Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Sławomir Szczygieł: Trzeba stawiać sobie jak najwyższe cele

Sławomir Szczygieł: Trzeba stawiać sobie jak najwyższe cele

Sławomir Szczygieł swoją bogatą karierę zaczął w Rzeszowie, kiedy zespół Resovii grał jeszcze w I lidze. Po opuszczeniu Rzeszowa zawodnik miał kilka ciekawych propozycji, m.in. z Jastrzębia. Ostatecznie wybrał kędzierzyński Mostostal.

Od początku okresu transferowego było wiadomo, że trzecim środkowym w ekipie Andrzeja Kubackiego będzie Polak, który o prawo gry w wyjściowej szóstce będzie walczył z Damianem Domonikiem. Jednak wśród ewentualnych kandydatów do występów w ekipie niebiesko-biało-czerwonych wymieniano młodych siatkarzy: Patryka Czarnowskiego z PZU Olsztyn i Bartosz Gawryszewskiego z AZS-u Częstochowa. Kiedy jednak obaj wybrali inne kluby, spośród trójki kandydatów (Adam Nowik, Arkadiusz Terlecki i Sławomir Szczygieł) prezes Kazimierz Pietrzyk wybrał ofertę tego trzeciego.

„Ustaliliśmy warunki i podpisaliśmy roczną umowę z możliwością przedłużenia jej na kolejny sezon” – oświadczył zawodnik, który miał bardzo udaną końcówkę sezonu. W dużej mierze przyczynił się do zajęcia przez Resovię Rzeszów 5. miejsca w lidze, kosztem… zespołu z Kędzierzyna. – Mostostal buduje bardzo ciekawy i mocny zespół, który w przyszłym sezonie powinien walczyć o czwórkę, a w play-off o medale – uzasadniał swoją decyzję były środkowy rzeszowian. – Trudno dziś oceniać poziom sportowy innych, bo dotąd swoje kadry zamknęły tylko Resovia i Skra, ale już teraz Mostostal personalnie jest mocniejszym zespołem niż w poprzednich rozgrywkach.



Sławomir Szczygieł swoją sportową karierę rozpoczynał w Rzeszowie, kiedy zespół Resovii grał jeszcze w I lidze. W sumie było to pięć lat: trzy za trenera Bogusława Kanickiego i dwa za trenera Marka Bernata. W 2001 roku podpisał kontrakt z drużyna z Jastrzębia, której trenerem był wówczas rzeszowianin Jan Such. Grał u boku Grzegorza Nowaka i Arkadiusza Terleckiego. W 2003 roku zdobył z zespołem Ivettu Jastrzębie Borynia brązowy medal mistrzostw Polski, a w 2004 – mistrzostwo Polski. Po tym sezonie pożegnał się jednak z Jastrzębiem i podpisał kontrakt z Polską Energią Sosnowiec. Jego miejsce zajął Daniel Pliński z Sosnowca. W Energii występował tylko pól roku. Kiedy w połowie sezonu klub zaczął przeżywać problemy finansowe, podobnie jak Łukasz Żygadło rozwiązał kontrakt i na prośbę Jana Sucha wrócił do Resovii, która w tym sezonie awansowała do PLS-u i z powodu kontuzji nie miała zawodników na pozycji środkowego.

Po zakończeniu ostatniego sezonu liczył na pozostanie w klubie i walkę o medale: Zawsze trzeba stawiać sobie jak najwyższe cele i nie być minimalistą. Po to się gra, żeby walczyć o medale. Jednak zarząd klubu nie przedłużył kontraktu z zawodnikiem. Szczygieł nie krył rozgoryczenia: Pewnie, że mam [ żal], bo mogli mi otwarcie powiedzieć, jaką mają koncepcję zespołu, a nie zwodzić mnie. W sporcie, jak w życiu, nie ma jednak sentymentów. Ta ostatnia sytuacja z Rzeszowa jeszcze raz mnie o tym przekonała. Jednak dwa i pół roku spędzone w Rzeszowie było ciekawe. Odnowiłem wiele znajomości, zawarłem nowe.

Po opuszczeniu Rzeszowa zawodnik miał kilka propozycji, m.in. z Jastrzębia. Wybrał jednak ofertę Mostostalu, do którego wcześniej przyszedł kolega z Rzeszowa Grzegorz Pilarz. – Tak się składało, że z Grześkiem najpierw grałem w Jastrzębiu, a następnie w Resovii. Teraz zagramy razem w Mostostalu, z którym przyjedziemy do Rzeszowa na inauguracyjny mecz sezonu. Obecnie to jednak nie ma aż takiego znaczenia, z kim się gra, bo wszyscy w lidze się doskonale znamy. Tylko raz jesteśmy po jednej stronie barykady, raz z drugiej.

O swojej rywalizacji o miejsce w szóstce tak mówi: Taka rywalizacja wyjdzie nam wszystkim na dobre, nam czyli zawodnikom i drużynie. W Resovii też musiałem walczyć o miejsce z Łukaszem Perłowskim i Michałem Kaczmarkiem.

Wśród trenerów, z którymi pracował, największym szacunkiem darzy Igora Prielożnego i Jana Sucha. – Trener Such ściągnął mnie do Jastrzębia i wiele nauczył. Dużo mu zawdzięczam – mówił w jednym z wywiadów. – Natomiast u trenera Prielożnego zdobyłem mistrzostwo Polski.

Prywatnie Sławomir Szczygieł jest mężem Moniki i ojcem trzyletniego Krzysia. Latem małżeństwo Szczygłów oczekuje narodzin kolejnego potomka. Rodzinę uzupełnia trzyletnia bokserka Whisky, która swoim potomstwem obdarowała już kilka siatkarskich rodzin.

Autor: Janusz Żuk – www.mosto.pl

źródło: mosto.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2007-07-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved