Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski kobiet > Dorota Świeniewicz: Cel – wyjazd na igrzyska

Dorota Świeniewicz: Cel – wyjazd na igrzyska

- Cieszę się, że szybko wróciłam do formy po narodzinach synka. Moim marzeniem jest wyjazd na igrzyska. Będę starać się ze wszystkich sił, żeby osiągnąć ten cel - mówi dwukrotna mistrzyni Europy Dorota Świeniewicz.

Dlaczego akurat ten klub wybrałaś?

Dorota Świeniewicz: Bo ta drużyna ma duże aspiracje. To beniaminek, ale chce zająć miejsce w pierwszej czwórce, zaistnieć w Pucharze Królowej [Pucharze Hiszpanii – przyp. red.] i już w następnym sezonie zagrać w Pucharze Europy.



Przez najbliższy rok będziesz więc mieszkać w Hiszpanii.

Przede wszystkim nie jestem już sama. Mam teraz dziecko i muszę brać pod uwagę jego dobro. Mój nowy klub w tym sezonie nie będzie grać w europejskich pucharach, będę więc mieć więcej czasu dla synka. Będzie mi pomagać opiekunka. Mój mąż Marek musi zostać w Polsce, ale w miarę możliwości będzie do nas dojeżdżał.

Czy Twoje życie po narodzinach syna bardzo się zmieniło?

Całkowicie! Zupełnie inaczej podchodzę do wielu spraw. Nie jest już tak, że robię wszystko, na co tylko mam ochotę. Najpierw patrzę na dobro dziecka, a dopiero później podejmuję jakiekolwiek decyzje.

Chciałabyś, aby Julek został kiedyś siatkarzem?

Jest za wcześnie, żeby się nad tym zastanawiać. Julek sam zdecyduje, jaki sport będzie uprawiał. Nie będziemy go zmuszać na siłę do grania ani w piłkę nożną, choć tata uprawiał kiedyś tę dyscyplinę, ani w siatkówkę tylko dlatego, że ja gram. Wybierze sport – świetnie, będzie chciał grać na jakimś instrumencie – też dobrze.

Kobietom, które profesjonalnie zajmują się sportem, trudno jest wrócić do formy sprzed ciąży. Tobie jednak się udało i to w bardzo krótkim czasie. Jaka jest recepta na tak szybki powrót do zawodowego grania?

Pewnie nikt mi nie uwierzy, ale ja nie stosowałam żadnej diety. W momencie, jak Julek przyszedł na świat, miałam tylko dwa kilogramy nadwagi. W miarę upływu czasu wszystko samo wróciło do normy. Jak byłam na badaniach pod koniec czerwca w Warszawie, to lekarze nie wierzyli, że kobieta, która urodziła trzy miesiące wcześniej, może mieć niedowagę. Cóż, każda kobieta znosi ciążę w inny sposób. Ja niedużo przytyłam w ciąży – niecałe 9 kg. Poza tym Julek ważył 4,2 kg.

Nie bałaś się, że wszystko, co dotąd było dla Ciebie ważne, zejdzie na drugi plan? Że nie uda Ci się do tego wrócić?

Nie. Powtórzę: dziecko było i jest dla mnie najważniejsze.

Julek sprawił, że patrzysz na świat w trochę inny sposób? Zostałaś ambasadorem kampanii „Kochaj. Nie krzywdź. Pomóż”.

Tak, biorę udział w kampanii przeciwko przemocy wobec dzieci. To dla mnie duży zaszczyt. Cieszę się niezmiernie, że pani rzecznik praw dziecka zaproponowała mi udział w tej akcji. Codziennie słyszymy wiele w mediach o przemocy wobec dzieci. Ludzie, którzy ich nie mają, nie zwracają uwagi na to, co dzieje się za ścianą, w ich klatce, w ich dzielnicy. Panuje znieczulica. Chciałabym, żeby wszyscy Polacy otworzyli serca, i jeżeli tylko dostrzegą, że coś złego się dzieje, zaczęli reagować. Linia telefoniczna jest czynna przez 24 godziny na dobę. Myślę, że nasza wścibskość w dobrym znaczeniu tego słowa może zapobiec nieszczęściu. Zawsze kochałam dzieci i właśnie z tego powodu zgodziłam się wziąć udział w kampanii. Choć jestem dwukrotną mistrzynią Europy, chciałabym być postrzegana jako zwykła, normalna osoba, wrażliwa kobieta.

Jeżeli mogłabyś cofnąć czas: wybrałabyś karierę za granicą czy jednak pozostałabyś w Polsce?

Myślę, że zrobiłabym tak samo. Niczego nie żałuję i niczego bym nie zmieniła.

Czy według Ciebie młode zawodniczki, które dopiero rozpoczynają swoją siatkarską karierę, powinny szybko próbować swoich sił za granicą?

Każda zawodniczka ma swój czas na to, aby wyjechać. Wydaje mi się, że młode dziewczyny do pewnego momentu powinny trenować w Polsce. Być przy reprezentacji, nauczyć się, czego mogą, i jechać za granicę jako w pełni ukształtowane zawodniczki.

Obecnie trenujesz w Szczyrku z reprezentacją Polski i przygotowujesz się do gry w Grand Prix. Czujesz, że forma rośnie?

Ciężko powiedzieć. Przez tydzień nie trenowałam z powodu kontuzji, bo skręciłam nogę. Teraz mocno pracuję, ale czy moja forma będzie tak wysoka, jak choćby dwa lata temu w finale mistrzostw Europy? Nie wiem.

Jesteś w stanie wykonywać wszystkie ćwiczenia czy trochę oszczędzasz się na treningach?

Wykonuję wszystkie ćwiczenia. A nawet za dużo (śmiech).

Jak podoba Ci się sposób prowadzenia treningu przez trenera reprezentacji Marco Bonittę?

Ja do jego stylu pracy jestem przyzwyczajona, przecież przez prawie dziewięć lat grałam we Włoszech. Sposób prowadzenia treningu nie jest dla mnie zaskoczeniem. Cieszę się, że dziewczyny zaakceptowały filozofię pracy naszego trenera. Mam nadzieję, że to zaowocuje już w tym roku.

Czy jest taki trener, któremu mogłabyś w pełni zaufać, który jest dla Ciebie wzorem trenera?

Marco Bonitta jest dla mnie dużym autorytetem. To przecież człowiek, który zdobył mistrzostwo świata z reprezentacją Włoch, wielokrotnie był w finale Grand Prix. Nie chciałabym nikogo indywidualnie wyróżniać, ponieważ każdy trener, z którym miałam przyjemność pracować, coś wniósł do mojej kariery i każdemu coś zawdzięczam.

Lepiej, kiedy trener ma z zawodniczkami dobry, bezpośredni kontakt czy wolisz jednak dystans?

Uważam, że trener powinien być partnerem. Jeżeli jednak decydujemy się na ciężką pracę, to spraw, które dzieją się na sali podczas meczów i treningów, nie przenosimy na życie hotelowe, pozaboiskowe.

Czy uważasz, że sama sprawdziłabyś się w roli trenera?

Nie wydaje mi się. Jestem chyba za mało cierpliwa.

Osiągnęłaś bardzo wiele. Czego jeszcze możemy się spodziewać po Dorocie Świeniewicz?

Moim marzeniem jest wyjazd na igrzyska w Pekinie. Będę starać się ze wszystkich sił, żeby osiągnąć ten cel.

Rozmawiała: Anna Kaczmar

źródło: gazeta.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
reprezentacja Polski kobiet

Więcej artykułów z dnia :
2007-07-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved