, na dziś są najlepsze w Polsce.

Na jakim etapie przygotowań jest obecnie reprezentacja Polski?

W piątek zakończyliśmy czterotygodniowy cykl bardzo ciężkich treningów i teraz od wtorku troszkę lżej podejdziemy do zajęć. Tak na dobrą sprawę, trudno powiedzieć, w jakiej jesteśmy dyspozycji, bo nie gramy meczów. Nasz pierwszy sprawdzian formy w szwajcarskim Momtreux nie wypadł okazale, ale do tego turnieju zespół przystąpił z marszu. Nie było czasu, żeby się przygotować i nie tworzyliśmy zgranej drużyny. Teraz jest już na pewno inaczej. Cały czas trenujemy pod kątem układania naszej gry. Zespół jest nowy, ale z biegiem czasu dziewczyny poznały się nawzajem i wszystko jest na dobrej drodze. Potrzeba jeszcze trochę czasu, żeby pojąć filozofię naszej gry i dobrze rozumieć się na boisku. Do tego są jednak potrzebne mecze, podczas których trzeba nauczyć się radzić sobie w różnych sytuacjach. Nasza forma powinna rosnąć.

Jakie widzi pani szanse na awans do finałowego turnieju Grand Prix?

O awans będzie niezwykle ciężko. Rozgrywki Grand Prix są bardzo trudne i wyczerpujące. Oprócz meczów dochodzą długie podróże, przeloty, zmiany stref czasowych itd. Wszystko to się na siebie nakłada, ale na pewno narzekać nie mamy zamiaru i będziemy walczyć na całego z każdym przeciwnikiem.

Z jakiego wyniku Magdalena Śliwa będzie zadowolona podczas turnieju GP w Rzeszowie?

Dwa zwycięstwa to byłby bardzo dobry wyniki biorąc pod uwagę siłę rywalek.

Trener Marco Bonitta od niedawna jest szkoleniowcem reprezentacji Polski. Jak pani ocenia jego pracę?

To dużej rangi szkoleniowiec z bardzo bogatym trenerskim warsztatem i wiele można się od niego nauczyć. Ja sama od niego sporo się już nauczyłam. Jest niezwykle ambitny i często nie potrzebuje mojej pomocy w komunikacji z dziewczynami, ponieważ sam próbuje mówić po polsku.

Jaki główny cel w tym sezonie stoi przed reprezentacją kobiet?

Wszystko mamy zaplanowane po kolei. Najpierw chcemy jak najlepiej wypaść w GP, później zakwalifikować się do przyszłorocznego cyklu GP. We wrześniu czekają nas ME, gdzie zamierzamy zdobyć medal, który pozwoli nam pojechać na Puchar Świata, skąd można uzyskać pierwsze przepustki na olimpiadę do Pekinu. Tak więc sezon jest długi i wyczerpujący, a grać jest naprawdę o co.

Po ostatnim sukcesie męskiej reprezentacji w Japonii na MS znów kobieca kadra znalazła się nieco w cieniu…

Zainteresowanie siatkówką w Polsce jest ogromne i teraz po rozgrywkach Ligi Światowej przychodzi czas na nas. Cieszymy się wszyscy z sukcesu chłopaków, że wreszcie coś ugrali i cały czas trzymamy za nich kciuki. Oni pewnie za nas też. Obie reprezentacje grają dla dobra polskiej siatkówki i nikt nikomu na pewno nie zazdrości, że jest akurat teraz na topie.

Rozmawiał Rafał Myśliwiec

źródło: Super Nowości

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
reprezentacja Polski kobiet

Więcej artykułów z dnia :
2007-07-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved