Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Mariola Zenik wraca do gry w Polsce

Mariola Zenik wraca do gry w Polsce

To może być wielki „Dream Team”. Do Muszynianki dołączyły już Aleksandra Przybysz, Kamila Frątczak i Gabriela Wojtowicz. Działacze drużyny cieszą się szczególnie, że udało im się ściągnąć do drużyny najlepszą libero w Polsce – Mariolę Zenik.

Długo trwało przekonywanie Marioli Zenik do powrotu do Polski?

Mariola Zenik: Nie! Z działaczami z Muszyny szybko doszliśmy do porozumienia. Przyznam szczerze – po roku gry w Rosji stęskniłam się za bliskimi. Dlatego postanowiłam już nigdzie nie wyjeżdżać. Najgorzej zniosłam tam Boże Narodzenie. W wigilię grałam mecz, później szybko wracałam do domu, by zrobić kolację, ale to nie były takie tradycyjne święta. Dlatego jak otrzymałam ofertę z Muszynianki, nie zastanawiałam się długo.



Ze świętami wielkanocnymi też był problem?

Wielkanoc w Rosji i Polsce obchodzi się podobnie. Jedyne co mnie zaskoczyło to to, że tam jest zwyczaj „stukania” się pisankami. To była nowość. Ale dla mnie te najważniejsze święta to – Boże Narodzenie. Rodzina, wigilia, choinka, tego mi bardzo brakowało.

Grała pani we Włoszech, Rosji, Polsce. Może pani porównać rozgrywki ligowe w tych krajach.

Nie mam najmniejszych wątpliwości, zdecydowanie najsilniejsza jest liga włoska. Ligi polska i rosyjska są natomiast bardzo podobne. Z tą różnicą, że na Wschodzie bardzo duży nacisk kładzie się na przygotowanie siłowe. Tam siatkówka opiera się na bardzo dobrym przygotowaniu atletycznym. Pod względem mentalnym łatwiej było mi się przystosować do Rosji, chociaż Rosjanie patrzą na nas trochę z góry, często chcą podkreślić swoją wyższość. To im zostało z przeszłości (śmiech). Ale można się było przyzwyczaić. Trudniej było we Włoszech. Ich kultura, mentalność jest zdecydowanie inna niż nasza.

Na Wschodzie dały pani w kość mrozy?

Przede wszystkim ubrania. Nikomu bym nie zaproponowała założenia kurteczki i buciorów jakie mamy w kraju na minus trzydzieści czy czterdzieści stopni (śmiech). Nie można było się w tym ruszać. Ale muszę przyznać, że w halach i mieszkaniach było bardzo ciepło. Grzali tam strasznie.

źródło: supervolley.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Więcej artykułów z dnia :
2007-07-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved