Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Michał Chadała: Bliżej rodziny

Michał Chadała: Bliżej rodziny

Dziś przed południem Michał Chadała miał ostatecznie podpisać umowę z Gwardią Wrocław. Podobno duży wpływ na decyzję siatkarza miała żona. Ostatecznie Chadała zdecydował się grać bliżej rodziny.

Dziś przed południem podpisze Pan kontrakt z Gwardią, co niektórym działaczom Delecty Bydgoszcz w smak nie jest. Jak to było z tą walką o Michała Chadałę?

Nie chodziło o walkę i nie chodziło o pieniądze, lecz o to, że chciałem jeszcze pograć w PLS. A jednocześnie o to, by być blisko domu w Kędzierzynie. Miałem kontakt z Bydgoszczą, z panem prezesem Sieńko, i w trakcie rozmów zaznaczyłem, że żona musi mi dać błogosławieństwo. Te dyskusje z żoną nie były jednak tak kolorowe, poinformowałem o tym prezesa Sieńko i nie wyglądał na obrażonego. A że później pojawiły się w internecie jakieś dziwne komentarze, nic na to nie poradzę. Ja mam dwójkę małych dzieci, żona pracę w Kędzierzynie i zdecydowaliśmy, że będę występował w pobliskim Wrocławiu.



A w PLS-ie jeszcze Pan zagra – za rok w barwach Gwardii?

Oby tak było. Trener Jarosz postawił sprawę jasno, że ostro walczymy o awans. Ekipa będzie silna, trzeba tylko jak najszybciej znaleźć wspólny język i stworzyć monolit, by ciągnąć ten wózek w jedną stronę. A nie tak, że trzech pcha do przodu, dwóch do tyłu, a jeszcze inni w bok. Wciąż słychać też głosy, że silny Trefl Gdańsk może kupić miejsce w PLS od Sosnowca. Dla nas nie byłoby to złym rozwiązaniem.

Ma Pan na koncie siedem tytułów mistrza Polski. Pod tym względem bardziej utytułowanego zawodnika nie znajdziemy.

Jest wielu utytułowanych, Robert Szczerbaniuk, Andrzej Stelmach, Rafał Musielak.

Liczby świadczą jednak na Pana korzyść.

To przeszłość. Kiedyś będę mógł opowiadać o niej dzieciom. I to wszystko.

Taki Paweł Zagumny nigdy jednak nie był mistrzem kraju.

Ale jest wicemistrzem świata. Wie pan, ja nie myślę takimi kategoriami. Bo czy zamieniłbym te medale mistrzostw Polski na jeden z mistrzostw świata? Zamieniłbym, ale nie wszystkie. Każdy ma bowiem jakiś swój smaczek i jakąś swoją historię.

No właśnie, tytuły tytułami, jednak ostatnio – gdy koledzy podbijali świat – o Panu było cicho. A przecież kiedyś razem zwyciężaliście w wielkich juniorskich imprezach. Czuje się Pan zawodnikiem spełnionym?

Hmm, wiem co mi z reguły przeszkadzało – problemy zdrowotne. Dojście do formy trochę zajmuje, a w trakcie sezonu nie zawsze jest na to czas. Często sobie myślę, że po tylu perypetiach już od pięciu, sześciu lat mogłem nie grać w siatkówkę. Tu wystarczy raz krzywo stanąć i prawdziwy sport się kończy. Dlatego cieszę się tym, co mam, nikomu niczego nie zazdroszczę. Bo np. Marcin Prus miał wiele mniej szczęścia ode mnie.

*Rozmawiał Wojciech Koerber – Słowo Polskie Gazeta Wrocławska

źródło: Gazeta Wrocławska

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Więcej artykułów z dnia :
2007-07-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved