Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Publicystyka > Felietony > Komentarz bez ściemy: Spodek jak Wembley

Komentarz bez ściemy: Spodek jak Wembley

fot. archiwum

Nie przenoście nam stolicy do Krakowa – śpiewa grupa „Pod Budą”. Oczywiście, że nie... Trzeba ją przecież przenieść do Katowic! I to nie tylko stolicę Polski, ale i światowej siatkówki. Kto jest przeciw? Nie widzę! Kto jest za? Wszyscy!

Można narzekać – katowicki Spodek nie ma klimatyzacji, już najwyższy czas odnowić elewację, brakuje nowoczesnej tablicy świetlnej. I tak dalej, i tak dalej. Ale przecież właśnie w tej hali siatkarze z całego świata czują się najlepiej. Obiekt ma w sobie „kosmiczne” feromony, które powodują, że każdy, kto chociaż raz tutaj zagra, zakochuje się w tym miejscu już do końca życia. Giba, Konstantinow, Połtawski, Antiga – wszyscy tego doświadczyli.

Spodek – bez cienia przesady – można porównać do piłkarskiego Wembley. Bogata historia, wielkie emocje, najlepsi sportowcy… Nie dziwię się, że Katowice już po raz drugi organizują turniej finałowy Ligi Światowej. Mało tego. Dziwię się, że dopiero po raz drugi! Nie wyobrażam sobie również, aby na parkiecie katowickiego obiektu nie został rozegrany finał mistrzostw świata, które wcześniej, czy później nasz kraj otrzyma.

Przejdźmy już jednak do tego, co będzie się działo przez pięć dni w Katowicach. Sześć najlepszych drużyn na świecie (brakuje jedynie Włochów, którzy stoją w obliczu poważnego kryzysu i Serbów), dziesięć spotkań, około 40 setów, pewnie ponad 100 tys. kibiców na trybunach! Większość kibiców biało-czerwonych widzi naszych reprezentantów w finale z Brazylijczykami. – Fajnie, ale najpierw trzeba się do tego finału dostać – mówił po ostatnich meczach grupowych Paweł Zagumny.



Święta słowa. W fazie grupowej wielkiego finału trafiliśmy na Francuzów i Amerykanów. W sumie nie możemy narzekać. – Gospodarze mają zawsze łatwiej – poskarżył się Plamen Konstantinow, który ze swoimi kolegami musi walczyć z Rosją i Brazylią. Plamen ma rację! Mamy słabszą grupę, ale przecież jesteśmy organizatorami turnieju. Gospodarz mistrzostw świata w piłce nożnej zawsze trafia na teoretycznie słabszych rywali – to już tradycja. Dlaczego w przypadku Ligi Światowej 2007 miałoby być inaczej?

Po ostatnim finale mistrzostw świata napisałem w „Komentarzu bez ściemy”, że Bóg jest Brazylijczykiem. Dodałem, że po igrzyskach olimpijskich w Pekinie chciałbym sprostować, iż Najwyższy jest jednak… Polakiem. Zapomniałem, że po drodze czeka nas turniej finałowy Ligi Światowej. Może więc już w przyszłym tygodniu będę miał okazję do spełnienia obietnicy? Po co czekać do Pekinu.


Felieton to artykuł często zabarwiony satyrycznie i humorystycznie, zwykle polemiczny, poruszający w lekkiej formie różne problemy życia codziennego, polityczne, społeczne, obyczajowe i kulturalne, umieszczany jest zwykle na stałej kolumnie, zwanej kolumną felietonową. Ten krótki utwór dziennikarski utrzymany w osobistym tonie, lekki w formie, wyraża – często skrajnie złośliwie – osobisty punkt widzenia autora. Charakterystyczne jest częste i sprawne „prześlizgiwanie” się po temacie.

Napisz do autora: komentarz@siatka.org

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Felietony, Komentarz bez ściemy

Więcej artykułów z dnia :
2007-07-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved