Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > Giba: Bałbym się grać przeciwko Brazylii

Giba: Bałbym się grać przeciwko Brazylii

fot. archiwum

Na nic starania lekkoatletycznych menedżerów i zabiegi piłkarskich działaczy. Od blisko dekady najciekawsze sportowe wydarzenia w Polsce to imprezy siatkarskie. Już od jutra w katowickim "Spodku" będzie można oglądać największe sławy światowej siatkówki

W dobie sukcesów biało czerwonych, regularnego udziału naszych drużyn w rozgrywkach międzynarodowych i naszpikowanej gwiazdami (często rodzimymi) nadwiślańskiej ligi, polscy widzowie stali się koneserami. Jednak nawet najbardziej wybredni zachwycą się fantastycznymi zawodnikami, którzy od wczoraj zjeżdżają do stolicy Górnego Śląska.

 

"Spodek" gościł finalistów Ligi Światowej już sześć lat temu. Polska szybko przestała się liczyć w walce o główne trofeum, ale jej kibice nie rozpaczali, bo porażkę zrekompensował im popis niewysokiego bruneta. Gilberto Godoy Filho , szerzej znany jako Giba . To on poprowadził Brazylię do zwycięstwa, a wraz z nagrodą MVP turnieju odebrał pamiątkową maskotkę. Podszedł do okalającej boisko bandy reklamowej i oddał pluszaka wpatrzonemu w niego kilkuletniemu chłopcu.



 

Odtąd już zawsze miał mnóstwo sympatii dla fanów i żadnej litości dla rywali. Mierzy 192 centymetry i lista sukcesów zespołowych i indywidualnych zaczyna go z wolna przerastać. O jego skoczności, dynamice, finezji można pisać poematy, ale bodaj największym powodem do chwały jest fakt, że zdołał wyróżnić się w tak wspaniałej, kompletnej drużynie. "Canarinhos" są aktualnymi mistrzami świata i olimpiady oraz czterokrotnymi z rzędu triumfatorami Ligi Światowej. Chyba wszyscy pamiętają jeszcze potworne lanie, jakie sprawili Polakom w finale ubiegłorocznego czempionatu.

 

Jesteśmy jak dzikie zwierzęta, które żywią się siatkówką. Gdybym miał stanąć przeciwko naszej reprezentacji, pewnie bym się przestraszył – dowcipkuje Giba. Brazylijski skrzydłowy ma już 31 lat, a tuż za nim w kolejce stoi grupa siatkarzy chętnych do zajęcia jego miejsca na firmamencie. Bułgar Matej Kazijski będzie chciał udowodnić, że słusznie to jego, a nie polskich kontr-kandydatów, wybrano najlepszym siatkarzem Europy 2006 roku.

 

Rosyjski skrzydłowy Semen Połtawski może być bezkonkurencyjny, jeśli wygra ze swym wrednym charakterem i nie pokłóci się ze wszystkimi wokół, a patrząc na Williama Priddy będziemy się zastanawiać, jak zakończyłby się jego pojedynek z Mariuszem Wlazłym w… skoku wzwyż. Mają różne style gry, upodobania i fryzury, ale w jednym są zgodni. – Marzyliśmy, by zagrać dla tej cudownej, polskiej publiczności – mówią chórem.

 

Stephane Antiga , as Francuzów i od niedawna siatkarz BOT Bełchatów, na pytanie, co sądzi o finale Polska – Brazylia, odpowiada: – Najpierw pokonajcie nas .

 

Francuzi przyjechali do Katowic z dziką kartą od Międzynarodowej Federacji Piłki Siatkowej. W ich grupie eliminacyjnej wygrali Amerykanie, oni zajęli drugie miejsce, przed Włochami, których zabraknie w finale. W czwartek Polacy mają dzień przerwy, w piątek spotkają się z drużyną USA, która ma wielkie ambicje. Dla nikogo nie ulega jednak wątpliwości, że główny faworyt jest jeden – Brazylia.

źródło: Gazeta Krakowska, ligaswiatowa.wp.pl, Rzeczpospolita

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2007-07-10

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved