Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > Zapomnieć o koszmarze z Serbią

Zapomnieć o koszmarze z Serbią

fot. archiwum

To było prawie dokładnie dwa lata temu. W półfinale LŚ polscy siatkarze prowadzili z Serbią i Czarnogórą 2:0 i 23:17 w secie trzecim. Dzisiaj wieczorem pijemy szampana - oznajmił kolegom, siadając na ławce, rozentuzjazmowany Łukasz Kadziewicz i zaczął odwijać plastry z palców.

Największy sukces tego pokolenia (srebrne medale mistrzostw świata miały nadejść dopiero za rok) był praktycznie przesądzony – pisze Gazeta Krakowska.

 

To co stało się później do dzisiaj wspominają kręcąc z niedowierzaniem głową. W trzeciej partii nie zdobyli już żadnego punktu, niezbyt wiele do powiedzenia mieli też w dwóch następnych. Po tym spotkaniu pojawiły się wątpliwości, czy Polacy kiedykolwiek zaczną wygrywać.



 

Na szczęście trener nie miał wątpliwości i dalej wpajał zawodnikom, że przyjdzie dzień, kiedy będą najlepsi. W tym samym miesiącu wywalczył jeszcze w Rzeszowie awans do mistrzostw świata, a we wrześniu pojechał do Rzymu na mistrzostwa Europy bez czterech czołowych zawodników. Trzech zostawił w domu, bo złamali wewnętrzny regulamin, czwarty (Zagumny) doznał kontuzji na treningu. Z Rzymu wrócił z piątym miejscem, a po roku był już bohaterem, gdy prowadzona przez niego drużyna zdobyła w Japonii srebrny medal mistrzostw świata. Niestety już bez utalentowanego Arkadiusza Gołasia , który zginął w wypadku samochodowym rok wcześniej.

 

Od powrotu z Japonii Lozano jest nietykalny. Ucichli nawet najtwardsi krytycy. Argentyńczyk ma komfort pracy, a wraz z nim zawodnicy uleczeni srebrem na dobre.

 

Dzisiaj w katowickim "Spodku" rozpoczyna się kolejny turniej finałowy Ligi Światowej. Powtórzenie czwartego miejsca z 2005 roku będzie uznane za porażkę. Biało-czerwoni nie są już grupą utalentowanych zawodników bezskutecznie, od lat, dobijających się do międzynarodowej czołówki. Są drugim zespołem ubiegłorocznych mistrzostw świata; od ich inauguracji do wczoraj wygrali 22 z 23 spotkań. Za faworytów trzeba ich jednak uznać z jeszcze innego powodu.

 

Raulowi Lozano udało się stworzyć bezwzględną i precyzyjną "maszynę do zabijania". Polacy zwyciężają grając dobrze i grając słabo. Zwyciężają dokładnie przyjmując serwis i robiąc wiele błędów w tym elemencie.

 

Zwyciężają, gdy "siedzi" im własna zagrywka i gdy pudłują. Zwyciężają o każdej porze i w każdym miejscu, po 50-godzinnej podróży ciasnymi samolotami i krótkiej aklimatyzacji albo kilkukilometrowej przejażdżce autokarem. Pokonali rywali we wszystkich 12 meczach fazy eliminacyjnej, chociaż każdy był bez stawki, bo awans do turnieju finałowego mieli zagwarantowany jako gospodarze.

 

Zawsze wychodzą na parkiet, aby wygrać i to największa zmiana jaka dokonała się w ich mentalności w ostatnich latach. Wczoraj argentyński szkoleniowiec podał turniejową dwunastkę, w której nie ma niespodzianek: kontuzja palców Sebastiana Świderskiego okazała się mniej poważna niż sądzono, do składu wraca rekonwalescent Grzegorz Szymański . – »Spodek« jest dla nas dodatkowym atutem, ale zwycięstwo w turnieju może nam zagwarantować tylko dobry poziom naszej gry – tłumaczy kapitan biało-czerwonych, Piotr Gruszka , zdradzając jednocześnie cele swojej drużyny.

 

Turniej w Katowicach będzie dla polskich siatkarzy i samego Lozano trudnym testem. Już pierwszy rywal – Francuzi – to najwyższa klasa. Potrafią wygrać z każdym, co pokazali na MŚ, pokonując jako jedyni Brazylię. Do domu wrócili jednak bez medalu. Tak samo jak Amerykanie, kolejni rywale Polaków, którzy w Japonii dostali solidne lanie. Obie drużyny chcą pokazać, że była to chwilowa słabość. Teoretycznie polska grupa jest łatwiejsza, to przywilej gospodarzy, ale na boisku ta teza nie musi się potwierdzić.

 

Nie mniej głodni sukcesu niż Francuzi i Amerykanie są Rosjanie pod wodzą nowego trenera i ze starym rozgrywającym Wadimem Chamuckim , którego powrót dobrze zrobił drużynie. I jest jeszcze Bułgaria, zespół ogromnych możliwości, mający w swoich szeregach najlepszego siatkarza Europy w minionym roku Mateja Kazijskiego .

 

W Spodku będzie więc wielka siatkówka i jak zawsze wspaniała publiczność.

źródło: Gazeta Krakowska, rzeczpospolita.pl, wp.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2007-07-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved