Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski kobiet > Bonitta: Dam z siebie wszystko

Bonitta: Dam z siebie wszystko

Te zawodniczki kontynent zdobyły już dwukrotnie i jestem przekonany, że ich marzenia, podobnie jak moje, sięgają teraz do Pekinu. Zrobimy więc wszystko, aby spełnić nasze sportowe sny.

– Dlaczego stanął pan do konkursu na trenera reprezentacji Polski?

Marco Bonitta: Byłem już w swoim trenerskim życiu na igrzyskach olimpijskich i mam wielką ochotę na ponowne uczestnictwo w tym największym sportowym święcie. Moje wspomnienia z Aten są nadal bardzo żywe, tamte emocje, nastrój, klimat wciąż we mnie grają. Uważam, że polskie siatkarki dają mi szansę na ponowne zanurzenie się w ten niepowtarzalny klimat, bo to dziś jednak z najlepszych drużyn na świecie. Kontynent zdobyły już dwukrotnie i jestem przekonany, że ich marzenia, podobnie jak moje, sięgają teraz Pekinu. Zrobimy więc wszystko, by spełnić nasze sportowe sny.



– Przez ostatnie lata, prowadząc zespół Włoch patrzył pan na naszą kadrę z perspektywy rywala. Jaką markę zdobyła w tym czasie w Europie i na świecie biało-czerwona ekipa?

– Jeszcze przed 2003 rokiem, czyli przed pierwszym tytułem mistrzyń Europy, mówiło się we Włoszech, że w waszym kraju pojawiło się bardzo uzdolnione siatkarskie pokolenie. Że to już tylko kwestia czasu, gdy Polska zagrozi czołowym zespołom światowego rankingu. Najpierw potwierdziły to mistrzostwa świata juniorek, w których Polska zajęła trzecie miejsce. Kolejne lata i sukcesy już tylko dopełniały tamte prognozy. Obecnie polskie siatkarki cieszą się uznaniem, a z ich talentu i umiejętności korzystają czołowe kluby Europy w lidze włoskiej, rosyjskiej i hiszpańskiej.

– Wielu w Polsce twierdzi, że ubiegły rok zaprzepaścił wcześniejsze sukcesy. Że nasza żeńska siatkówka wypadła już z gry o najwyższe laury…

– Muszę przyznać, że poprzedni rok nie był najszczęśliwszym czasem dla dziewczyn. Były problemy i kłopoty. Ale przecież żadna z nich nie zapomniała, jak się gra w siatkówkę. Polskie środkowe nadal znakomicie potrafią blokować, skrzydłowe atakować, a rozgrywające umiejętnie prowadzić grę. Nie zapominajmy, one są nadal mistrzyniami Europy i za kilka miesięcy pojadą na turniej, w którym będą tego tytułu bronić. 2006 był tylko niezbyt udanym sezonem i niczym więcej i w żadnym stopniu nie zaprzepaścił wcześniejszych zdobyczy.

– Jest pan „katem”? Tak niektórzy w Polsce o panu mówią.

Każdy, kto tak twierdzi po prostu mnie nie zna i nie rozumie istoty mojego zawodu. Jestem wymagający wobec swoich podopiecznych w takim samym stopniu, jak wobec siebie. Cenię pracowitość, zaangażowanie, lojalność. Historia siatkówki, sportu, wszystkich rodzajów ludzkiej aktywności to nieskończona lista życiorysów opowiadających dzieje zmarnowanych talentów i zdolności.

Idealne relacje pomiędzy trenerem a zespołem to…?

Brak hipokryzji, uczciwość, dojrzałość, wspólny cel. Siatkówka to zabawa ekstremalnie zespołowa, tu w pojedynkę niczego nie można osiągnąć. Obowiązują w niej klasyczne reguły i zasady pracy w grupie. Każde ogniwo tworzące zespół musi być równie silne i w pełni zaangażowane w drodze do osiągnięcia zamierzonego celu. Wszystkie kadrowiczki traktuję równo. Nie ma dla mnie znaczenia przeszłość poszczególnych zawodniczek. Każda może być tą „szóstkową”.

– Co ma pan do zaoferowania polskim trenerom? Jak widzi pan współpracę z klubami LSK?

– Chcę najszybciej jak to możliwe poznać środowisko. Jestem już po pierwszym spotkaniu z trenerami i przedstawicielami klubów, które odbyło się w Bielsku-Białej podczas finału Pucharu Polski. Przede wszystkim zależy mi na stałych kontaktach z ligowymi zespołami. Planuję częste wizyty na parkietach poszczególnych klubów, przyglądanie się treningom, rozmowy z trenerami. Moim celem jest czynne i pełne uczestnictwo w zdarzeniu o nazwie Polska Siatkówka. Jednocześnie zapraszam i zachęcam polskich trenerów do obecności na własnych treningach z kadrą. Dla wszystkich szkoleniowców drzwi hali są nieustannie otwarte. Wymiana myśli, doświadczeń, dochodzenie do wspólnych strategii, współpraca są dla mnie bezcennymi wartościami.

– Zagraniczni szkoleniowcy mają dziś w Polsce znakomitą opinię – Lepistoe w skokach narciarskich, Benhaker w futbolu, Urlep w koszykówce, Lozano w siatkówce. Wszyscy więc będą oczekiwać od pana sukcesu, i to szybko. Czy jest pan w stanie coś obiecać? Czy to w sporcie możliwe?

– W zawodzie trenera obietnica konkretnego wyniku to niezwykle ryzykowna zabawa, wszak pięknem sportu jest jego nieobliczalność i nieprzewidywalność. Daje jednak słowo, że w stu procentach poświęcę się podjętemu wyzwaniu i gwarantuję całkowite oddanie się polskiej siatkówce. Dam z siebie wszystko by z moją drużyną osiągnąć najlepszy wynik. Obiecuję walkę.

– Ten sezon spowija już cień przyszłorocznych igrzysk. Musimy być w Pekinie – twierdzą kibice. Jak chce pan rozłożyć akcenty, aby ich marzenia spełnić?

– Poszczególne cele i ważność wydarzeń determinuje system olimpijskich kwalifikacji. Pierwszy awans daje Puchar Świata. By tam zagrać trzeba być w pierwszej trójce mistrzostw Europy. Moim zdaniem ta ścieżka jest najłatwiejsza i ona będzie naszym priorytetem. Ale jeśli w Pekinie zagramy i zdobędziemy medal, to nie ma znaczenia, w jaki sposób trafimy na igrzyska. Chcę przypomnieć, że reprezentacja Rosji kwalifikacje do Aten uzyskała jako ostatnie, a kilka miesięcy później wracała ze stolicy Grecji ze srebrnym medalem.

– Jak pan ocenia warunki organizacyjno-finansowe, bazę treningową, medyczną jaką zastał pan w Polsce?

– Muszę przyznać, że jestem bardzo zaskoczony poziomem organizacji siatkówki w waszym kraju. Wiele dobrego słyszałem już wcześniej, ale rzeczywistość przerosła wyobrażenia. Przykładem niech będzie ośrodek w Szczyrku. Po jego obejrzeniu poprosiłem jedynie o kilka drobnych modyfikacji. To miejsce zapewnia najwyższe światowe standardy.

– Jaki był klucz pierwszych powołań i tworzenia kadry na turniej Montreux?

Zawodniczki, które mają już za sobą reprezentacyjny staż i dokonania, znałem dobrze. Zawsze też, zgodnie z moją filozofią zapraszam do współpracy młode, zdolne przed którymi całe siatkarskie życie. I taka jest ta pierwsza kadra.

Czego oczekuje pan od Magdaleny Śliwy, swojej asystentki?

Po pierwsze dobrego kontaktu z dziewczynami, przecież z większością grała przez wiele lat. Zależy mi też aby te pierwsze trenerskie doświadczenia Magdy były jak najbardziej pozytywne, bo to dla nie bardzo ważny i trudny moment, aby wspaniała zawodnicza kariera spełniała się na trenerskiej ławce. Współpraca z Magdą to dla także coś osobistego. Wszak moim nauczycielem, mentorem, przyjacielem był wspaniały polski siatkarz i trener – Aleksander Skiba. To sześcioletnia praca z nim ukształtowała mnie jako trenera. Chciałbym w pewnym sensie spłacić dług.

Rozmawiał Krzysztof Wanio

źródło: wp.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
reprezentacja Polski kobiet

Więcej artykułów z dnia :
2007-07-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved