Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski mężczyzn > Krzysztof Ignaczak: Udawali przyjaciół, a okazali się fałszywi

Krzysztof Ignaczak: Udawali przyjaciół, a okazali się fałszywi

Krzysztof Ignaczak od ładnych kilku lat uznawany jest za jednego z najlepszych libero na świecie. Jak czasami sam o sobie mówi, jest człowiekiem od czarnej roboty – pisze magazyn Super Volley.

Największy cios w karierze otrzymał w ubiegłym roku, gdy nie dostał powołania na mistrzostwa świata. Przyjął to uderzenie bez rykoszetu, tak jak tysiące razy przyjmował rotacyjne serwisy tuzów światowej siatkówki.

Pierwsze…



Pierwszy dobry uczynek. Kiedy miałem 10 lat, pomogłem starszej pani przejść przez ulice. Wprawdzie po pasach, ale bez świateł. Byłem z siebie dumny.

Pierwszy pocałunek. W przedszkolu. Pocałowałem ją, a potem… wstydziłem się przez tydzień.

Pierwsza miłość. Oczywiście podczas wakacji, na obozie sportowym. Miała na imię Kasia. Kończyłem 15 lat i hormony zadziałały tak, jak trzeba. Potem przez pewien czas utrzymywaliśmy nasz związek na odległość.

Pierwsza życiowa pomyłka. Zaufałem komuś, komu nie powinienem. I na tym poprzestańmy.

Pierwsza bójka. Nie trwała długo. Poróżniłem się z kolega z podwórka. Daliśmy sobie po razie i poszliśmy grać w nogę.

Pierwsze zarobione pieniądze. Stypendium w klubie z Wałbrzycha. Starczyło na kawiarnie, kino i okazały bukiet kwiatów.

Pierwszy wyjazd bez mamy i taty. To był koniec podstawówki i pamiętny obóz sportowy w Młotach.

Pierwsza propozycja nie do odrzucenia. Podpisanie kontraktu z AZS Częstochowa. Jako młody adept siatkówki zawsze marzyłem, żeby zagrać w tym klubie.

Pierwsza męska łza. Na pogrzebie mojego dziadka. Dopiero stawałem się mężczyzną, miałem może… 10 lat.

Pierwsza złamana zasada. Z niezłym skutkiem staram się ich nie łamać.

Naj…

Najbardziej wstrząsające przeżycie. Wiadomość o śmierci mojego przyjaciela, Arka Gołasia.

Najpiękniejszy dzień w życiu. Ten, w którym urodził się mój syn.

Największe rozczarowanie. Ci, którzy udawali przyjaciół, a okazali się fałszywi.

Najbardziej cenię. Ludzi szczerych, będących zawsze sobą – niezależnie od sytuacji.

Najbardziej nie lubię. Gdy się mnie budzi bez powodu.

Największy przyjaciel. Arkadiusz Gołaś i Patryk Wyszowski. Niestety, pozostał mi już tylko jeden z nich.

Największa pasja. Sport.

Największy autorytet. Jan Paweł II.

Największy sukces. Mam wspaniałą rodzinę, która jest ze mną na dobre i na złe.

Najmilszy komplement, jaki usłyszałem. Podobno na żywo wyglądam lepiej niż w telewizji.

Nigdy…

Nie zapomnę. Chwil spędzonych z moim Przyjacielem.

Nie uwierzę. W przyjaźń między kobietą a mężczyzną.

Nie zrozumiem. Dlaczego ludzie dążą do samozagłady.

Nie pokocham. Nikogo innego. Swoja miłość już znalazłem.

Nie pogodzę się. Z niesprawiedliwością tego świata.

Nie zdradzę. Rodziny, przyjaciół i zasad.

Nie kupię. Ferrari.

Nie umiałem. Fizyki.

Nie podam ręki. Temu, kogo nie lubię.

Nie pozwolę. Pokonać się bez walki.

Zawsze…

Przed meczem. Koncentruje swoje myśli.

Przed snem. Modle się.

Kiedy mam kiepski dzien. Chodzę naburmuszony.

Kiedy czuje przypływ szczęścia. Emanuje ze mnie pozytywna energia.

Wiedziałem. Że będę sportowcem.

Wstydziłem się. Niskiego wzrostu.

Mówiłem, że. Należy wytrwale dążyć do celu.

Podziwiałem. Górników, pracujących pod ziemią.

Po przebudzeniu. Leniwie się rozciągam.

Po wygranym meczu. Jest czas na relaks i świętowanie.

Ulubione…

Kosmetyk. „Emporio” od Armaniego.

Książka. „Zielona mila”.

Film. „Braveheart”, „Męska gra”.

Aktor. Sean Connery , Robert De Niro.

Aktorka. Angelina Jolie, Halle Berry.

Wykonawca muzyczny. Phil Collins, Depeche Mode.

Miejsce na wakacje. Floryda.

Danie: Generalnie – kuchnia włoska.

Alkohol. Mochito.

Relaks. Kino, książka, wypad za miasto z rodzinką.

Mam…

Talenty. Kulinarne.

Samochód. Volkswagen Polo.

Chęć. Zamieszkać z daleka od ludzi i miejskiego zgiełku, gdzieś wśród przyrody.

Marzenie. Być do końca życia zadowolonym z siebie i ze swoich uczynków.

Kompleksy. Do tej pory nie udało mi się zdobyć wyższego wykształcenia, choć studia podejmowałem z siedem razy.

Zadrę w sercu. Do kilku osób, które mnie kiedyś skrzywdziły.

Lęki. Boję się śmierci.

Zalety. Miły, koleżeński, dusza towarzystwa.

Wady. Nadmierna gadatliwość.

Powód do dumy. Żona, syn i świadomość, ze do wszystkiego, co mam, doszedłem ciężką pracą.

źródło: Super Volley

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
reprezentacja Polski mężczyzn

Więcej artykułów z dnia :
2007-07-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved