Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Publicystyka > Felietony > Komentarz bez ściemy: Eskimos w biało-czerwonym szaliku

Komentarz bez ściemy: Eskimos w biało-czerwonym szaliku

fot. archiwum

Reprezentacja Brazylii, Sisley Treviso, Dynamo Moskwa, Panathinaikos Ateny... Co łączy te wszystkie siatkarskie zespoły? Fan-kluby na całym świecie – niezależnie od długości i szerokości geograficznej. Od Ameryki Północnej po Azję, od Arktyki po Antarktydę.

Co marka to marka. Od zawsze najlepsze drużyny (nie tylko siatkarskie, taką samą regułę można zauważyć w futbolu, bo któż nie uwielbia oglądać jak gra Barcelona, Milan, czy Manchester United?) gromadzą na całym globie kibiców, którzy podziwiają ich postawę. Do tej pory Polacy kochali zagranicznych siatkarzy – przede wszystkim Brazylijczyków. Za technikę, za swobodę, za szybkość, za radość z gry, za skuteczność. Przyznajmy się – wielu z nas zakładało „kanarkową” koszulkę, aby pomóc „galaktycznym” Brazylijczykom dopingiem. Wspomnę choćby pamiętny finał LŚ w 2001 roku w Katowicach. Swoje miejsce w naszych sercach mieli również Serbowie, Włosi, Kubańczycy…

Kiedy w ostatni piątek w „Spodku” zobaczyłem kilkunastoosobową grupę fanów z Czech, która zdzierała gardło, aby pokazać jak bardzo kocha podopiecznych Raula Lozano, wówczas dotarło do mnie, że sytuacja diametralnie się zmieniła. Przeszliśmy na „jasną stronę księżyca”. Teraz nie musimy szukać idoli poza granicami kraju. Mamy ich nad Wisłą. Niech inni nas dopingują, na nas się wzorują, zakładają fan-kluby.

Polski Związek Piłki Siatkowej już powinien przygotowywać się do sprzedaży licencji na produkcję biało-czerwonych koszulek z nazwiskami naszych zawodników, szalików, czapeczek, trąbek poza granicami kraju. Przecież to niezły biznes, a po tegorocznym finale Ligi Światowej może się okazać, że popyt na te produkty w innych państwach będzie ogromny. Na razie dopingują nas Czesi, podziwiają Bułgarzy, uwielbiają Japończycy, ale nic nie stoi na przeszkodzie, aby biało-czerwoni mieli swoich fanów w Rosji, Serbii czy we Włoszech.



Chociaż… Jeden – mały – problem znalazłem! Inne nacje będą miały spory zgryz (dosłownie!), aby poprawnie wymawiać nazwiska naszych zawodników. – Zymanski, Bakiewic, Zwiderski, Plynsky – już słyszę te próby zmagania się z językiem polskim. Nie wspomnę już o… Możdżonku, bo wielu z obcokrajowców jest skłonnych zrezygnować jednak ze wstąpienia w szeregi najlepszych kibiców na świecie.

Chwała naszym chłopakom, że po ubiegłorocznym sukcesie nie osiedli na laurach, ale poszli za ciosem. Nie ma cienia przesady w wypowiedziach wielu międzynarodowych komentatorów, którzy mówią w tej chwili jednym tonem: są Brazylijczycy z Polakami i… długo, długo nic! Wie o tym nawet Eskimos z Grenlandii, który zasiada przed swoim telewizorem w biało-czerwonym szaliku.


Felieton to artykuł często zabarwiony satyrycznie i humorystycznie, zwykle polemiczny, poruszający w lekkiej formie różne problemy życia codziennego, polityczne, społeczne, obyczajowe i kulturalne, umieszczany jest zwykle na stałej kolumnie, zwanej kolumną felietonową. Ten krótki utwór dziennikarski utrzymany w osobistym tonie, lekki w formie, wyraża – często skrajnie złośliwie – osobisty punkt widzenia autora. Charakterystyczne jest częste i sprawne „prześlizgiwanie” się po temacie.

Napisz do autora: komentarz@siatka.org

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Felietony, Komentarz bez ściemy

Więcej artykułów z dnia :
2007-07-02

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved