Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > Bojan Jordanow: Życzyłbym sobie finału Polska-Bułgaria

Bojan Jordanow: Życzyłbym sobie finału Polska-Bułgaria

fot. archiwum

Następca Wladimira Nikolowa, Bojan Jordanow nie jest jeszcze w optymalnej formie. Jak mówi w rozmowie ze Strefą Siatkówki, zamierza nad tym popracować podczas zgrupowania w Kędzierzynie. Zapytany o wymarzony finał LŚ mówi bez zastanowienia: Polska-Bułgaria.

Jak się czujesz w Katowicach?

 

Bardzo się cieszę, że ponownie jestem w Katowicach i mogę grać przy tak wspaniałej publiczności i być częścią tej atmosfery jaka panuje w hali. Jest nie do opisania, naprawdę. Ludzie są bardzo sympatyczni, kibice również dla nas są bardzo łaskawi. To wszystko robi na mnie naprawdę niesamowite wrażenie



 

Co najbardziej utkwiło ci w pamięci ze Spodka?

 

Byłem bardzo zaskoczony, gdy po wejściu do hali przywitały nas ogromne brawa ze strony polskiej publiczności. Jak wiesz w Bułgarii wygląda to nieco inaczej. Mamy wspaniałą publiczność, którą bardzo kochamy, ale ludzie, którzy bardzo nas wspierają nie zawsze są przyjaźnie nastawieni do naszych rywali. Gdybyśmy mogli, gralibyśmy w Sofii, tam kibice są chyba trochę bardziej przyjaźnie nastawieni do innych zespołów, ale niestety nie mamy tam odpowiedniej hali.

 

Obiecałeś mi w Warnie, że zobaczę inne oblicze Bułgarów. Ale ciągle przegrywacie 1:3.

 

Chyba nie jesteśmy jeszcze gotowi na coś więcej niż wygranie pierwszego seta z Polakami. Zagraliśmy z wami cztery identyczne spotkania. Zarówno dwa w Warnie jak i dwa w Katowicach. Teraz mamy 10 dni do pierwszego meczu w finale Ligi Światowej, zamierzamy bardzo dużo trenować.

 

Jak coś zmienić w ciągu 10 dni?

 

Mamy od tego trenera, myślę, że on wie jak to zrobić.

 

Co zatem musicie zmienić w waszej grze przed finałami?

 

Mogę mówić tylko za siebie. Opuściłem dwa tygodnie rozgrywek fazy grupowej, z powodu mojej kontuzji kolana. Muszę popracować nad swoją kondycją fizyczną. Czuję się świetnie na początku spotkania, pierwszy i nawet drugi set, ale później bardzo szybko się meczę. Na szczęście mamy czas aby to poprawić .

 

Po twojej kontuzji nie ma już śladu?

 

Kilka tygodni temu poleciałem do Francji z myślą, że poddam się operacji kolana, na miejscu okazało się jednak, że operacja nie jest konieczna. Zostały mi zapisane zastrzyki. Pomogło, dzisiaj nie ma już śladu po tamtym urazie i mam nadzieję, że tak zostanie.

 

Nie macie dosyć grania przeciwko Polsce?

 

Znamy się z Polakami już bardzo dobrze, ciągle gramy przeciwko sobie mecze i ciągle na dodatek przegrywamy 1:3. Może to przeznaczenie, nie wiem (śmiech), ale podczas finałów w Spodku postaramy się to przeznaczenie zmienić.

 

Skoro tak dobrze się znacie, dlaczego nie potraficie z nami wygrać?

 

Te mecze są nieco inne od tego przegranego półfinału mistrzostw świata. Obydwa zespoły przed pierwszym starciem były już pewne, że zagrają w finale. Wtedy gra się nieco inaczej.

 

Nagroda za zajęcie pierwszego miejsca w grupie nie była wystarczającym powodem?

 

Niby tak, ale my nie gramy dla pieniędzy tylko dla siebie samych. Ok. pieniądze w tym wszystkim ogrywają jakąś rolę, gdyż to nasz sposób na życie, ale wierz mi nie wychodzimy na boisko z myślą, wow milion dolarów, musimy ten mecz wygrać. Ta suma jest oczywiście ogromną nagrodą, ale nie gramy z myślą o dolarach. Gramy dla Bułgarii, gramy na kadry narodowej i przede wszystkim dla siebie samych. Jasne, że w finale nagrodę jest milion dolarów, ale dla mnie osobiście pierwsze miejsce w Lidze Światowej jest ważniejsze od tego, że dzięki niemu dostaniemy te duże pieniądze.

 

Widzisz w sobie podobieństwo do Mariusza Wlazłego?

 

Gramy na tej samej pozycji i obydwaj jesteśmy młodzi. Graliśmy przeciwko sobie zarówno w reprezentacji jak i klubach. Lewski bardzo często spotykał się ze Skrą Bełchatów. Znamy się jeszcze lepiej w związku z tym. Jest chyba na dzień dzisiejszy najlepszym polskim zawodnikiem.

 

Jesteście na tym samym poziomie?

 

Czemu nie (śmiech). Nie chcę mówić o sobie, gdyż nie umiem sam ocenić swoich umiejętności. Lepiej żeby zrobili to moi koledzy, trenerzy itd. Poznałem Mariusza osobiście, ale na pewno nie mogę powiedzieć żebyśmy byli bardzo dobrymi przyjaciółmi. Szanujemy się wzajemnie.

 

* Zawodnikiem rozmawiała Anna Więcek – Strefa Siatkówki

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2007-07-02

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved