Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Podsumowanie gry Wkręt-Metu AZS w sezonie 2006/2007

Podsumowanie gry Wkręt-Metu AZS w sezonie 2006/2007

AZS Częstochowa należy najbardziej utytułowanych polskich klubów. Sezon 2005/2006 był pierwszym w historii klubu, który zakończył się bez zdobycia medalu bądź pucharu. Dla działaczy była to porażka, toteż przed kolejnym sezonem szukano wzmocnień.

Transfery

Z klubu odeszli Marcin Kocik (przeszedł do Radomia), David McKienzie (Fenerbahce Stambul) oraz Wojciech Jurkiewicz (AZS Politechnika Warszawska). Hitem transferowym wydawało się być pozyskanie wielokrotnego reprezentanta USA i kapitana kadry narodowej, Rilley’a Salmona. Akademicy wygrali rywalizacje o zawodnika m.in. z mistrzem Włoch, Lube Banca Macerata. Szukano także wartościowego zmiennika dla pary przyjmujących Salmon-Gierczyński. Na przejście do Częstochowy zdecydował się Marcin Wika, który niemal cały poprzedni sezon spędził na ławce Jastrzębia. Trudno wskazać, kto był pierwszym rozgrywającym „Akademików” w sezonie 2005/2006. Paweł Woicki i Jakub Oczko, bo o nich mowa, wydawali się być pewnymi swojego miejsca w składzie. Tym czasem klub postanowił zatrudnić reprezentanta Polski, byłego gracza AZS-u Częstochowa, Andrzeja Stelmacha. Po odejściu Jurkiewicza, pozostał vacat na pozycji środkowego. Ku zaskoczeniu kibiców, zdecydowano się na Roberta Szczerbaniuka. Klub nie zapominał także o młodych zawodnikach. Z Metra Warszawa przyszedł Piotr Nowakowski, a z Sosnowca Michał Żuk.



Największe jednak zmiany zaszły na ławce trenerskiej. Zarząd zdecydował się podziękować za współprace długoletnim trenerom AZS-u: Skorkowi i Gościniakowi. Szybko drugim trenerem został Radosław Panas, który wcześniej prowadził zespól z Sosnowca. Czas płynął, a ciągle nie było wiadomo kto będzie doprowadzi zespól do upragnionego Mistrzostwa. Przybywało tylko plotek na ten temat. Mówiło się nawet, że trenerem ma zostać Doug Beal czy Daniel Castellani (o odrzuceniu jego kandydatury przesądzić miał.. brak znajomości języka angielskiego). Ostatecznie zdecydowano się na Arie Cornelisa „Harry’ego” Brokkinga, który na swoim koncie ma m.in. 2. miejsce w Lidze Światowej z reprezentacją Holandii.

Skład wydawał się być naprawdę mocny: na przyjęciu Gierczyński, jeden z najlepszych polskich przyjmujących oraz Salmon, kapitan kadry USA, na libero wicemistrz świata, Piotr Gacek, na rozegraniu Stelmach, wieloletni reprezentant Polski, mistrz Polski z poprzedniego sezonu, po przekątnej Billings, reprezentant USA, na środku Szczerbaniuk i Eatherton, wybrany najlepszym środkowym poprzedniego sezonu.

Puchar Polski

AZS Częstochowa, jako zespół posiadający w składzie przynajmniej 3 zawodników powołanych na MŚ w Japonii (Gacek, Eatherton, Billings), mógł skorzystać z przepisu dającego bezpośredni awans do finałów Pucharu Polski. Warunek: żaden z kadrowiczów nie mógł pojawić się na boisku w trakcie fazy grupowej. Trener Brokking postanowił jednak, że AZS wywalczy awans na boisku. Częstochowianie znaleźli się w grupie z AZS Olsztyn, AZS Warszawa oraz Radomiem. Akademicy spod Jasnej Góry zajęli w swojej grupie pierwsze miejsce, przegrywając dwa mecze (z AZS Olsztyn i Radomiem).

W ćwierćfinale PP rozgrywanego w Kielcach, zmierzyli się z Resovia Rzeszów, którą zwyciężyli 3:0 i awansowali do półfinału. Tam już czekał na nich AZS Olsztyn. Po bardzo zaciętym spotkaniu uznać musieli wyższość przeciwnika, przegrywając 3:2 (choć w tie – breaku prowadzili już 11:7). Tym samy podopieczni trenera Brokkinga zakończyli występy w Pucharze Polski na półfinale.

Europejskie Puchary

W sezonie 2006/2007, AZS Częstochowa reprezentował Polskę w Top Teams Cup. Europejska Federacja rozstawiła polski zespół, dzięki czemu częstochowianie nie musieli występować w turnieju kwalifikacyjnym. Na drodze do ćwierćfinału stanęła włoska Modena. Wielu stawiało polski zespół na straconej pozycji. Tym czasem częstochowianie sprawili kibicom miłą niespodziankę, zwyciężając w Modenie 3:1. Akademicy stanęli przed niepowtarzalną szansą na sprawienie sensacji. Aby tego dokonać musieli ponownie zwyciężyć lub, w przypadku przegranej, zwyciężyć w dodatkowym secie. W spotkaniu rewanżowym górą byli Włosi, a częstochowianie nie wykorzystali swojej szansy w dodatkowym secie, choć mieli już piłkę meczową. Ostatecznie przegrali 27:25 i pożegnali się z europejskimi pucharami.

Polska Liga Siatkówki

Drużyna rozpoczynała sezon z wielkimi nadziejami. Na pierwszy ogień poszła Resovia, która sprawiła dużo problemów częstochowianom. Ostateczni „Akademicy” zwyciężyli 3:2, co na początku sezonu odebrane zostało za bardzo słaby wynik. Później siatkarzom spod Jasnej Góry przyszło się zmierzyć z zespołami z „wielkiej czwórki”. Wszystkie mecze były bardzo zacięte i stały na wysokim poziomie. Co prawda podopieczni trenera Brokkinga pokonali tylko AZS Olsztyn (3:2), ale w pozostałych meczach także byli bliscy dokonania tego (porażka 3:2 z Jastrzębiem oraz 3:1 ze Skrą). Mecze dawały nadzieję na upragniony medal na koniec sezonu. Tym czasem kubeł zimnej wody wylali na częstochowskie głowy gracze Politechniki, którzy zwyciężyli 3:2. Tą porażkę można byłoby uznać za „wypadek przy pracy”, zwłaszcza, że od lat akademicy z Warszawy „nie leżą” częstochowianom, gdyby nie kolejne „wpadki” – przegrana z beniaminkami z Radomia i Bydgoszczy (w obu meczach 3:1). W klubie zapanowała nerwowa atmosfera, zaczęto szybko szukać cudownego lekarstwa. Pierwszą „ofiarą” leczenia padł Rilley Salmon, z którym zarząd postanowił rozwiązać kontrakt na kilka meczy przed rozpoczęciem rundy play-off. Nie uzdrowiło to jednak sytuacji i AZS ciągle nie spisywał się dobrze. Tym razem za winnego uznano trenera Brokkinga, którego zastąpił dotychczasowy II trener, Radosław Panas. Rundę zasadniczą częstochowianie zakończyli na czwartym miejscu, wyprzedzając o zaledwie 3 punkty Resovię. W pierwszej rundzie play-off akademicy zmierzyli się właśnie z podopiecznymi trenera Sucha. Wszyscy mieli w pamięci mecz z rundy zasadniczej, które co prawda wygrali częstochowianie, ale zawsze po pięciosetowej walce. Tym czasem częstochowianie potrzebowali zaledwie 3 meczy, aby awansować do kolejnej rundy (3:0, 3:1, 3:2). W półfinale czekała już Skra Bełchatów, która straciła zaledwie seta w konfrontacji z Politechniką Warszawa. Zdecydowanym faworytem byli obrońcy tytułu, ale częstochowianie podjęli walkę. Co prawda przegrali w trzech spotkaniach, ale dwa z nich kończyły się po tie-breaku. Podobnie jak w sezonie 2005/2006, częstochowianom pozostała walka o brąz, ponownie z AZS Olsztyn. Po dwóch przegranych spotkaniach w Olsztynie, zanosiło się na jeden mecz w Częstochowie. Zespół prowadzony przez trenera Panasa zdołał jednak wygrać pierwsze spotkanie w Hali Polonia. Sił jednak nie wystarczyło na kolejny mecz i przegrali 3:0, a tym samym zajęli czwarte, najgorsze dla sportowców miejsce.

Ocena

Czwarte miejsce w Mistrzostwach Polski, Puchar Polski zakończony na półfinale, Top Teams Cup w 1/8, kilka bardzo dobrych meczy, kilka zaskakujących porażek. Oto osiągnięcia zespołu w sezonie 2006/2007. Czy to porażka? Z pewnością. Przed sezonem stawiano zespołowi jako cel Mistrzostwo Polski, Puchar Polski lub chociaż medal Mistrzostw Polski. Tym czasem drugi rok z rzędu sezon zakończył się bez żadnego trofeum.

O ile AZS Częstochowa, jako zespół, można pochwalić jedynie za pojedyncze mecze, o tyle w jego szeregach można wyróżnić kilku zawodników. Krzysztof Gierzyński rozegrał kolejny znakomity sezon i ponownie był podporą drużyny. Bardzo dobrze do zespołu wprowadził się Marcin Wika, który szybko wywalczył sobie miejsce w pierwszej szóstce i bardzo często „ciągnął” grę. Większych zastrzeżeń nie można mieć także do Piotra Gacka.

Niemiło zaskoczył trener Brokking, który ewidentnie nie potrafił znaleźć porozumienia z zawodnikami, a swoim brakiem wyczucia zmian wielokrotnie przyczyniał się do porażki. In minus zaskoczył także Andrzej Stelmach, który przez cały sezon grał bardzo nierówno i zawodził w decydujących momentach.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2007-07-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved