Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Z wizytą u Aleksandara Mitrovica w Belgradzie

Z wizytą u Aleksandara Mitrovica w Belgradzie

W każdym meczu grać na maksa. Jeśli tylko dałem z siebie wszystko,to wiem, że nie mogę mieć później do siebie pretensji - mówi o swojej filozofii gry przyjmujący Asseco Resovii, Serb Aleksandar Mitrovic.

25-letni Aleksandar Mitrovic, mimo że nie był jeszcze w Rzeszowie, wyraża duże zainteresowanie swoim nowym miejscem pracy. Jestem bardzo podekscytowany wizją gry w Resovii. Słyszałem na temat klubu, Rzeszowa i miejscowych kibiców same dobre rzeczy. Jeśli faktycznie to wszystko się potwierdzi, to będę chciał zostać tam na kilka lat – mówi z uśmiechem Mitrovic.

Przyjmujący Asseco Resovii urodził się w miasteczku Krusevac (położone około 200 km od Belgradu), a przygodę z siatkówką rozpoczął w wieku 12 lat.



Oglądałem dużo meczów, ale zupełnie nie znałem reguł tej gry i praktycznie nic nie wiedziałem na temat tej dyscypliny. Najbardziej dziwiło mnie to, co było charakterystyczne dla dawnego systemu, że można było zdobywać punkty tylko przy własnej zagrywce – wspomina Mitrovic.

Chodziłem regularnie na zajęcia, ale dopiero z czasem polubiłem siatkówkę. Później wypatrzył mnie jeden z trenerów klubowych i zaczął się już profesjonalny poziom. Następnie przeprowadzka do Belgradu, gdzie grałem w Partizanie. Wówczas nasza reprezentacja zdobyła w Sydney złoty medal olimpijski, ale mimo tego ogromnego sukcesu siatkówka nigdy w Serbii nie była tak popularna jak w Polsce – mówi Mitrovic, który w narodowej drużynie zadebiutował w 2002 r.

Mimo młodego wieku, Serb ma już na koncie 72 mecze w reprezentacji i kilka znaczących sukcesów. Wystąpiłem na olimpiadzie w Atenach, gdzie grałem w szóstce. Szkoda tylko, że nie zdobyliśmy tam medalu – wylicza swoje osiągnięcia Mitrovic. Mam jednak brąz z ME w Rzymie sprzed dwóch lat, drugie miejsce oraz dwukrotnie trzecie w finałach LŚ. Nie jest to zły wynik jak na początek, ale myślę, że największe sukcesy jeszcze przede mną. Mam nadzieję, że jeszcze w tym roku sięgniemy po medal na ME w Rosji, choć na pewno nie będzie to łatwe – twierdzi mierzący 195 cm wzrostu siatkarz, na którego drodze w ostatnich latach często stawała reprezentacja Polski. Mam dobre wspomnienia z konfrontacji z Polską, która teraz jest bardzo mocną drużyną – dodaje.

Pierwszym zagranicznym klubem Mitrovica był włoski Icom Latina, a później Acanto Mantova. Grę w obu klubach jednak niezbyt mile wspomina. Kraj bardzo mi się podobał, zresztą włoskie jedzenie do dziś jest moim ulubionym. Z Latiny do Rzymu jest 45 km i praktycznie cały wolny czas spędzałem w stolicy Włoch. Bardzo lubię miejsca, w których można coś zobaczyć, odkryć itd. – opisuje zawodnik.

Pod względem sportowym nie było to dla mnie miłe doświadczenie. Nie wszystkie kluby są profesjonalne i wypłacalne. Trzeba było mocno walczyć o swoje prawa i przestrzeganie kontraktu. Do dziś z klubu Mantova nie wyegzekwowałem swojego kontraktu. W Latinie trener regularnie faworyzował grupę doświadczonych zawodników, nawet wtedy, gdy grali naprawdę fatalnie i praktycznie cały czas spędziłem na ławce tylko dlatego, że byłem młody. Oczywiście we Włoszech można nauczyć się bardzo wiele, ale najgorsze jest to, że na każdym kroku trzeba się mieć na baczności, uważać na pieniądze, mieszkanie itd. Dlatego naprawdę mam dość tego kraju – twierdzi Mitrovic.

Ostatnie dwa miesiące Aleksandar Mitrovic spędził w Belgradzie. Zawodnik, mimo że był w kadrze Serbii na LŚ, nie rozegrał ani jednego meczu. Dopadła mnie ospa. Dla dorosłego człowieka taka choroba jest bardzo uciążliwa. Właściwie przez cztery tygodnie leżałem w domu, miałem gorączkę i plamy na całym ciele. Wyglądało to okropnie. Dopiero od niedawna wznowiłem treningi – mówi siatkarz, którego ulubionym miejsce w stolicy Serbii jest deptak im. Kniazia Mihailowa, na końcu którego znajduje się Belgradzka Twierdza i Kalemegdan. Z miejsca położonego na wzgórzu, u podnóża którego Sava wpada do Dunaju, rozciąga się piękny widok na Belgrad. To bardzo urocze miejsce – mówi Mitrovic i trudno się z nim nie zgodzić. Bardzo lubię takie ciekawe miejsca z historią w tle.

Mitrovic jednak raczej nieprędko pojawi się w stolicy Podkarpacia. Wraz z dziewczyną Milicą ma w planach pojechać na wakacje do Grecji na Halkidiki. Później reprezentacja Serbii rozpoczyna przygotowania do wrześniowych ME i zapewne do ekipy Resovii dołączy tuż przed inauguracją PLS. Postaram się przyjechać do Rzeszowa pod koniec lipca, żeby załatwić formalności związane z wizą, mieszkaniem itd. – mówi Serb, który wie już sporo o nowych kolegach z zespołu. Szlifuję dopiero język polski (śmiech), który jest nieco podobny do serbskiego – twierdzi Mitrovic. Wydaje mi się, że mamy bardzo ciekawą i mocną drużynę. Wiem, że nie tak dawno dołączył do nas Krzysztof Ignaczak, którego znam z meczów przeciwko reprezentacji Polski. To bardzo sympatyczny facet. O Piotrze Grabrychu opowiadał mi kolega, który grał z nim w Rumunii. Słyszałem, że to bardzo dobry zawodnik, ale trochę szalony. Paweł Papke to również znane nazwisko, do tego jeszcze Ihosvany Hernandez i mój rodak Ivan Ilić. Ivan to naprawdę świetny rozgrywający. Może wygląda niepozornie, ale jest znakomity, mądry i bardzo uczynny. Nasz II trener mówi po angielsku, więc nie będzie problemów z porozumiewaniem się. Zresztą każdy z nas wie, co ma robić na boisku. Najważniejsze jest to, żeby dawać z siebie wszystko – twierdzi Mitrovic.

Aleksandar Mitrovic, na którego koledzy z reprezentacji Serbii mówią Aca, nie ukrywa, że interesuje się historią. Skończyłem co prawda szkołę medyczną, kierunek fizykoterapia, ale bardzo lubię książki historyczne i przygodowe, zwłaszcza o Aleksandrze Wielkim. Jestem też miłośnikiem tenisa ziemnego, ale nic dziwnego. Moja dziewczyna Milica jest nauczycielką tenisa, więc to naturalne. Bardzo bym chciał, żeby przyjechała ze mną do Rzeszowa, ale chyba tak długo nie zostanie – informuje siatkarz, który nie wyobraża sobie innej sytuacji jak gra w Resovii z nr 7. na koszulce. To mój szczęśliwy numer i mam nadzieję, że nie będzie problemów z otrzymaniem – kończy.

Autor Rafał Myśliwiec – Super Nowości

źródło: Super Nowości

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2007-07-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved