Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > Wladislaw Aleksandrow: Polska to siatkarski raj

Wladislaw Aleksandrow: Polska to siatkarski raj

fot. archiwum

Wladislaw Aleksandrow to 23-letni przyjmujący Czerno more. W kadrze Bułgarii zadebiutował 26 maja 2007 roku. Specjalnie dla Strefy Siatkówki opowiada o swoich początkach gry w siatkówkę i wrażeniu jakie zrobili na nim polscy kibice.

Jesteś pierwszy raz w Polsce, jakie wrażenia?

 

Jestem zachwycony polskimi kibicami. Ludzie są tak niesamowici, że właściwie nie potrafię tego opisać. Nigdy wcześniej w swoim życiu nie widziałem czegoś podobnego. Pierwszy raz gram w Lidze Światowej i w ogóle pierwszy sezon jestem w reprezentacji Bułgarii i to, co zobaczyłem w Katowicach przez te dwa dni naprawdę nie da się opisać słowami. Polacy tak bardzo kochają siatkówkę, że przyznam szczerze zrobiło to na mnie ogromne wrażenie.



 

Koledzy z zespołu nie opowiadali ci o polskich kibicach?

 

Nie, nie powiedzieli mi, że poczuję się tutaj jak w siatkarskim raju, jakby żaden inny sport dla was nie istniał. Oczywiście, wiedziałem wcześniej, że siatkówka w Polsce jest popularnym sportem, ale myślałem, że porównywalnie popularnym do tego, jak jest w Bułgarii. Dopiero na miejscu sam przekonałem się, że jednak różnica jest i to spora zarówno w rozmiarach hali, zachowaniu publiczności i całej atmosferze. Aż takiego szaleństwa się nie spodziewałem.

 

Możesz porównać polskich i bułgarskich kibiców?

 

Siatkówka w Bułgarii jest popularna, ale nie aż tak. Nigdzie chyba nie jest tak popularna jak w Polsce. Bardzo podoba mi się, że na mecze ubieracie się w barwy waszego kraju. W Bułgarii to nie funkcjonuje. Poza tym u nas ludzie przychodzą na mecze tylko jeśli gra kadra narodowa Bułgarii. Jeśli są rozgrywki między klubami to publiczności praktycznie nie ma. To chyba największa różnica między Polską a Bułgarią.

 

Porozmawiajmy o Lidze Światowej, myślisz, że to Polacy grają tak dobrze czy Bułgaria nie jest jeszcze na swoim poziomie?

 

Polski zespół gra teraz bardzo dobrze. Czwarty mecz przeciwko Bułgarii był chyba najlepszym w waszym wykonaniu. Ale jednocześnie bułgarski zespół nie jest jeszcze w takiej formie, w jakiej chcielibyśmy być. Nie wszyscy zawodnicy już grają jak chociażby Matej Kazijski i Wlado Nikolow. Myślę, że to sprawia, że między tymi dwoma zespołami jest obecnie różnica. Mamy teraz zawodników, którzy już są w formie i takich, którzy dopiero do tej formy dochodzą.

 

Czy jest możliwe, że tak jak powiedział Stoew w finale zobaczymy inne oblicze Bułgarów?

 

Mam nadzieję, że tak będzie. Jestem przekonany, że w ciągu naszego krótkiego zgrupowania w Kędzierzynie jesteśmy w stanie poprawić naszą grę i osiągnąć poziom, który pozwoli nam walczyć w finale Ligi Światowej.

 

Jesteś debiutantem w kadrze, jak czujesz się w zespole?

 

Atmosfera jest naprawdę wspaniała. Moi starsi koledzy z drużyny bardzo mi pomagają. Nigdy nie przypuszczałem, że zawodnicy uznawani już za gwiazdy tak ciepło przyjmą w zespole mnie i innych nowych zawodników. Otrzymuję od nich bardzo dużo cennych wskazówek zarówno na treningach jak i poza halą. To naprawdę wspaniałe, że zostaliśmy tak szybko zaakceptowani w drużynie.

 

Którzy zawodnicy najbardziej ci pomagają?

 

Przede wszystkim Wladimir Nikolow, również Plamen Konstantinow, zawodnicy, którzy od lat są w tej kadrze i mogą wiele ważnych rzeczy przekazać nam, młodym.

 

Jak pracuje ci się z Martinem Stoewem?

 

Świetnie. Pierwszy raz mam okazję wspólnie z nim pracować, trenować i mogę powiedzieć o nim tylko jak najlepsze słowa. Bardzo podoba mi się jego styl pracy i na pewno wrócę do klubu z nowymi umiejętnościami.

 

Widzisz szanse na znalezienie się w 12-tce na finały?

 

Wszyscy mamy równe szanse, chociaż na mojej pozycji mam znakomitych konkurentów w osobach Kazijskiego, Konstantinowa, Stojkowa, Aleksiewa i Ananiewa, ale treningi pokażą kogo wskaże do dwunastki nasz trener. Myślę, że wszyscy mamy równe szanse.

 

Porozmawiajmy o tobie. Na co dzień grasz w Czerno more.

 

Zgadza się, jestem zawodnikiem znad Morza Czarnego chociaż tak naprawdę pochodzę z Pleven. W Czerno more gram na co dzień i z tego co mi wiadomo, będę tam występował również w następnym sezonie. Były jakieś propozycje względem mnie z serie A2, ale klub je odrzucił więc raczej zostaję w Bułgarii.

 

Klub odrzucił? Masz ten sam problem co Matej Kazijski?

 

Podobny, ale większość transferów bułgarskich zawodników funkcjonuje w ten sposób. Oczywiście, teraz pojawiły się marzenia o wyjeździe zagranicę do Włoch, Francji czy Grecji, ale szefowie klubu z Czerno more kategorycznie odmówili, abym poszedł grać zagranicę w tym sezonie. Być może w kolejnym sezonie uda mi się przekonać ich, aby puścili mnie zagranicę.

 

Jak zatem odkrył cię Martin Stoew?

 

Był na kilku spotkaniach Czerno more, obserwował moją grę, później analizował moje statystyki z ligi i otrzymałem najpierw powołanie do szerokiej reprezentacji, później do dziewiętnastoosobowej, a gdy doświadczeni koledzy chcieli odpocząć dostałem nawet szansę grania.

 

Byłeś zaskoczony tym powołaniem?

 

Być może trochę. Z jednej strony oczekiwałem, że dostanę szansy gry w kadrze narodowej, że będę mógł potrenować wraz z reprezentacją. Natomiast nie oczekiwałem, że znajdę się w dwunastce, że zagram w chociażby jednym meczu Ligi Światowej, że dostanę szansę pojechania chociażby na finały do Polski.

 

Wracając do bułgarskiej ligi, mistrzostwo dla Lukoila było w Bułgarii zaskoczeniem?

 

Raczej nie. Lewski przez cały sezon nie grał już tak jak kiedyś. To był już inny zespół bez Aleksiewa, Żekowa i Jordanowa. Mieli jakieś wewnętrzne problemy, a Lukoil to wykorzystał. Już od kilku lat próbowali im zagrozić, w tym roku im się udało. Ostatni sezon ligowy nie stał na wysokim poziomie, dlatego, że większość dobrych zawodników wyjechało zagranicę. Zarówno z powodu słabego poziomu jak i niskich zarobków. Pieniądze w Bułgarii można zarobić tylko grając w kadrze narodowej.

 

Jak to się stało, że ty zacząłeś grać w siatkówkę?

 

Jak już mówiłem pochodzę z Pleven, niedaleko Sofii. Gdy byłem dzieckiem trenowałem koszykówkę, po jakiś dwóch miesiącach przestała mi się podobać. Zacząłem oglądać w telewizji rozgrywki Ligi Światowej, Martin Stoew był wtedy zawodnikiem i bardzo chciałem grać tak jak on. Trenowałem jednak dalej koszykówkę, ale po kolejnych dwóch miesiącach nie wytrzymałem i powiedziałem głośno, że interesuje mnie jednak siatkówka. Na początku grałem w małym klubie w Ruse, gdzie zauważyli mnie działacze z Czerno more i zaproponowali kontrakt. To, jak się teraz okazuje była dla mnie wielka szansa na zaistnienie w siatkówce.

 

Kto jest twoim siatkarskim idolem?

 

Martin Stoew. Zawsze byłem jego wielkim fanem. To był naprawdę wspaniały gracz i chociaż może trudno w to uwierzyć na boisku był bardzo energicznym zawodnikiem, bardzo żywo reagującym. Może obecnie podczas meczów nie mówi zbyt dużo, ale na treningach jest wręcz przeciwnie. Często rozmawia z nami wszystkimi, przekazuje nam bardzo cenne uwagi.

 

Kto jest w zespole ważniejszy Stoew czy Konstantinow?

 

Właściwie obydwaj są równie ważni (śmiech).

 

Powiedz nam coś o sobie, jaki jesteś poza boiskiem?

 

Jestem zupełnie normalnym chłopakiem. Chodzę na spacery, do kina, na dyskoteki, uwielbiam pić kawę. Być może w reprezentacji nie mam zbyt wiele czasu na to wszystko, poza piciem kawy, ale na co dzień niczym szczególnym się nie wyróżniam. Muszę przyznać, że byłem nawet nieco zdziwiony tym wywiadem, gdyż jestem w reprezentacji zupełnie nowy.

 

Wspomniałeś o dyskotekach, jaki rodzaj muzyki preferujesz?

 

Czarna muzyka jest moją ulubioną. Słucham takich artystów jak 2Pac, 50cent, Busta Rythmes. Nie słucham prawie wcale bułgarskiej muzyki, a jeśli już to zwykle zespołu Upsurt albo Rushi Vidinliev, to muzycy nieznani w Polsce.

 

Powiedz na koniec, jak oceniasz szanse Bułgarów na grę w finale Ligi Światowej?

 

Widzę i bardzo gorąco w to wierzę. Pokazaliśmy już rok temu podczas finałów Ligi Światowej, że możemy wygrać z Brazylią. Dlaczego nie mielibyśmy wygrać z nią po raz kolejny w tym roku. Wszystko jest możliwe.

 

Dla Strefy Siatkówki i Sportowych Faktów
Anna Więcek i Ilona Kobus

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2007-07-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved