Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga mężczyzn > Dramatyczna sytuacja Morza Bałtyk Szczecin

Dramatyczna sytuacja Morza Bałtyk Szczecin

Szczeciński klub jest w dołku finansowym. Istnieje realne zagrożenie, że zostanie rozwiązany. - Panowie ze Szczecina, pokażcie, że zależy wam na sporcie w mieście - apeluje do władz miasta prezez ZZPS, Janusz Kamiński.

Rewalskie Morze Bałtyk Szczecin z poważnymi kłopotami finansowymi boryka się od stycznia. Klub ma długi wobec zawodników i sztabu szkoleniowego. Sternicy nie widzą szans na zgłoszenie zespołu do rozgrywek bez pomocy ze strony władz miasta. – Ze sponsorowania wycofały się firmy, z którymi byliśmy związani. Staramy się i wręcz żebrzemy o to, by uzyskać jakieś środki na dalsze funkcjonowanie. Rozmowy są jednak raczej kurtuazyjne. Słyszymy slogany i wiele deklaracji, a konkretnych decyzji brak. Byłem już świadkiem upadku jednego klubu, więc nie chciałbym zostać z przydomkiem „grabarza” – mówi wiceprezes do spraw sportowych, Janusz Wojdyga. – Nie podejmiemy decyzji o zgłoszeniu zespołu do rozgrywek nie mając zagwarantowanego budżetu na sezon. Nie chcemy też zwodzić naszych zawodników. Chłopaki czekają na sygnał, ale jeżeli ta sprawa szybko się nie wyjaśni, będą musieli poszukać sobie nowych klubów.

Uratować klub próbuje prezes Zachodniopomorskiego Związku Piłki Siatkowej i działacz Morza Janusz Kamiński: – Jestem nad morzem i mam umówione spotkanie z wójtem gminy Rewal w sprawie dalszej współpracy. Władze Rewala mają dać jednoznaczną odpowiedź.



Gdy rok temu Morze nawiązało współpracę z miastem Rewal w Szczecinie pomysłowi nie szczędzono krytyki. – A czy było inne wyjście? Szukano jak najlepszego dla klubu rozwiązania. Panowie ze Szczecina, pokażcie, że zależy wam na sporcie w mieście – apeluje do władz miasta Kamiński.

Działacze oczekują spotkania w magistracie. – Nie jest to takie proste. Wszyscy zajęci są sprawami piłkarskiej Pogoni, ale my chcemy, by zwrócono też uwagę na nas i inne kluby w mieście, w których sytuacja jest równie alarmująca. Trwa pat. Jeżeli będzie tak dalej, to staniemy się sportową pustynią – uważa Janusz Kamiński.

Likwidacja klubu zajmującego się też szkoleniem młodzieży byłoby sporym minusem dla miasta. W kraju siatkówka męska jest bardzo popularna. – I na poziomie drugiej ligi jest widowiskową dyscypliną. Widać to na trybunach. Nie patrzmy tylko na ligę. Stracimy młodzież, która wyląduje w SKS i szybko da sobie spokój ze sportowymi marzeniami – uważa Wojdyga. – Perspektywy po ewentualnej likwidacji klubu? W nowej hali będziemy oglądać koncerty i wystawy, a z męską siatkówką pożegnamy się na jakieś 15 lat.

Ile potrzeba do uratowania klubu? – Morze Bałtyk nie żąda księżycowych sum. Myślę, że jakieś 320 tys. pozwoliłoby rozegrać sezon i myśleć o awansie – twierdzi Kamiński.

Większość młodych siatkarzy deklaruje, że chce zostać w Szczecinie i tu łączyć naukę z grą. Dopytują się o stypendia z klubu. – Teraz nie możemy wiele im zapewnić. Czas nam ucieka, a odpowiedź zawodnikom musimy dać między 15-20 lipca – mówi Wojdyga.

źródło: gazeta.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga mężczyzn

Więcej artykułów z dnia :
2007-07-02

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved