Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > Plamen Konstantinow: Taka sytuacja zdarza się raz na sto

Plamen Konstantinow: Taka sytuacja zdarza się raz na sto

fot. archiwum

- Będziemy dużo trenować, żeby w turnieju finałowym być w formie i zaprezentować się lepiej jako drużyna. Do zespołu wróci Kazijski i Nikolow, nasz najbardziej doświadczony atakujący. Mam nadzieję, że ja też będę w lepszej formie - mówi Plamen Konstantinow.

Po raz czwarty w tegorocznej edycji Ligi Światowej przegraliście z Polakami.

 

Wczorajszy mecz był najlepszym w naszym wykonaniu spośród tych, które rozegraliśmy z Polakami. W czwartym secie mieliśmy szansę na 24 punkt, ale piłka została rozgrywającemu w rękach. Taka sytuacja zdarza się raz na sto i nam się właśnie przytrafiła. Mieliśmy szansę, ale jej nie wykorzystaliśmy. Teraz będziemy dużo trenować, żeby w turnieju finałowym być w formie i zaprezentować się lepiej jako drużyna. Do zespołu wróci Matej Kazijski i Wladimir Nikolow, nasz najbardziej doświadczony atakujący. Mam nadzieję, że ja też będę w lepszej formie, bo teraz przez dwa miesiące nie grałem w siatkówkę.



 

Przed wami bardzo ciężka grupa finale Ligi Światowej.

 

Tak, zgadza się. Pierwszy mecz gramy z Brazylią. To jest tylko jedno spotkanie i jeśli je przegramy, nie będziemy już mieć możliwości rewanżu. Bardzo chcielibyśmy sprawić taką niespodziankę, jak w zeszłym roku w Moskwie i wygrać. W drugim meczu spotkamy się z Rosją i musimy zagrać na 100% naszych możliwości.

 

Jak widzisz szanse Polaków w finale?

 

Polska gra u siebie, co jest wielkim atutem. Pełna hala, świetna atmosfera, która może być tylko tutaj. Dla tych kibiców musicie być najlepsi na świecie. Poza tym Polacy nie mają tak ciężkiej grupy i są jej faworytem. Jeśli zwyciężycie w swojej grupie, w co wierzę, macie szansę spotkać się z Brazylią dopiero w finale. To już byłby świetny wynik, a od wygranej dzieliłby was tylko jeden mecz. Mam jednak nadzieję, że w finale spotkamy się my i Polska.

 

Czy zgadzasz się na taką kolejność: Polska, Bułgaria, Brazylia?

 

Nie (śmiech). Chcemy wygrać i jeśli awansujemy do finału, to zrobimy wszystko, żeby zwyciężyć.

 

Podpisałeś już kontrakt z Iraklisem?

 

Tak. Dziś rano rozważałem jeszcze ofertę Montichiari, ale zdecydowałem się na Iraklis, który w tym roku wystąpi w Lidze Mistrzów i z którym będę chciał wywalczyć mistrzostwo ligi greckiej. Montichiari to bardzo dobry zespół, ze znakomitym trenerem i świetną organizacją, ale najwyższym celem, o który mógłbym walczyć z drużyną, to gra w play-off. Jest jeszcze jedna kwestia. Teraz, kiedy nie podpisałem kontraktu, zrobiłem miejsce w składzie jednemu z naszych młodych zawodników, Metodiemu Ananievowi, który prowadzi już rozmowy z klubem i jest bliski podpisania trzyletniej umowy. Ja już grałem w lidze włoskiej. Mam 34 lata i niczego nowego się już nie nauczce, a dla niego to wielka szansa, która może się już więcej nie powtórzyć. Rozmawiałem z Velasco i Martinem Stoevem, który doradził mi, żebym dał szanse Ananievowi gry w lidze włoskiej i trenowania pod okiem Velasco, który jako jeden z nielicznych chce i potrafi pracować z młodymi zawodnikami.

 

Miałeś także propozycję z Polski.

 

Zgadza się. Miałem propozycję z Jastrzębia, ale klub miał problemy ekonomiczne i nie podpisał umowy z żadnym ze sponsorów. Obiecałem prezesowi Grodeckiemu poczekać z decyzją 2-3 tygodnie. Rozmawiałem z nim wczoraj i sytuacja prawie się nie zmieniła, a ja już dłużej nie mogłem czekać. Montichiari i Iraklis chciały zakończyć transfery i musiałem się zdecydować.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2007-07-01

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved