Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > Grają najpiękniej, zwyciężają od lat

Grają najpiękniej, zwyciężają od lat

fot. archiwum

Na pięć ostatnich edycji Ligi Światowej, siatkarze Brazylii wygrali cztery. Wszyscy rozpływają się w zachwytach nad ich grą. W Katowicach też będą faworytem, choć tym razem nie żelaznym.

 

Każdy z nich jest inny, ale razem tworzą mieszankę wybuchową. Trudno dziś wyobrazić sobie canarinhos bez Giby i Dantego na przyjęciu, Andrego w ataku, bez środkowych Gustavo i Andre Hellera czy Sergio w roli libero.

 



Mózgiem tej drużyny jest Ricardo Garcia , wspaniały rozgrywający, a nad wszystkim czuwa Bernardo Rezende , impulsywny trener najlepszej drużyny świata. Ma on też klasowych rezerwowych. Rodrigao w każdej chwili może zastąpić jednego ze środkowych inapewno nie będzie zauważalnej dziury w bloku. Są też Endres Murilo , Samuel Fuchs , Anderson Rodrigues i Sidao , którzy w eliminacjach pokazali, że też potrafią wygrywać.

 

Kapitanem jest Ricardo . To z nim Rezende najczęściej rozmawia, to on podejmuje decyzje. Nie wygląda na atletę (191 cm), raczej na młodego menedżera, który cały czas się zastanawia, jak przechytrzyć konkurencję.

 

Jeszcze nie tak dawno pewne miejsce w drużynie miał Nalbert . To o nim Raul Lozano powiedział kiedyś , że jest najlepszym siatkarzem świata. Później Nalbert pozazdrościł sławy legendarnemu Amerykaninowi Karchowi Kiraly’emu i zapragnął równie wielkich sukcesów na plaży. Ostatnio wrócił do drużyny Rezende, ale doznał kontuzji i w Katowicach go nie zobaczymy.

 

Nikt nie ma jednak wątpliwości, kto jest największą gwiazdą . To Gilberto Godoy Filho , znany jako Giba. Taki brazylijski Sebastian Świderski. Niewysoki (192 cm) i choć nie tak skoczny jak Polak, nieprawdopodobnie skuteczny. To człowiek o żelaznych nerwach, mistrz w zdobywaniu punktów nawagę zwycięstwa. Nie tylko atakiem, który opanował do perfekcji, ale też blokiem.

 

Tacy jak on działają na wyobraźnię młodych ludzi, jego sława równa jest sławie najlepszych brazylijskich piłkarzy. Od dziesięciu lat ma pewne miejsce w drużynie, która wygrywa imprezę za imprezą.

 

Giba zapewne dobrze wspomina Katowice. To przecież w Spodku Brazylia wygrała Ligę Światową po pamiętnym finale w Włochami w roku 2001.

 

Rok później Giba odbierał już wraz z kolegami złoty medal za zwycięstwo w mistrzostwach świata. Na igrzyskach w Atenach sięgnął po najcenniejszy tytuł w karierze. W ćwierćfinale Brazylia wygrała z Polską, a w grudniu 2006 r. rozbiła Polaków w finale mistrzostw świata. Gibę uznano za najlepszego zawodnika turnieju (MVP).

 

Dziś wszyscy chcą grać tak jak on, jest wzorem dla młodego pokolenia siatkarzy. Po sześcioletnich występach we włoskiej Serie A przenosi się do Rosji, będzie grał w Iskrze Odincowo. Nie ukrywa, że do tej decyzji przekonała go atrakcyjna oferta finansowa.

 

Brazylijczycy przylecieli do Katowic jako ostatni. Jeśli wierzyć Lozano , który mówi, że w tym turnieju jeden zespół wyprzedza o krok pozostałych rywali, to chyba wiadomo, kogo ma na myśli. Oczywiście Brazylię.

 

Rezende nie pozostaje dłużny, gdy idzie o sztukę dyplomacji. Na każdym kroku podkreśla, że jego pokolenie uczyło się siatkówki od Huberta Wagnera i jego sławnej drużyny. A on jako rozgrywający od Stanisława Gościniaka, najlepszego wtedy na tej pozycji.

źródło: rzeczpospolita.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2007-07-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved