Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > Galaktyczni Canarinhos

Galaktyczni Canarinhos

fot. archiwum

O ile lata 90. w światowej siatkówce to bezapelacyjna dominacja Włochów, tak od 2001 roku canarinhos rządzą na najbardziej prestiżowych, międzynarodowych turniejach. Jak będzie podczas turnieju finałowego Ligi Światowej w Katowicach?

Turniej finałowy Ligi Światowej rozegrany w katowickim Spodku w 2001 roku okazał się początkiem całego pasma sukcesów zespołu Bernardo Rezende . To wtedy zaprezentował on styl, z którego Canarinhos dziś słyną – niezwykle szybkie, kombinacyjne akcje wymagające wspaniałej techniki indywidualnej i boiskowej inteligencji wszystkich zawodników. Początkowo liderem drużyny był Mauricio Lima , ale przy nim wyrastały już takie gwiazdy jak Andre Nascimento czy Gustavo Endres .

 

Po nieoczekiwanej porażce z Rosją na własnym terenie w następnej edycji od czterech lat Brazylijczycy nie znajdują godnego siebie rywala. W 2003 roku w Madrycie i dwa lata później w Belgradzie ich wyższość musieli uznać siatkarze Serbii i Czarnogóry. Pierwsze starcie było popisem Giby , który wszedł na boisko w czwartym secie przy stanie 1:2. Razem z Nalbertem, Andersonem i Giovane Gavio doprowadzili do wyrównania stanu meczu na 2:2, a w fenomenalnym wprost tie-breaku w spektakularny sposób Giba zdobył decydujący punkt, który dał Brazylii zwycięstwo w secie prawdy 31:29 i w całym meczu 3:2. Giba był także bohaterem następnej edycji i finału w Rzymie, w którym Brazylijczycy pokonali Włochów 3:1. Niewysoki jak na siatkarza brazylijski przyjmujący, którego kariera swego czasu stanęła pod znakiem zapytania (był chory na cukrzycę), spisywał się doskonale w każdym elemencie – z łatwością zdobywał punkty w ataku, bardzo dobrze radził sobie w bloku i na zagrywce. Później obie drużyny spotkały się w olimpijskim finale w Atenach i znów było 3:1 dla Brazylii.



 

W 2006 roku w Moskwie silny opór Canarinhos postawili Francuzi, którzy prowadzili już w setach 2:0. Potem jednak sprawy w swoje ręce wziął niesamowity Giba . Grał jak natchniony, a widząc go koledzy z drużyny także się poprawili. Kolejne trzy partie Brazylijczycy wygrali, zapewniając sobie czwarty z rzędu triumf w Lidze Światowej. A jak będzie w Spodku?

źródło: supervolley.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2007-07-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved