Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > LŚ: Mistrzowie świata pozostali w grze

LŚ: Mistrzowie świata pozostali w grze

fot. archiwum

Brazylia, po przegraniu z Bułgarią w środę, musiała wygrać dziś z Rosją, aby liczyć się w walce o złoty medal LŚ 2007. Brazylijczycy wygrali 3:1, a w półfinałach są obydwa zespoły.

W pierwszym spotkaniu trzeciego dnia Turnieju Finałowego Ligii Światowej w Katowicach, Rosja uległa Brazylii 1:3.

 

I Set



 

Mecz od skutecznego zbicia po bloku rozpoczął Semen Poltavsky . Gra toczona punkt za punkt nabrała kolorytu dopiero wówczas, gdy MVP meczu z Bułgarią najpierw popełnił błąd w ataku, a następnie został zatrzymany przez brazylijski blok – 3:5 dla mistrzów świata. Od tego momentu seta, zdeprymowani własnymi błędami Rosjanie zaczęli grać lepiej. Skuteczna „krótka” ze środka Kuleshova , błąd na lewym skrzydle Giby , blok „wieżowca” Kazakova na Gustavo i wreszcie fatalne przyjęcie zagrywki przez 306_t.jpg Canarinhos spowodowały, iż na I przerwę techniczną podopieczni Vladimira Alekno zeszli prowadząc 8:6. Dalsza gra w tym secie ustawiona była niejako przez wydarzenia z przed pierwszego obowiązkowego czasu. Rosjanie utrzymywali przewagę, Khamuttskikh często wykorzystywał swego środkowego, a ten się nie mylił. Na 14:12 graczy Sbornej wyprowadził zaledwie 21-letni przyjmujący rosyjskiego zespołu, popisując się efektywnym blokiem na Andre . Chwilę później atomowym asem serwisowym popisał się Poltavsky. Okres II przerwy technicznej to prowadzenie Rosjan 16:13. W ciągu seta wyraźnie szło dostrzec słabszą dyspozycję Giby, który ewidentnie nie miał „swojego dnia”, atakował bez przekonania, psuł praktycznie każdą zagrywkę, a koledzy z ekipy mu w tym towarzyszyli. Brazylijczycy popełniali zaskakująco wiele błędów, co doprowadziło do powiększenia przewagi Rosji do czterech „oczek” – 20:16. W końcówce seta zablokowany został jeszcze atakujący Sbornej, jednak pewniak, którym wydawał się być tego dnia mierzący 206cm Alexey Kuleshov, pomógł dociągnąć wynik do końca. Partię zakończył Korneev, wybijając piłkę po pojedynczym bloku w aut – 25:22.

 

II Set

 

W drugiej części meczu Brazylia, nad którą ciążyło widmo odpadnięcia z katowickiego turnieju, szybko osiągnęła przewagę. Duży wpływ na to miała nierówna gra Semena Poltavskiego, a przede wszystkim bardzo mocne zagrywki atakującego Canarinhos – Andre, który odrzucił rywala od siatki. W momencie, gdy doświadczonemu rozgrywającemu japoński sędzia odgwizdał nieczyste odbicie, o czas dla swojego zespołu porosił Alekno, przeciwnik z Ameryki Południowej prowadził już 2:6. Na I przerwie technicznej Brazylia prowadziła 8:5, to minimalne odrobienie straty, spowodowane było błędami własnymi graczy Rezende . Niebezpiecznie na jeden punkt (7:8) gracze ze wschodu zbliżyli się, gdy Giba z lewego skrzydła posłał piłkę w aut. Był to bardzo ważny moment spotkania, na boisku w miejsce nowego gracza Iskry Odincowo pojawił się młody Murilo . W dalszej fazie seta konsekwentna gra Brazylii, szalejący na prawym skrzydle leworęczny Andre i bardzo skuteczny Murilo, doprowadzili do trzypunktowego odskoku 15:12. Warto zwrócić uwagę na słabszą zagrywkę Rosjan, którzy wstrzymując rękę automatycznie spowodowali wzmocnienie przyjęcia u rywala. W decydującej fazie seta Canarinhos znowu psuli zagrywki, ten niedokładnie wykonywany element sztuki siatkarskiej obniżał poziom widowiska, Sborna doskoczyła na 17:17. Po chwili jednak podopieczni Rezende doszli do siebie i po raz kolejny objęli prowadzenie. Nerwowo zrobiło się w końcówce, gdy niebezpiecznie skontrowali Rosjanie po zbiciu z drugiej linii Poltavskiego, jednak zwycięzcy zeszłorocznej edycji Ligii Światowej wygrali tę partię 25:23.

 

III Set

 

Początek trzeciej partii to wyrównana gra obydwu drużyn, na dwupunktową przewagę wyprowadził ekipę Brazylii Andre, którego potężna zagrywka i skuteczne kontrataki siały spustoszenie w szeregach Rosjan. Swą „cegiełkę” dorzucił także Gustavo, który z zagrywki „ustrzelił” Verbova – 8:5 dla „Kanarków”. Brazylijczycy z minuty na minutę zaczęli nabierać wiatru w żagle i po dość słabym początku, pokazywać siatkówkę do jakiej wszystkich przyzwyczaili. Poprawa przyjęcia spowodowała, iż Ricardo mógł zacząć rozgrywać błyskawiczne piłki do swoich atakujących. Ci ostatni, praktycznie za każdym razem na pojedynczym bloku kończyli akcje zdobyciem punktu dla Brazylii. W pewnym momencie na tablicy świetlnej widniał wynik 13:8. Po drugiej przerwie technicznej podopieczni Alekno prawie całkowicie zniwelowali stratę do rywala, 307_t.jpg a spora w tym zasługa Pavla Abramowa . Zawodnik ten świetnie atakował z lewego skrzydła, a nawet (mając kontuzjowane palców lewej ręki)… punktowo blokował – 15:16 i o czas dla Bernardo Rezende. Nieprzewidywalne ataki Poltavskiego, raz trafiały w boisko Canarinhos z ogromną siłą, by innym razem zostać zastopowanymi przez wysoki blok Rosjan. Grę Semena śmiało można by przedstawić za pomocą sinusoidy. Bohaterem tej fazy spotkania został Murillo, który skutecznie blokując i kontrując miał ogromny wpływ na zwycięstwo Brazylii w tej partii 25:20.

 

IV Set

 

Znów od walki punkt za punkt siatkarze obu reprezentacji rozpoczęli kolejną partię. Tym razem jednak nie błędy, lecz skuteczne zbicia Brazylii i Rosji miały wpływ na zdobycze punktowe teamów. Fatalną decyzję w okolicach pierwszej przerwy technicznej podjął sędzia z Japonii. Siatki wyraźnie dotknął Ricardo (nawet publika zgromadzona w Spodku to dostrzegła), lecz zdaniem arbitra nic podobnego nie miało miejsca! Fakt ten nie powinienem jednak dziwić, gdyż poziom sędziowania tego meczu pozostawiał wiele do życzenia. Wracając jednak do gry, Rosjanie dzięki nieobliczalnemu Poltavskiemu objęli prowadzenie 11:9, by po krótkiej chwili, głównie za sprawą tego samego zawodnika… je stracić. Wymiana ciosów trwała mniej więcej do okresu drugiej technicznej przerwy, gdy po raz wtóry Sborna została przez Andre odrzucona od siatki. Spore kłopoty z przyjęciem miał nawet świetny libero Verbov, Brazylia objęła prowadzenie 17:19. Fantastycznie wprowadził się do gry Murilo, który często otrzymywał piłki do ataku z szóstej strefy i nie omieszkał ich kończyć. Prawie do samego końca seta gra toczyła się na dystansie jedno- i dwupunktowej przewagi drużyny Rezende. Dobrze na środku prezentował się Kuleshov, kapitalnie blok obijał młodziutki Berezhkov, ale równie skutecznie grali Andre i Murilo, którzy po zejściu Giby wzięli ciężar gry na swoje barki. Przy stanie 24:23 i piłce meczowej dla Brazylii, fenomenalnym, pojedynczym blokiem na Andre popisała się nadzieja rosyjskiej siatkówki – Berezhko. Bułgarzy, dla których wygrana Rosjan byłaby korzystna w kontekście awansu do półfinału, aż podskoczyli ze swoich miejsc na trybunach – 24:24. Finisz Brazylijczyków był jednak wyśmienity, po bloku w aut zbił Andre i chwilę później ten sam zawodnik wraz z Gustavo zablokowali przyjmującego Rosji. 26:24 zwyciężyły „Kanarki”.

 

Tym samym „ofiarą” zliczania mały punktów padła Bułgaria, gdyż w grupie E wszystkie zespoły odniosły jedno zwycięstwo. Po morderczej walce w dzisiejszym meczu Rosja i Brazylia awansowały do półfinałów Ligii Światowej. Rosja okazała się lepsza od Brazylii w proporcji małych punktów zaledwie o 0.006! To wystarczyło jednak aby właśnie Rosjanie wyszli z grupy na 1. miejscu. Brazylijczycy też wchodzą do półfinałów – z 2. pozycji. Pech dotyka Bułgarów – odpadają z dalszej rywalizacji.

 

Rosja – Brazylia 1:3

(25:22, 23:25, 20:25, 24:26)

 

Składy drużyn:

Rosja : Khamuttskikh (C), Poltavski, Kuleshov, Kazakov, Berezhko, Korneev, Verbov (L)

Brazylia : Ricardo (C), Andre, Rodrigao, Gustavo, Giba, Dante, Sergio (L)

 

* fot. Maciej Dąbrowski – Strefa Siatkówki

Zobacz także:

Wyniki turnieju finałowego LŚ

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2007-07-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved