Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > A. Świderek: Żeby siatkarze grali maksimum tego, co potrafią

A. Świderek: Żeby siatkarze grali maksimum tego, co potrafią

fot. archiwum

Chcemy, żeby siatkarze za każdym razem wychodzili na boisko i grali maksimum tego, co potrafią, nie kalkulując czy opłaca się przegrać czy wygrać - mówi Alojzy Świderek.

Jesteśmy mocni – tak powtarzali polscy siatkarze po niemal każdym meczu Ligi Światowej. O ile na początku mogliśmy mieć ku temu jakieś wątpliwości, gdyż przyszło nam rozgrywać mecze ze słabszymi zespołami, o tyle z biegiem czasu coraz bardziej umacnialiśmy się w przekonaniu, że tak rzeczywiście jest. Polacy, podobnie jak Brazylijczycy, wygrali wszystkie spotkania w rudzie interkontynentalnej Ligi Światowej w tym roku. Wyczyn to godny odnotowania, bowiem jeszcze nigdy w historii startów w tych rozgrywkach, a więc od 1998 roku, nie udało się osiągnąć takiego rezultatu. Do tej pory siatkarzom udało się zgromadzić na swoim kocie „zaledwie” siedem zwycięstw z rzędu (2006 rok). Siatkarze potwierdzili też, że są jedną z najmocniejszych drużyn świata, a wicemistrzostwo globu to nie był przypadek.

Tak dobrego biegu wydarzeń nie spodziewał się nawet sam Raul LozanoNa dwanaście meczów odnieśliśmy dwanaście zwycięstw. To naprawdę piękny rekord. Będzie ciężko go poprawić tak, jak trudno będzie poprawić rekord ośmiu wygranych po 3:0 w mistrzostwach świata – stwierdza argentyński selekcjoner.

 



Bez kalkulowania

 

Trudno porównywać ze sobą wszystkie rozegrane mecze i formę zawodników, bowiem Polacy za każdym razem grali innym składem. Stało się tak dlatego, iż nasz kraj jako organizator turnieju finałowego, miejsce w nim miał z góry zapewnione. Cała faza interkontynentalna była więc tylko przetarciem przed tym co najważniejsze i trenerzy mogli sobie pozwolić na eksperymenty, testując niemal wszystkich zawodników. Niemniej asystent Lozano, Alojzy Świderek , zwraca uwagę na dwa trudne spotkania – pierwszy mecz w Warnie, gdzie przywitała Polaków żywiołowa publiczność i gorąca pogoda oraz drugi mecz w Chinach. – W Chinach mieliśmy koszmarny przestój, kiedy straciliśmy dziesięć punktów pod rząd w jednym secie i zrobił się problem. Wiadomo, że nie łatwo jest grać, jak przeciwnik się rozkręci. Ale dobrze, że mimo słabej gry zdołaliśmy wygrać. To wzmocniło zespół od strony psychicznej – uważa Świderek.

 

Jedną z przyczyn odniesienia tak wielu zwycięstw przez Polaków jest także specyficzny sposób myślenia zawodników. Trenerzy nastawiają swoich podopiecznych wyłącznie na następny mecz. Nie myśli się, ani nie rozważa o tym, co będzie w dalekiej przyszłości i to przynosi efekt. Ważne jest dla nich każde zwycięstwo i z każdym, nawet słabszym przeciwnikiem. – Chcemy, żeby siatkarze za każdym razem wychodzili na boisko i grali maksimum tego, co potrafią. Nie kalkulując czy opłaca się przegrać czy wygrać. Tylko poprzez zwycięstwa może powstać mentalność zwycięzców czy kilerów, o której tak wiele się mówi. My wcześniej jej nie mieliśmy – mówi Świderek.

A największą pewność siebie zyskuje się wygrywając finały wielkich imprez. Na mistrzostwach świata Polacy ulegli Brazylii, ale zawodnicy powtarzają, że gdyby przyszło im się zmierzyć ponownie, rezultat wcale nie musiałby być taki sam.

 

* Więcej w "Sporcie"

źródło: Sport

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2007-07-02

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved