Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > Wojciech Drzyzga: Polacy znają już swoją wartość

Wojciech Drzyzga: Polacy znają już swoją wartość

fot. archiwum

Co jest atutem Polaków? - Siła ataku, ale cieszy też, że coraz lepiej grają z kontry. Zdecydowanie poprawiła się też gra w obronie, przyjęcie również jest przyzwoite. Gołym okiem widać, że wicemistrzowie świata znają już swoją wartość - mówi były reprezentant Polski Wojciech Drzyzga.

Który z trenerów prowadzących drużyny uczestniczące w finałowym turnieju Ligi Światowej najlepiej grał w siatkówkę?

 

Wojciech Drzyzga: Z tych, których znam, jednak trener Francuzów Philippe Blain. Graliśmy przeciwko sobie od końca lat 70., między innymi w 1979 roku na mistrzostwach Europy. Kilka lat później został uznany za najbardziej wartościowego zawodnika (MVP) mistrzostw świata, które w 1986 roku rozgrywano w Paryżu. Mnie już tam nie było. Francuzi mieli wtedy świetną drużynę, ale zajęli piąte miejsce. Wygrali Amerykanie, którzy pokonali w finale ZSRR .



 

A inni trenerzy, Brazylijczyk Bernardo Rezende, Bułgar Martin Stojew, Rosjanin Władimir Alekno. Jak grali?

 

Alekny nie znam, a Stojew jest dużo młodszy. Przecież jeszcze nie tak dawno występował w reprezentacji. Podobnie jak Blain był bardzo wszechstronnym graczem. I zawsze miał swoje zdanie. A Rezende był równie spontaniczny jak teraz. Lepiej pamiętam jego twarz i jego żywiołowość niż jakieś szczególne zagrania. On był rozgrywającym w czasach, kiedy zespół Brazylii może nie był tak dobry jak dziś, ale grał w finale igrzysk olimpijskich w Los Angeles .

 

Pytam, bo od trenera zależy kształt drużyny, wizja gry…

 

Ale nie zawsze wybitny zawodnik jest wielkim trenerem. Trzeba też mieć sporo szczęścia, by trafić na utalentowanych graczy. Tak jak kiedyś Hubert Wagner .

 

Raul Lozano też miał to szczęście?

 

Co do tego chyba nikt nie ma wątpliwości, choć trzeba przyznać, że to on nadał polskiej drużynie niezbędny szlif. Najważniejsze, że zdobył zaufanie nie tylko siatkarzy, ale i władz związku. No i nie zawiódł go. Więcej, wskazał drogę, którą trzeba iść do prawdziwego mistrzostwa. Dzięki niemu starsi gracze uwierzyli w sens ciężkiej pracy. To on dał szansę Mariuszowi Wlazłemu i Michałowi Winiarskiemu, którzy zupełnie odmienili zespół. Zastrzyk świeżej krwi był niezbędny, a Lozano to zrozumiał szybciej niż inni. I wreszcie, co okazało się niezwykle ważne, znalazł wspólny język z Pawłem Zagumnym, który przy nim stał się rozgrywającym światowej klasy. Patrzę z przyjemnością, jak Paweł promieniuje pewnością siebie, co udziela się innym zawodnikom. To facet, który na zimno ocenia sytuację i wybiera najlepsze rozwiązania. A przecież nie zawsze tak było .

 

Co jest atutem Polaków?

 

Siła ataku, ale cieszy też, że coraz lepiej grają z kontry. Zdecydowanie poprawiła się też gra w obronie, przyjęcie również jest przyzwoite. Gołym okiem widać, że wicemistrzowie świata znają już swoją wartość .

 

A blok?

 

Bloku się nie czepiam, bo z tym bywa różnie. Blokujący zawsze mają niewdzięczne zadanie, ale my na tę formację naprawdę nie możemy narzekać .

 

A na co możemy?

 

Na brak stabilności zagrywki. To mnie trochę niepokoi .

 

Rozmawiał Janusz Pindera – Rzeczpospolita

źródło: rzeczpospolita.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2007-07-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved