Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Ewa Kowalkowska: Miałam być baletnicą

Ewa Kowalkowska: Miałam być baletnicą

Ewa Kowalkowska jest jedną z ikon bydgoskiego sportu. Siatkarka Centrostalu przerwała sportową karierę, bo chce urodzić dziecko. - Czy wrócę? Nie wiem. Nie mogę określić, czy moja przerwa będzie trwała rok, dwa, czy może już zawsze - mówi kapitan Centrostalu.

Próbowałem liczyć lata spędzone przez panią w bydgoskim Pałacu. Doliczyłem do 17 i potem się zgubiłem. Ile to w końcu lat?

Ewa Kowalkowska: Pierwszy raz wyszłam na salę w 1986 r. Więc wychodzi, że to już 21 lat. W sezonie 1992, kiedy nasz zespół zdobywał pierwszy wielki sukces, Puchar Polski w Chojnicach, już trenowałam w pierwszej drużynie, choć jeszcze oficjalnie nie byłam w niej zarejestrowana. Pełnoprawnym zawodnikiem pierwszej drużyny stałam się w 1993 r. No i od tego czasu jestem nim. Zaczynałam zresztą w Pałacu Młodzieży od baletu. Siostra grała w siatkówkę. Oglądałam jej mecze i pan Waldemar Sagan [jeden z założycieli klubu przed 25 laty, obecnie jego wiceprezes, przyp. red.] namówił rodziców, żebym zamieniła baletki na sportowe buty.



Czy potrafi pani powiedzieć, jaka to część życia?

Poza czasem na sen to pewnie trzy czwarte mojego życia. Trudno to dokładnie wyliczyć. Do czasu spędzonego w klubie należy jeszcze dodać godziny, dni, tygodnie i miesiące poświęcone reprezentacji Polski.

Te trzy czwarte było czymś naprawdę fascynującym i wartym włożonego wysiłku? A może lepiej byłoby robić coś innego?

Gdybym rozpoczynała życie jeszcze raz i mogła wybierać, wybrałabym znowu sport i siatkówkę. To pewne. Życzę każdemu, żeby odnalazł szansę taką, jaką ja od życia otrzymałam. Mogłam się zrealizować w tym, co kocham. Mimo 21 lat grania w siatkówkę, ja ciągle się nią pasjonuję. To jest najważniejsze w życiu – robić to, co się kocha. Nie chodziłam do mojej pracy, czyli na treningi i mecze z poczuciem, że rzeczywistość to na mnie wymusiła i nie mam innego wyjścia.

Nie wierzę, że nigdy nie było takich momentów, że miała pani dość sportu i siatkówki.

Były takie chwile, ale w latach, kiedy grałam jeszcze w reprezentacji. Kiedy ten etap się w moim życiu skończył, takich złych momentów było już znacznie mniej. Zdarzały się złość i zwątpienie, kiedy przegrałyśmy jakiś ważny mecz, ale to jest naturalne. Po zakończeniu gry w reprezentacji był bowiem czas na normalne wakacje.

Występy w kadrze są więc ciężkim obowiązkiem?

Są obciążające z prostej przyczyny. Nie ma czasu na odpoczynek. Jeśli pracujesz tylko w klubie, kończy się sezon i masz wolne. Bierzesz urlop, na który zasłużyłaś. Jeżeli jesteś w kadrze, nie masz takiej okazji. Liga się kończy i zaczynają zgrupowania reprezentacyjne. A obecnie tych obowiązków kadrowych jest jeszcze więcej, bo i imprez międzynarodowych jest mnóstwo.

Czy w takim razie reprezentacyjne obowiązki doprowadziły panią do deklaracji: koniec z tym, rezygnuję, będę miała czas dla siebie?

Nie zdarzyło się nigdy, ale były takie chwile, że zazdrościłam dziewczynom, które mogły pojechać na normalne wakacje. Pragnęłam zwykłych spotkań z rodziną, która niby jest blisko mnie, w Bydgoszczy, ale nigdy nie miałam czasu na spotkanie. Granicy wytrzymałości nigdy jednak nie przekroczyłam. Nie powiedziałam: nie chce mi się więcej, nie mam na to siły, dość tej katorgi.

Zakończyła pani przygodę w reprezentacji Polski kilka lat temu, zanim jeszcze nasz zespół osiągnął największe sukcesy. Nie czuje pani żalu, że nie została Złotkiem?

A kto nie chciałby być Złotkiem. Ja też, ale żalu ani tym bardziej złości w sobie nie mam. Swoje całe życie związałam z siatkówką i chciałam osiągać jak najwięcej sukcesów. W moich czasach, niestety, nie wszystkie zawodniczki przyjeżdżały na zgrupowania kadry. Bywało, że zjawiało się nas sześć-siedem. Pamiętam, że w siódemkę jechałyśmy do Niemiec na mecz eliminacyjny do mistrzostw Europy. Od czasu epoki trenera Andrzeja Niemczyka to się zmieniło i nadeszły sukcesy Złotek, dwa tytuły mistrzyń Europy.

Była pani w gronie tych obowiązkowych polskich siatkarek?

Nie zdarzyło mi się opuścić przygotowań reprezentacji, chyba że miałam kontuzję.

*Więcej w gazeta.pl

źródło: gazeta.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Więcej artykułów z dnia :
2007-07-02

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved